<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>#związki międzykulturowe &#8211; HankaSaqib</title>
	<atom:link href="https://hankasaqib.com/archiwa/tag/zwiazki-miedzykulturowe/feed" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://hankasaqib.com</link>
	<description></description>
	<lastBuildDate>Fri, 25 Aug 2023 11:10:30 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl-PL</language>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	<generator>https://wordpress.org/?v=6.7.1</generator>

<image>
	<url>https://hankasaqib.com/wp-content/uploads/2017/09/logo-2.jpg</url>
	<title>#związki międzykulturowe &#8211; HankaSaqib</title>
	<link>https://hankasaqib.com</link>
	<width>32</width>
	<height>32</height>
</image> 
	<item>
		<title>„Biała z ciapatym, ja pier****!” – tak przywitano nas w Warszawie</title>
		<link>https://hankasaqib.com/archiwa/2247</link>
					<comments>https://hankasaqib.com/archiwa/2247#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Hanka Saqib]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 22 Jul 2019 12:48:44 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[ZWIĄZKI MIESZANE]]></category>
		<category><![CDATA[#tolerancja]]></category>
		<category><![CDATA[#związki międzykulturowe]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://hankasaqib.com/?p=2247</guid>

					<description><![CDATA[Od siedmiu lat regularnie przyjeżdżam z Saqibem do Polski, średnio raz do roku. Od kilku lat odnosimy wrażenie, że zachowania rasistowskie mają coraz większe przyzwolenie społeczne. Kiedyś, co najwyżej, rzucano nam niechętne spojrzenia, teraz coraz częściej zastępowane są one ksenofobicznymi komentarzami. Tytułowy okrzyk &#8222;Biała z ciapatym, ja pierdolę!&#8221; padł pod naszym adresem w niedzielne popołudnie [&#8230;]]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Od siedmiu lat regularnie przyjeżdżam z Saqibem do Polski, średnio raz do roku. Od kilku lat odnosimy wrażenie, że zachowania rasistowskie mają coraz większe przyzwolenie społeczne. Kiedyś, co najwyżej, rzucano nam niechętne spojrzenia, teraz coraz częściej zastępowane są one ksenofobicznymi komentarzami.<span id="more-2247"></span> Tytułowy okrzyk <em>&#8222;Biała z ciapatym, ja pierdolę!&#8221;</em> padł pod naszym adresem w niedzielne popołudnie na stacji metra Wilanowska w Warszawie. Autorami tego elokwentnego stwierdzenia była grupa nastolatków, 17-18 lat. Nikt, z wielu obecnych na stacji osób, nie zareagował. Ze strachu? Czy może nikt nie widział w tym zachowaniu nic niestosownego?</p>
<h2>Od słów do czynów</h2>
<p>Przemoc słowna mnie nie rusza. Jak słusznie uczą filozofie Wschodu, jedynie ode mnie zależy, jak zareaguję i czy w ogóle to zrobię. Niepokoi mnie jednak, jak ta sama grupka nastolatków, zachowałaby się, gdyby spotkała nas w środku nocy w jakiejś zacisznej uliczce? Zwłaszcza, jeśli młodzieńcy byliby po kilku drinkach. Jak cienka jest granica między groźbą a rękoczynem?</p>
<h2>Rasizm i ksenofobia &#8211; czy jest się czego obawiać?</h2>
<p>Pytanie to zadałam kilku Polkom, żonom Pakistańczyków mieszkającymi na stałe w Polsce. Ich doświadczenia są różne: od neutralnych przez zabawne aż po ogromnie niepokojące. Poniżej przytaczam ich przeżycia, dziewczyny wolały pozostać anonimowe:</p>
<ul>
<li style="list-style-type: none;">
<ul>
<li style="list-style-type: none;">
<ul>
<li> „Choć noszę chustę, a mój mąż jest z Pakistanu, w Polsce nigdy nie spotkała mnie żadna nieprzyjemna sytuacja. Jedynie raz ktoś poprosił, żeby mu powróżyć, bo wziął nas za cyganów (śmiech).”</li>
</ul>
</li>
</ul>
</li>
</ul>
<ul>
<li style="list-style-type: none;">
<ul>
<li style="list-style-type: none;">
<ul>
<li>„Kiedy mój mąż mieszkał w Polsce z innymi Pakistańczykami, na porządku dziennym było to, że w samochodach mieli przebite opony, wyłamane lusterka, a nawet powybijane szyby. Kolega męża został pobity na klatce schodowej. Odkąd zamieszkaliśmy razem, moi sąsiedzi trochę krzywo na mnie patrzą, ale się tym nie przejmujemy. Około dwóch miesięcy temu miał miejsce najgorszy epizod. Siedzieliśmy na ławce w Parku Szczęśliwickim. W pewnym momencie podchodzi do nas jakiś facet powyżej sześćdziesiątki i mówi: <em>„Ty kurwo, nie masz się z kim zadawać, tylko z bambusem? Wiesz, co się z takimi jak ty, robiło w czasie wojny? Goliło na łyso!&#8221;</em>. Mężczyzna był bardzo agresywny, bałam się, że przejdzie do rękoczynów, ale na szczęście brak reakcji z mojej strony całkowicie zbił go z pantałyku. Od tamtej pory noszę gaz pieprzowy w torebce. Poczucie zagrożenia jest, to nie są żarty.”</li>
</ul>
</li>
</ul>
</li>
</ul>
<ul>
<li style="list-style-type: none;">
<ul>
<li style="list-style-type: none;">
<ul>
<li>„Na przystanku w Warszawie podszedł do nas jakiś podchmielony typek i zapytał mojego męża: <em>„Jak śmiesz dotykać Polkę?!”</em> Nic nie odpowiedzieliśmy i sobie poszedł.</li>
</ul>
</li>
</ul>
</li>
</ul>
<ul>
<li style="list-style-type: none;">
<ul>
<li style="list-style-type: none;">
<ul>
<li>„Mieliśmy dużo nieprzyjemnych sytuacji. Niedawno w biały dzień pod Lidlem jakiś gość próbował dać mi z bani za to, że puściłam się z brudasem. Miałam refleks i w ostatniej chwili szybko się odsunęłam. Dodam, że miałam brzuch pod nosem, koniec siódmego miesiąca ciąży. Od tamtej pory chodzę wszędzie z gazem, a mój mąż z pałką teleskopową, bo po prostu się boimy. Wieczorami mąż nawet nie wychodzi z domu, po co kusić los? Wariatów niestety nie brakuje, a wielu Polaków uważa się za lepszych, czystszych i mądrzejszych. Moja siedmioletnia córka doznała w szkole nietolerancji nie tylko ze strony dzieci, ale także lekarzy.</li>
</ul>
</li>
</ul>
</li>
</ul>
<ul>
<li style="list-style-type: none;">
<ul>
<li style="list-style-type: none;">
<ul>
<li>„Od ponad roku mieszkamy w Polsce, oprócz gapiących się czasem ludzi, nie doświadczyliśmy dużo hejtu. Jednak kilka dni temu sąsiad pouczał mnie, żebym czasem nie wracała do Wielkiej Brytanii, bo u nas w Polsce jest lepiej i bezpieczniej. Ostrzegał mnie też, że Pakistańczycy mają dużo żon, są nieokrzesani i nie szanują kobiet. Cóż, starsze pokolenie takie jest, zawsze coś znajdą do powiedzenia, bez względu na to, czy dotyczy to męża, czy innych banalnych kwestii życiowych. Ach, nic tylko pokiwać głową i odejść.”</li>
</ul>
</li>
</ul>
</li>
</ul>
<p>Oczywiście zdarzają się również polsko-pakistańskie pary, które w Polsce nie spotkały się z przejawami dyskryminacji. Nie wspominam tutaj o nich, ponieważ nie są tematem tego tekstu.</p>
<h2>Co znaczy „ciapaty”?</h2>
<p>Słowo najprawdopodobniej zostało ukute pod koniec lat dziewięćdziesiątych przez polskich emigrantów w Wielkiej Brytanii. Wiele internetowych źródeł wywodzi etymologię określenia „ciapaty” od płaskich chlebków (chapati) przyrządzanych na subkontynencie indyjskim (Indie, Pakistan, Bhutan Bangladesz, Sri Lanka i Nepal). Chlebki te, porównywane często do naszych podpłomyków, są przepyszne, więc na pierwszy rzut oka w epitecie „ciapaty” nie ma nic pejoratywnego.</p>
<p>W zależności od sytuacji i ładunku emocjonalnego każde słowo może stać się wulgaryzmem. Tak stało się i w tym przypadku. <em>„Mówimy na nich „ciapaci”, bo to brudasy, dlatego mają taki kolor”</em> – dobitnie wyjaśnia Polka od wielu lat pracująca w fabryce w Anglii. Obecnie w Polsce słowem „ciapaty” określa się wszystkich o śniadym kolorze skóry, bez względu na religię czy pochodzenie. Do jednego worka wrzucani są Hindusi, Pakistańczycy, Arabowie, Turcy, Kurdowie, Latynosi, Hiszpanie i Portugalczycy. „Ciapaty” znaczy tyle, co nie-biały, nie-polski, brudny odmieniec, od którego najlepiej trzymać się z daleka. Co nie zmienia faktu, że niektóre Polki w związkach z Pakistańczykami, potrafią nadać temu słowu pieszczotliwy wydźwięk, zwracając się do mężów „mój ciapek” lub &#8222;ciapuszek&#8221;. O związkach mieszanych więcej przeczytacie w tekście <a href="http://hankasaqib.com/rozmowa-o-zwiazkach-miedzykulturowych-i-tolerancji/" target="_blank" rel="noopener noreferrer">Rozmowa o związkach międzykulturowych i tolerancji.</a></p>
<h2>Zażenowanie i strach</h2>
<p>Rasistowskie incydenty budzą we mnie niesmak i zakłopotanie. Wstyd mi za rodaków, którzy dali się omamić ksenofobicznej propagandzie. Mam nadzieję, że Saqib w przyszłości nadal będzie mógł poznawać Polskę i Polaków z jak najlepszej strony. Obym się nie pomyliła. Jakie są Wasze doświadczenia?</p>
<p>Jeśli chcecie nas lepiej poznać przeczytajcie <a href="http://hankasaqib.com/o-podrozach-o-tym-ze-zycie-jest-szukaniem/" target="_blank" rel="noopener noreferrer">O podróżach i o tym że życie jest szukaniem</a>.</p>
<h2><strong>Polecamy też: </strong></h2>
<p><a href="https://hankasaqib.com/pakistan-informacje-praktyczne/" target="_blank" rel="noopener noreferrer">Pakistan. Informacje praktyczne</a></p>
<p><a href="http://hankasaqib.com/rozmowa-o-zwiazkach-miedzykulturowych-i-tolerancji/" target="_blank" rel="noopener noreferrer">Rozmowa o związkach międzykulturowych i tolerancji</a></p>
<p><a href="https://hankasaqib.com/o-wolontariacie-w-obozie-dla-uchodzcow/" target="_blank" rel="noopener noreferrer">O wolontariacie w obozie dla uchodźców w Jordanii opowiada Natalia Kaszuba</a></p>
<p><a href="http://hankasaqib.com/o-podrozach-o-tym-ze-zycie-jest-szukaniem/" target="_blank" rel="noopener noreferrer">O podróżach i o tym że życie jest szukaniem</a></p>
<p><a href="http://hankasaqib.com/nasz-spontaniczny-slub-w-tanzanii/">Nasz spontaniczny ślub w Tanzanii</a></p>
<p><a href="http://hankasaqib.com/nasze-zycie-w-arabii-saudyjskiej-bylo-interesujace-przyjemne-i-bezpieczne/" target="_blank" rel="noopener noreferrer">Nasze życie w Arabii Saudyjskiej było interesujące, przyjemne i bezpieczne!</a></p>
<p><a href="https://hankasaqib.com/slazaczka-ktora-przeszla-na-islam/">Wywiad z Sadeemką, Ślązaczką, która przeszła na islam</a></p>
<p><a href="https://klubpolek.pl/yovo-i-brownie/">Yovo i Brownie. Czy jesteśmy multi-kulti? (wpis gościnny dla portalu Polki na Obczyźnie)</a></p>
<p><a href="https://klubpolek.pl/ja-zona-innowiercy/">Ja, żona innowiercy (wpis gościnny dla portalu Polki na Obczyźnie)</a></p>
<p><a href="http://hankasaqib.com/jak-znalazlam-prace-w-szkole-jezykowej-w-wietnamie/">Jak znalazłam pracę w szkole językowej w Wietnamie</a></p>
<p><a href="http://hankasaqib.com/osiem-najczesciej-zadawanych-pytan-na-temat-dubaju/">Osiem najczęściej zadawanych pytań na temat Dubaju</a></p>
<p><a href="http://hankasaqib.com/zrob-celte-zwiedzaj-swiat-cz-1/" target="_blank" rel="noopener noreferrer">Zrób Celtę i zwiedzaj świat!</a></p>
<p>[mc4wp_form id=&#8221;497&#8243;]</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://hankasaqib.com/archiwa/2247/feed</wfw:commentRss>
			<slash:comments>6</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Rozmowa o związkach międzykulturowych i tolerancji</title>
		<link>https://hankasaqib.com/archiwa/1155</link>
					<comments>https://hankasaqib.com/archiwa/1155#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Hanka Saqib]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 22 Feb 2018 13:41:24 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[ZWIĄZKI MIESZANE]]></category>
		<category><![CDATA[#związki międzykulturowe]]></category>
		<category><![CDATA[#życie_za_granicą]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://hankasaqib.com/?p=1155</guid>

					<description><![CDATA[Zapraszamy Was do przeczytania fragmentów wywiadu, który przeprowadził z nami Grzegorz Chlasta w „Poranku Radia dla Ciebie”. Całości możecie wysłuchać tutaj. Nie zamieszczamy w tym tekście historii, o tym jak poznaliśmy się w Wietnamie i pobraliśmy w Tanzanii, ponieważ opowiadaliśmy już o tym w Radiu Katowice (wywiad i jego zapis  jest tutaj). Redaktor Grzegorz Chlasta: [&#8230;]]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Zapraszamy Was do <span style="font-size: 16px;">przeczytania</span> fragmentów wywiadu, który przeprowadził z nami Grzegorz Chlasta w „Poranku Radia dla Ciebie”. <span id="more-1155"></span>Całości <a href="http://www.rdc.pl/podcast/poranek-rdc-podroze-sposobem-na-zycie/" target="_blank" rel="noopener noreferrer">możecie wysłuchać tutaj</a>. Nie zamieszczamy w tym tekście historii, o tym jak poznaliśmy się w Wietnamie i pobraliśmy w Tanzanii, ponieważ opowiadaliśmy już o tym w <span style="font-size: 16px;">Radiu</span> Katowice (<a href="http://hankasaqib.com/o-podrozach-o-tym-ze-zycie-jest-szukaniem/" target="_blank" rel="noopener noreferrer">wywiad i jego zapis  jest tutaj</a>).</p>
<p><strong>Redaktor Grzegorz Chlasta: Dzień dobry, skąd pan przybywa?</strong></p>
<p><strong>Saqib (tłumaczy Hanka): </strong>Przyjechałem z Pakistanu z Islamabadu, a dokładnie z Rawalpindi, który jest historycznym miastem przylegającym do Islamabadu.</p>
<p><strong>Redaktor: Ładnie tam jest?</strong></p>
<p><strong>Saqib: </strong>W 2017 roku Islamabad został uznany <a href="http://www.foxnewspoint.com/top-10-most-beautiful-capitals-in-the-world-2017/" target="_blank" rel="noopener noreferrer">za drugą</a> najpiękniejszą stolicę na świecie.</p>
<p><strong>Redaktor: Wychowaliście się w dwóch różnych historiach, dwóch różnych krajach, dwóch różnych tradycjach. To wam pomaga, czy przeszkadza na co dzień?</strong></p>
<p><strong>Hanka:</strong> Pomaga, nie mamy z tym żadnych problemów. Muszę powiedzieć, że wcześniej byłam w związkach z Europejczykami i było o wiele więcej problemów. Przez to, że jesteśmy tak różni, uczymy się od siebie nawzajem wielu rzeczy. Jednak najważniejsze jest to, że nie staramy się siebie nawzajem zmieniać. Jeżeli Saqib chce być muzułmaninem, to jest. Jeżeli ja chcę być teraz buddystką, to też mogę. Jestem wegetarianką, ale wcześniej jadłam dużo wieprzowiny i to też mu nie przeszkadzało. Saqib w ogóle nie pije alkoholu, ja czasem wypiję piwo. Dajemy sobie swobodę. W naszym związku panuje tolerancja.</p>
<p><strong>Redaktor (śmiech): A jak ją zbudować?</strong></p>
<p><strong>Hanka:</strong> Wydaje mi się, że jak się kogoś kocha, to nie trzeba niczego budować, bo to wypływa naturalnie.</p>
<p><strong>Redaktor:</strong> A jak zareagowała rodzina męża, kiedy się dowiedziała, że będą mieli synową z Polski.</p>
<p><strong>Hanka (śmiech)</strong></p>
<p><strong>Saqib:</strong> Na początku to był dla nich szok. Nie byli zadowoleni. Teraz się już cieszą, Hanka rozmawiała z nimi przez telefon i planujemy w tym roku pojechać do Pakistanu.</p>
<p><strong>Hanka:</strong> To jest po prostu inna kultura. Nie ma w niej aż tak dużo wolności ani indywidualności jak u nas. Wedle tradycji to rodzice wybierają małżonkę. Nie tylko z tej samej kultury i religii, ale z tego samego klanu i odłamu islamu. Islam jest bardzo podzielony, więc to musi być dokładnie ten sam odłam. Dlatego na początku był problem. Jeszcze nie byłam w Pakistanie, ale wkrótce się poznamy. Przez skype’a rodzice Saqiba wydają się bardzo sympatyczni. Już osiem lat jesteśmy ze sobą, więc mieli trochę czasu, żeby to przetrawić.</p>
<p><strong>Redaktor: Często ludzie widzą w panu takiego potencjalnego terrorystę, zamachowca? </strong>(Hanka śmiech)<strong> Bo żyjemy w cieniu tych nieszczęsnych wydarzeń.</strong></p>
<p><strong>Saqib:</strong> Niestety panują takie stereotypy. Po to właśnie zaczęliśmy blogować, żeby pokazać ludziom, że Pakistańczycy są przyjacielscy i weseli. Tylko <a href="https://ask.ismailignosis.com/article/21-are-muslims-violent" target="_blank" rel="noopener noreferrer">0,01%</a> muzułmanów na świecie to ekstremiści, lecz niestety ta bardzo mała grupa ludzi popsuła reputację wszystkim muzułmanom.</p>
<p><strong>Hanka:</strong> Czasem się zdarza, zwłaszcza na lotniskach. Często jak wjeżdżamy do jakiegoś kraju, to biorą nas na bok i trochę przesłuchują. Już się do tego przyzwyczailiśmy. No i właśnie, jak Saqib powiedział, po to piszemy naszego bloga, żeby przedstawić Pakistan w lepszym świetle. Nie tylko Pakistan, także inne kraje arabskie, bo mieszkaliśmy też w Dubaju i Arabii Saudyjskiej. Nie jest wcale tak, jak kreują to niektóre media. Sama też kiedyś myślałam, że wszyscy Pakistańczycy są terrorystami i jedyne co robią, to się wysadzają :). A w rzeczywistości są to bardzo przyjacielscy i pomocni ludzie. Mogę to powiedzieć z własnego doświadczenia, bo miałam już przyjemność spotkać wielu przyjaciół Saqiba. No i zawsze jak mam jakąkolwiek potrzebę, to w mgnieniu oka przychodzą z pomocą. Na przykład jak mi się zepsuł komputer, kiedy mieszkałam w Arabii Saudyjskiej, to kolega Saqiba przyjechał do mnie cztery godziny w jedna stronę, żeby mi go naprawić. A potem jeszcze tego samego dnia wrócił do Rijadu.</p>
<p><strong>Redaktor:</strong> <strong>A czym zajmują się rodzice Saqiba?</strong></p>
<p><strong>Saqib:</strong> Mój tata jest już na emeryturze, ale pracował w ministerstwie ekonomii, a mama zajmowała się domem i rodziną.</p>
<p><strong>Redaktor: A macie w domu telewizor? Rodzice oglądają telewizję?</strong></p>
<p><strong>Saqib (śmiech):</strong> Oczywiście. Mamy nawet trzy.</p>
<p><strong>Hanka (śmiech):</strong> A jego tata cały czas ogląda wiadomości i martwi się sytuacją na świecie.</p>
<p><strong>Redaktor: I co w domu mówią, kiedy telewizja pokazuje kolejny zamach?</strong></p>
<p><strong>Saqib:</strong> Smucą się, bo jest to przygnębiające. Żadnemu człowiekowi nie jest łatwo patrzeć na to, jak giną ludzie.</p>
<p><strong>Hanka:</strong> Poza tym w samym Pakistanie, jak się pan zapewne orientuje, istnieją podziały pomiędzy sunnitami i szyitami. Saqib jest szyitą, a oni też często padają ofiarami zamachów terrorystycznych.</p>
<p><strong>Redaktor: A co tata myśli o Indiach?</strong></p>
<p><strong>Saqib:</strong> Tata urodził się w Indiach, ale potem przeniósł się do Pakistanu. Z tego powodu ma pewnie trochę mieszane uczucia. Lecz problemy istnieją głównie między rządami obu krajów.  Pomiędzy Hindusami i Pakistańczykami zwykle panują przyjazne stosunki.</p>
<p><strong>Hanka:</strong> Jego dziadek i tata urodzili się w Shimli w Himalajach. Ja już tam byłam, a Saqib jeszcze nie, bo z pakistańskim paszportem nie może wjechać do Indii. Jego rodzina musiała uciekać w czasie podziału, niektórzy zginęli. Ten konflikt jest niestety  nadal podtrzymywany przez polityków.</p>
<p><strong>Redaktor: A co tata myśli o Polsce?</strong></p>
<p><strong>Saqib:</strong> Oni za bardzo nie widzą różnicy pomiędzy Europą i Ameryką. To jest dla niech ta sama, zachodnia kultura.</p>
<p><strong>Hanka:</strong> Dla nas to może jest śmieszne, ale powiem Panu, że jak podróżujemy poza Europą, to mało kto wie, gdzie jest Polska. Teraz już się do tego przyzwyczaiłam, ale na początku się trochę oburzałam: „Co?! Nie wiesz, gdzie jest Polska?!” Teraz przeprowadzamy się do Beninu i szczerze mówiąc też nie wiedziałam, gdzie to jest, dopóki nie sprawdziłam. Teraz wiem, że jest obok Nigerii. W Wietnamie moi uczniowie pytali mnie, czy Polska, to jest miasto w Anglii. W Arabii Saudyjskiej też prawie nikt nie wiedział.</p>
<p><strong>Redaktor: A o co mama pytała, jeśli chodzi o Polskę, kiedy się dowiedziała, że pana żona jest z Polski?</strong></p>
<p><strong>Saqib: </strong>Mój wujek w latach osiemdziesiątych ożenił się z Niemką. Po ślubie przeprowadzili się do Pakistanu. Nie wiem, czy to jest prawdziwa historia, ale podobno ta Niemka go potem zabiła i wróciła do Niemiec. Nie wiadomo dlaczego. W każdym razie moja mama się trochę obawia :).</p>
<p><strong>Hanka (śmiech): </strong>Oni się nas boją, tak samo jak my ich.</p>
<p><strong>Redaktor: Dramatyczna historia. A czym są dla was podróże?</strong></p>
<p><strong>Hanka: </strong>W tej chwili to jest nasz styl życia, bo już od prawie dziesięciu lat przemieszczam się z kraju do kraju, a od ośmiu lat przemieszczamy się razem z Saqibem. Spotkaliśmy się <a href="http://hankasaqib.com/jak-znalazlam-prace-w-szkole-jezykowej-w-wietnamie/" target="_blank" rel="noopener noreferrer">w Wietnamie</a>, <a href="http://hankasaqib.com/nasz-spontaniczny-slub-w-tanzanii/" target="_blank" rel="noopener noreferrer">pobraliśmy w Tanzanii</a>, potem mieszkaliśmy <a href="http://hankasaqib.com/osiem-najczesciej-zadawanych-pytan-na-temat-dubaju/" target="_blank" rel="noopener noreferrer">w Dubaju</a>, <a href="http://hankasaqib.com/nasze-zycie-w-arabii-saudyjskiej-bylo-interesujace-przyjemne-i-bezpieczne/" target="_blank" rel="noopener noreferrer">Arabii Saudyjskiej,</a> Nigerii, a teraz będziemy mieszkać <a href="http://hankasaqib.com/kwiatek-w-beninie-o-polce-wspierajacej-edukacje-dzieci-w-afryce/" target="_blank" rel="noopener noreferrer">w Beninie</a>.</p>
<p><strong>Saqib: </strong>Podróże są dobrą zabawą, podczas której zdobywa się wiele ciekawych doświadczeń. Zwłaszcza, jeśli się podróżuje, aby pracować, bo wtedy ma się okazję lepiej poznać miejscową kulturę. Jeśli jeździ się gdzieś na wakacje, a nie służbowo, to skupia się raczej na zwiedzaniu atrakcji turystycznych, a nie poznawaniu ludzi i ich obyczajów.</p>
<p><strong>Hanka: </strong>Też tak uważam. Saqib jest teleinformatykiem, a ja nauczycielką angielskiego. Dzięki rozmowom z uczniami, mam szansę lepiej zrozumieć ich kulturę. Tak samo było w Arabii Saudyjskiej, gdzie mi się bardzo podobało. Moi uczniowie w Abu Zabi w ZEA <span style="font-size: 1rem;">ostrzegali mnie</span><span style="font-size: 1rem;"> przed wyjazdem do Arabii. Ta sama kultura, ta sama religia, a takie uprzedzenia. Ale pojechałam do Królestwa bez żadnych uprzedzeń i bardzo dobrze wspominam ten czas. Moje uczennice były urocze i dużo się  od siebie nauczyłyśmy.</span></p>
<p><strong>Redaktor: Tam kobietom nic nie wolno. </strong></p>
<p><strong>Hanka: </strong>To nie jest prawda. Kobiety chodzą na uniwersytety, są lekarkami, teraz zaczynają być prawnikami. Już wcześniej mogły studiować prawo, ale trudno im było znaleźć pracę. Mogą podróżować. W tej chwili to zmienia się z dnia na dzień. Od czerwca 2018 roku będą mogły prowadzić samochód. Mężczyznom też nie wolno robić wielu rzeczy. Na przykład kawaler sam, ani z kolegami, nie może pójść w niedzielę do galerii handlowej. Musi pójść z rodziną, albo siostrami, żeby była pewność, że nie będzie przypadkiem podrywał żadnych dziewcząt.</p>
<p><strong>Redaktor: Co pana zaskoczyło w Polsce?</strong></p>
<p><strong>Saqib:</strong> Późne zachody słońca. Kiedy pierwszy raz przyjechałem do Polski widziałem zachód słońca około 21:00. U nas w Pakistanie słońce zachodzi zawsze pomiędzy 17:00 i 18:00 bez względu na porę roku.</p>
<p><strong>Redaktor: A u pani podróżowanie to jest taka ucieczka od korporacji?</strong></p>
<p><strong>Hanka:</strong> Nigdy nie pracowałam w korporacji. Długo nie mogłam sobie zaleźć miejsca w życiu. A potem wpadłam na pomysł,  żeby zrobić certyfikat uprawniający do uczenia angielskiego na całym świecie. Pojechałam do Azji, bo zawsze mnie tam ciągnęło. W Azji się jakoś lepiej czuję, bardziej tam pasuję.</p>
<p><strong>Redaktor:</strong> <strong>A dlaczego lepiej?</strong></p>
<p><strong>Hanka:</strong> Bo jest mniej zasad i wszystko jest bardziej na luzie. W tej chwili jak odwiedzamy rodziców, to widzę, że w Polsce wszyscy gdzieś muszą być o wyznaczonej porze, wszystko musi być zorganizowane i to potem prowadzi do stresu. A jak wszystko się lżej traktuje, to …</p>
<p><strong>Redaktor:</strong> <strong>Stres jest mniejszy.</strong></p>
<p><strong>Hanka:</strong> Powiedziałbym, że w ogóle go nie ma.</p>
<p><strong>Redaktor: A o czym marzycie?</strong></p>
<p><strong>Saqib: </strong>W dzieciństwie chciałem zostać zawodowym graczem w krykieta, ale tata się nie zgodził. Wolał, żebym został informatykiem. Teraz moim marzeniem jest przedstawianie Pakistanu w prawdziwym świetle. Chciałbym, żeby ludzie na całym świecie wiedzieli, że Pakistańczycy to pokojowy i przyjacielski naród i nie trzeba się ich obawiać.</p>
<p><strong>Hanka:</strong> Wydaje mi się, że do pewnego stopnia nam się to udaje. Podróżowanie chyba głównie na tym polega, żeby jedni od drugich uczyli się tolerancji.</p>
<p><strong>Redaktor:</strong> Dziękuję wam za wspólną podróż.</p>
<h2><strong>Najpopularniejsze teksty:</strong></h2>
<p><a href="http://hankasaqib.com/nasz-spontaniczny-slub-w-tanzanii/">Nasz spontaniczny ślub w Tanzanii</a></p>
<p><a href="http://hankasaqib.com/nasze-zycie-w-arabii-saudyjskiej-bylo-interesujace-przyjemne-i-bezpieczne/" target="_blank" rel="noopener noreferrer">Nasze życie w Arabii Saudyjskiej było interesujące, przyjemne i bezpieczne!</a></p>
<p><a href="https://hankasaqib.com/slazaczka-ktora-przeszla-na-islam/">Wywiad z Sadeemką, Ślązaczką, która przeszła na islam</a></p>
<p><a href="https://klubpolek.pl/yovo-i-brownie/">Yovo i Brownie. Czy jesteśmy multi-kulti? (wpis gościnny dla portalu Polki na Obczyźnie)</a></p>
<p><a href="http://hankasaqib.com/o-podrozach-o-tym-ze-zycie-jest-szukaniem/">O podróżach i o tym że życie jest szukaniem</a></p>
<p><a href="https://klubpolek.pl/ja-zona-innowiercy/">Ja, żona innowiercy (wpis gościnny dla portalu Polki na Obczyźnie)</a></p>
<p><a href="http://hankasaqib.com/jak-znalazlam-prace-w-szkole-jezykowej-w-wietnamie/">Jak znalazłam pracę w szkole językowej w Wietnamie</a></p>
<p><a href="http://hankasaqib.com/osiem-najczesciej-zadawanych-pytan-na-temat-dubaju/">Osiem najczęściej zadawanych pytań na temat Dubaju</a></p>
<p><a href="http://hankasaqib.com/zrob-celte-zwiedzaj-swiat-cz-1/" target="_blank" rel="noopener noreferrer">Zrób Celtę i zwiedzaj świat!</a></p>
<p>[mc4wp_form id=&#8221;497&#8243;]</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://hankasaqib.com/archiwa/1155/feed</wfw:commentRss>
			<slash:comments>8</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>O podróżach i o tym że życie jest szukaniem</title>
		<link>https://hankasaqib.com/archiwa/1017</link>
					<comments>https://hankasaqib.com/archiwa/1017#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Hanka Saqib]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 27 Dec 2017 17:24:30 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[ZWIĄZKI MIESZANE]]></category>
		<category><![CDATA[ŻYCIE ZA GRANICĄ]]></category>
		<category><![CDATA[#Azja Południowo-Wschodnia]]></category>
		<category><![CDATA[#Tanzania]]></category>
		<category><![CDATA[#Wietnam]]></category>
		<category><![CDATA[#związki międzykulturowe]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://hankasaqib.com/?p=1017</guid>

					<description><![CDATA[Ostatnio mieliśmy przyjemność pojawić się w audycji „Za horyzontem” prowadzonej przez Beatę Tomanek w Radiu Katowice. Rozmawiamy o życiu na walizkach i o tym, że nie należy bać się szukać do skutku aż znajdzie się właściwą drogę oraz właściwego partnera do podróży przez życie. Możecie posłuchać (uwaga! dużo się śmieję) albo przeczytać, bo z myślą o [&#8230;]]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Ostatnio mieliśmy przyjemność pojawić się w audycji „Za horyzontem” prowadzonej przez Beatę Tomanek w Radiu Katowice. Rozmawiamy o życiu na walizkach i o tym, że nie należy bać się szukać do skutku aż znajdzie się właściwą drogę oraz właściwego partnera do podróży przez życie.<span id="more-1017"></span></p>
<p>Możecie posłuchać (uwaga! dużo się śmieję) albo przeczytać, bo z myślą o moim Dziadku, który niestety stracił słuch, skrzętnie zapisałam całe 30 minut. Zapraszamy!</p>
<!--[if lt IE 9]><script>document.createElement('audio');</script><![endif]-->
<audio class="wp-audio-shortcode" id="audio-1017-1" preload="none" style="width: 100%;" controls="controls"><source type="audio/mpeg" src="http://hankasaqib.com/wp-content/uploads/2017/12/Polskie-Radio-Katowice-HankaSaqib.mp3?_=1" /><a href="http://hankasaqib.com/wp-content/uploads/2017/12/Polskie-Radio-Katowice-HankaSaqib.mp3">http://hankasaqib.com/wp-content/uploads/2017/12/Polskie-Radio-Katowice-HankaSaqib.mp3</a></audio>
<p><strong>Beata Tomanek:</strong> Dzień dobry Państwu przed mikrofonem Beata Tomanek. Witam wszystkich słuchaczy Radia Katowice. Dzisiaj przed nami niezwykła podróż, bo też niezwykli goście są dzisiaj razem ze mną w studiu: Hanka Loch i Saqib Ali. No to już zdradza, że będzie to taka podróż międzynarodowa i to prawdę mówiąc po połowie świata. Zwiedzimy wiele krajów, nawet nie wiem, czy wystarczy nam dzisiaj czasu, aby tak przynajmniej skoczyć do każdego z nich. Obawiam się, że nie.</p>
<p>Saqib i Hanka to międzynarodowe małżeństwo, już małżeństwo. Może zacznijmy od tego, że jak to jest, że Polka rodem ze Śląska spotyka Pakistańczyka gdzieś w świecie i zakochuje się, bo chyba taki był początek, prawda?</p>
<p><strong>Hanka:</strong> Dzień dobry Państwu. To jest trochę skomplikowana historia. Chciałam uczyć angielskiego za granicą, więc <a href="http://hankasaqib.com/zrob-celte-zwiedzaj-swiat-cz-1/" target="_blank" rel="noopener noreferrer">zrobiłam certyfikat</a>. Potem wyjechałam do Indii z myślą o tym, że tam sobie popodróżuję przez pół roku, a potem pojadę do Chin uczyć angielskiego. Ale w Indiach znalazłam psa ulicznego, który nie umiał chodzić, więc go przygarnęłam. No i potem się z nim nie dało już pojechać do Chin, bo musiałby tam przejść trzymiesięczną kwarantannę, a ja się tego trochę obawiałam. Znalazłam w Internecie informację, że do Wietnamu pies wjedzie bez żadnego problemu. <a href="http://hankasaqib.com/jak-znalazlam-prace-w-szkole-jezykowej-w-wietnamie/" target="_blank" rel="noopener noreferrer">Padło na Wietnam</a>. Więc tak naprawdę to mój pies, który nazywa się Bobo i aktualnie mieszka z rodzicami w Polsce, zabrał mnie do Wietnamu. Tam spotkałam Saqiba, który był w Hanoi na kontrakcie i nikogo nie znał. Nie chciałam się z nim spotkać, bo miałam w głowie różne wyobrażenia na temat Pakistanu. Starałam się tego uniknąć, ale on do mnie wydzwaniał. Stwierdziłam, że pójdę się z nim spotkać, żeby po prostu mu powiedzieć, żeby przestał do mnie dzwonić. (śmiech)</p>
<p><strong style="font-size: 1rem;">B. T</strong><span style="font-size: 1rem;">: Ale jaki to był przypadek. Jak spotkaliście się?</span></p>
<p><strong>H:</strong> A to jest kolejna historia. Kiedy podróżowałam samotnie po Azji, w autobusie z Sajgonu do Kambodży spotkałam dziewczynę z Brazylii. Andżelika, bo tak się nazywała, mieszkała kiedyś w Pakistanie, a jej mąż był tam przez trzy lata szefem Saqiba. Andżelika i jej mąż Alvaro przenieśli się potem do Hanoi, no i tak się poznaliśmy. Śmieszne, że nie poznałam jej wcale w Hanoi, tylko właśnie w autobusie do Kambodży. No i Andżelika nas ze sobą poznała, to znaczy wymieniła nasze numery telefonów.</p>
<figure id="attachment_1019" aria-describedby="caption-attachment-1019" style="width: 500px" class="wp-caption alignnone"><a href="http://hankasaqib.com/o-podrozach-o-tym-ze-zycie-jest-szukaniem/o-podrozach-i-o-tym-ze-zycie-jest-szukaniem-2/" rel="attachment wp-att-1019"><img fetchpriority="high" decoding="async" class="wp-image-1019 size-full" src="http://hankasaqib.com/wp-content/uploads/2017/12/O-podróżach-i-o-tym-że-życie-jest-szukaniem.jpg" alt="O podróżach i o tym że życie jest szukaniem" width="500" height="500" srcset="https://hankasaqib.com/wp-content/uploads/2017/12/O-podróżach-i-o-tym-że-życie-jest-szukaniem.jpg 500w, https://hankasaqib.com/wp-content/uploads/2017/12/O-podróżach-i-o-tym-że-życie-jest-szukaniem-300x300.jpg 300w, https://hankasaqib.com/wp-content/uploads/2017/12/O-podróżach-i-o-tym-że-życie-jest-szukaniem-100x100.jpg 100w, https://hankasaqib.com/wp-content/uploads/2017/12/O-podróżach-i-o-tym-że-życie-jest-szukaniem-150x150.jpg 150w" sizes="(max-width: 500px) 100vw, 500px" /></a><figcaption id="caption-attachment-1019" class="wp-caption-text">Na górze Andżelika i ja w Angkor Wat w Kambodży. Na dole Bobo, mój uliczny szczeniak, którego znalazłam w Indiach.</figcaption></figure>
<p><strong>B.T: </strong>Ale tak was wyswatała? Bo to tak trochę wygląda. Tak sobie pomyślała: fajnego znam chłopaka …</p>
<p><strong>H:</strong> No właśnie wręcz przeciwnie! Nie miała takiego zamiaru. Prawda jest taka, że nasz związek był od początku bardzo skomplikowany, bo rodzice Saqiba już go swatali, tak po pakistańsku. Kiedy się spotkaliśmy, Saqib miał już przygotowywane aranżowane małżeństwo. Więc całkowicie pokrzyżowaliśmy im szyki. Dlatego właśnie Andżelika nie chciała, żeby cokolwiek się między nami stało.</p>
<p><strong>B.T:</strong> Bo wiedziała, tak?</p>
<p><strong>H:</strong> Tak. Mieliśmy się spotkać tylko na kawę. Ona się potem na nas obraziła i przez dwa lata z nami nie rozmawiała. Ale teraz już znowu jesteśmy przyjaciółmi. Pogodziliśmy, kiedy wszyscy mieszkaliśmy przez jakiś czas w Dubaju. (śmiech)</p>
<p><strong>B.T:</strong> Ciekwa jestem jak to wygląda od strony Saqiba?</p>
<p><strong>Saqib </strong>(z angielskiego tłumaczy Hanka)<strong>: </strong>Dzień dobry. Ja się po prostu w Wietnamie bardzo nudziłem, bo tam mało kto umiał mówić po angielsku, nawet Wietnamczycy, z którymi pracowałem. Nie mogłem wyjść z nikim nawet do kawiarni, więc chciałem sobie znaleźć kogoś, z kim mógłbym się czasem spotkać.</p>
<p><strong>B.T:</strong> Pogadać, język poćwiczyć.</p>
<p><strong>S:</strong> Tak. To był pierwszy raz w życiu, kiedy idąc na spotkanie z dziewczyną nie miałem żadnych zamiarów. Większość obcokrajowców w Wietnamie chodzi na imprezy, a ja nie pije ze względu na religię. Nie miałem znajomych, żeby po prostu pogadać. Po pracy mogłem tylko chodzić na siłownię, albo oglądać telewizję, co na dłuższą metę było nudne.</p>
<p><strong>B.T:</strong> No, ale potem wydzwaniałeś?</p>
<p><strong>S:</strong> Dzwoniłem trzy, cztery razy albo więcej.</p>
<p><strong>H:</strong> A ja się go starałam spławić. Wszyscy znajomi mówili mi: „No nie! Z Pakistańczykiem?! W ogóle nie ma mowy! Zabraniamy ci tam iść!” A moja koleżanka z Indii, bo ja wtedy jeszcze nie wiedziałam, że Indie z Pakistanem mają takie nieprzyjemne stosunki, powiedziała: „Jak tam pójdziesz i on zobaczy białą skórę, niebieskie włosy i blond włosy, to się zakocha i będziesz miała przerąbane po prostu.” (śmiech)</p>
<p><strong>B.T:</strong> No i tak było. (śmiech)</p>
<p><strong>H:</strong> (śmiech) No i tak było, bo jak powiedział Saqib obydwoje zakochaliśmy się od pierwszego wejrzenia. Ja zresztą nigdy nie wierzyłam, że takie rzeczy się zdarzają, zawsze ze wszystkich się wyśmiewałam. Ale tak już w życiu jest, że jak się powie, że czegoś się nie da zrobić, albo coś nie istnieje, to to się potem przytrafia. Tak się właśnie stało.</p>
<p><strong>B.T:</strong> No i razem już potem wyjechaliście z Wietnamu?</p>
<p><strong>H:</strong> Tak. To było w 2010 roku, potem byliśmy jeszcze jakieś dwa lata w Wietnamie. Pojechaliśmy do Tanzanii, bo Saqib jest informatykiem zajmującym się oprogramowaniami do przesyłania sygnałów w telefonach komórkowych. Jego praca jest taka z założenia, że tylko jest w jednym miejscu parę miesięcy, albo maksimum rok, dwa lata. A ja, jako nauczycielka angielskiego też mam taką pracę, że łatwo mi znaleźć…</p>
<p><strong>B.T:</strong> … w każdym miejscu pracę.</p>
<p><strong>Hanka:</strong> Tak, więc akurat pod tym względem dobrze się dobraliśmy, bo nie mamy problemów z przemieszczaniem się. Saqib miał wtedy kilka ofert do wyboru, ale ja bardzo chciałam jechać do Afryki. On się trochę tego obawiał, nie chciał za bardzo jechać, bo Afryka wydawała mu się taka dzika i niebezpieczna (śmiech). Ale mu mówię, przecież ty jesteś z Pakistanu, więc już …</p>
<p><strong>B.T:</strong> … to już bardziej niebezpiecznego kraju nie ma, przynajmniej z naszego punktu widzenia, prawda?</p>
<p><strong>Hanka:</strong> Więc pojechaliśmy.</p>
<p>(muzyka afrykańska)</p>
<figure id="attachment_541" aria-describedby="caption-attachment-541" style="width: 500px" class="wp-caption alignnone"><a href="http://hankasaqib.com/nasz-spontaniczny-slub-w-tanzanii/kolaz-rita-2/" rel="attachment wp-att-541"><img decoding="async" class="size-full wp-image-541" src="http://hankasaqib.com/wp-content/uploads/2017/10/kolaz-rita-1.jpg" alt="O podróżach i o tym że życie jest szukaniem" width="500" height="500" srcset="https://hankasaqib.com/wp-content/uploads/2017/10/kolaz-rita-1.jpg 500w, https://hankasaqib.com/wp-content/uploads/2017/10/kolaz-rita-1-300x300.jpg 300w, https://hankasaqib.com/wp-content/uploads/2017/10/kolaz-rita-1-100x100.jpg 100w, https://hankasaqib.com/wp-content/uploads/2017/10/kolaz-rita-1-150x150.jpg 150w, https://hankasaqib.com/wp-content/uploads/2017/10/kolaz-rita-1-180x180.jpg 180w" sizes="(max-width: 500px) 100vw, 500px" /></a><figcaption id="caption-attachment-541" class="wp-caption-text">Ten facet w pomarańczowej koszuli to nasz świadek.</figcaption></figure>
<p><strong>BT:</strong> I w Tanzanii wzięliście ślub?</p>
<p><strong>H:</strong> Tak tylko ten <a href="http://hankasaqib.com/nasz-spontaniczny-slub-w-tanzanii/" target="_blank" rel="noopener noreferrer">ślub był taki spontaniczny</a> i to nie dlatego, że myśmy tak chcieli, tylko po prostu, żeby wziąć ślub poza granicami kraju trzeba załatwić dużo formalności. Musieliśmy dostać zezwolenie, żeby się pobrać na terenie Tanzanii i nie wiedzieliśmy, że takie zezwolenie jest ważne tylko przez tydzień. Więc pani, która nam je wręczyła mówi (to był piątek po południu): no to macie teraz czas do następnego piątku, żeby się pobrać. Szybko wszystko przygotowaliśmy. Rodzina już niestety nawet nie zdążyła dojechać, ale myśmy też nie planowali żadnego dużego ślubu, bo ja nigdy nie planowałam wychodzić za mąż, tylko tak …</p>
<p><strong>B.T:</strong> Tak wyszło po prostu.</p>
<p><strong>H:</strong> Zaprosiłam tylko trzy koleżanki z pracy i nawet naszym drugim świadkiem był pan pracujący w tym biurze, gdzie udzielano nam ślubu. Okazało się, że jeden świadek musi być kobietą, a drugi mężczyzną, czego nam wcześniej nie powiedziano, dlatego przyprowadziliśmy ze sobą tylko trzy dziewczyny. No i to było bardzo ciekawe doświadczenie, bo w Tanzanii za wszystko trzeba dawać łapówki. Tuż przed tym jak zaczęliśmy podpisywać te wszystkie dokumenty, pan udzielający nam ślubu chciał jeszcze od nas dodatkowo jeszcze jakieś pieniądze. Ale myśmy podeszli do tego z uśmiechem, bo to jest normalne i jak się tam mieszka to już w pewnym momencie to w ogóle nie dziwi.</p>
<p><strong>B.T:</strong> Ciekawa jestem czy jak wyjeżdżałeś z Pakistanu to przypuszczałeś, że będziesz od tego momentu podróżować po całym świecie.</p>
<p><strong>S:</strong> Nie przypuszczałem, ale moja babcia wróżyła z ręki i jak byłem dzieckiem, wywróżyła mi, że będę podróżował. Nie uwierzyłem jej, bo nigdy wtedy jeszcze nie wyjechałem nawet poza granice Pakistanu i tylko byłem w jednym czy dwóch innych pakistańskich miastach. A potem wróżba babci się sprawdziła. Po raz pierwszy wyjechałem do Singapuru i jak spotkałem Hankę, to byłem akurat na wielomiesięcznym kontrakcie w Hanoi. Kiedy wyjeżdżałem z Pakistanu, myślałem, że albo zostanę na stałe w Singapurze, albo po jakimś czasie wrócę do Pakistanu.</p>
<p><strong>B.T:</strong> Łatwo jest wyjechać z Pakistanu?</p>
<p><strong>H:</strong> To zależy. Jeśli wyjeżdża się do pracy, to jego firma załatwia wszystkie zezwolenia, więc wtedy nie jest to takie trudne i wielu Pakistańczyków wbrew pozorom pracuje w wielu krajach za granicą. Głównie jako informatycy, bo oni są z tego znani. Jeżeli natomiast chodzi o podróże, to jest to znacznie bardziej skomplikowane, bo jego paszport jest drugim najgorszym paszportem na świecie, drugim po Afganistanie. Bez wizy może wjechać tylko do dwudziestu pięciu krajów, a to są takie kraje, o których ja nawet nie słyszałam, małe wysepki na Karaibach. Teraz już na szczęście zaczynają wprowadzać wizy przez internet i dlatego ostatnio udało mu się wjechać bez problemu do Birmy, albo na przykład do Malezji. Nawet fakt, że już prawie od pięciu lat jesteśmy małżeństwem też niczego nie zmienia, bo za każdym razem jak nawet chcemy razem wjechać do Polski to on musi dostawać wizę. Jest to czasem skomplikowane, bo na przykład w Tanzanii nie było polskiego konsulatu, więc musieliśmy wysyłać dokumenty do Kenii. Zawsze jest zabawa z tymi wizami i często jak podróżujemy to przez przypadek lądujemy w krajach, w których nawet nie zamierzaliśmy, bo akurat tam się da z Saqibem wjechać. Ale to też jest dobra przygoda.</p>
<p><strong>B.T:</strong> Nigdy nie wiadomo, co się wydarzy, taka nieprzewidywalność losu.</p>
<p>(muzyka)</p>
<figure id="attachment_1024" aria-describedby="caption-attachment-1024" style="width: 1008px" class="wp-caption alignnone"><a href="http://hankasaqib.com/o-podrozach-o-tym-ze-zycie-jest-szukaniem/o-podrozach-i-o-tym-ze-zycie-jest-szukaniem-3/" rel="attachment wp-att-1024"><img decoding="async" class="size-full wp-image-1024" src="http://hankasaqib.com/wp-content/uploads/2017/12/O-podróżach-i-o-tym-że-życie-jest-szukaniem.jpeg" alt="O podróżach i o tym że życie jest szukaniem" width="1008" height="567" srcset="https://hankasaqib.com/wp-content/uploads/2017/12/O-podróżach-i-o-tym-że-życie-jest-szukaniem.jpeg 1008w, https://hankasaqib.com/wp-content/uploads/2017/12/O-podróżach-i-o-tym-że-życie-jest-szukaniem-600x338.jpeg 600w, https://hankasaqib.com/wp-content/uploads/2017/12/O-podróżach-i-o-tym-że-życie-jest-szukaniem-300x169.jpeg 300w, https://hankasaqib.com/wp-content/uploads/2017/12/O-podróżach-i-o-tym-że-życie-jest-szukaniem-768x432.jpeg 768w" sizes="(max-width: 1008px) 100vw, 1008px" /></a><figcaption id="caption-attachment-1024" class="wp-caption-text">Nasza ulubiona sprzedawczyni owoców w Cotonou w Beninie.</figcaption></figure>
<p><strong>B.T:</strong> Prawdę mówiąc żyjecie nieustająco na walizkach. Teraz też. Wiem, że jesteście w drodze do Beninu.</p>
<p><strong>H:</strong> Tak, jesteśmy w drodze do Beninu, a nasze spakowane rzeczy są nadal w Nigerii i tam na nas czekają już od czerwca, bo wtedy skończył się kontrakt Saqiba. Przeprowadziłam się do Nigerii kilka miesięcy wcześniej, bo myśleliśmy, że tam zostaniemy na następy rok. Ale nagle się jak zwykle wszystko pozmieniało, więc musieliśmy wszystko spakować, czyli 200 kg rzeczy to jest wszystko, co mamy, cztery duże kartony. Nie wiedzieliśmy gdzie dalej pojedziemy, ale tak się zabawnie złożyło, że Benin graniczy z Nigerią, więc teraz będzie można samochodem przesłać wszystko do nas, do naszego nowego kraju.</p>
<p><strong>B.T:</strong> Benin jest małym krajem w Afryce Zachodniej nad Zatoką Gwinejską. Jest prawie trzy razy mniejszy od Polski.</p>
<p><strong>H:</strong> Tak tylko dziesięć milionów ludzi z tego, co się orientowałam.</p>
<p><strong>B.T:</strong> Tylko 70 osób na kilometr kwadratowy, ale uchodzi za kraj niebezpieczny.</p>
<p><strong>H:</strong> Z tego co ja słyszałam, to uchodzi za bardzo bezpieczny.</p>
<p><strong>B.T:</strong> Jak na afrykańskie warunki, to tak.</p>
<p><strong>H:</strong> Nigeria, w której mieszkaliśmy poprzednio, jest na trzynastym miejscu najniebezpieczniejszych krajów na świecie. Na przykład Pakistan jest na jedenastym, a na pierwszym jest Afganistan albo w tej chwili już Syria. Benin z tego co się orientowaliśmy ma dość stabilną demokrację i uchodzi za taki fajniejszy kraj do mieszkania i bezpieczniejszy. Zobaczymy, co to znaczy, bo w Afryce są inne kryteria, często zdarzają się napady na ulicach. Na przykład w Tanzanii ani w Nigerii, nie można było chodzić po ulicy po zachodzie słońca, bo …</p>
<p><strong>B.T:</strong> Po prostu jest niebezpiecznie.</p>
<p><strong>H:</strong> Ale w Nigerii miało być bardzo niebezpiecznie, a ja się wcale tam tak nie czułam. Może dlatego, że mieszkaliśmy na wyspie Wiktorii, gdzie jest bardzo dużo zagranicznych firm.  Obcokrajowcy właśnie tam mieszkają, więc wyspa uchodzi za dość bezpieczną. Tylko raz próbowali nas napaść, ale się nie daliśmy i ich przepędziliśmy, bo już wiemy na ile sobie możemy pozwolić. Jak ktoś nie ma broni, a oni nie mieli i byli chyba nieco pijani. Podjechali do nas motorem, zeszli z motoru i chcieli zabrać Saqibowi portfel i telefon, ale ich przepędziliśmy. Zaczęliśmy krzyczeć. Bo w Afryce niestety, że jak się krzyknie „złodziej”, to tłum ludzi zacznie za nim biec.</p>
<p><strong>B.T</strong>: Jest taka solidarność społeczna.</p>
<p><strong>H:</strong> To się niestety często kończy śmiercią napadającego</p>
<p><strong>B.T:</strong> Przynajmniej są jakieś takie wyraźne sankcje.</p>
<p><strong>H:</strong> No to jest inny świat. (śmiech)</p>
<p>(muzyka hinduska z bollywood)</p>
<p><strong>B.T:</strong> Kto się łatwiej z was adaptuje do nowych warunków:</p>
<p><strong>S:</strong> Chyba obydwoje się tak samo adaptujemy. Dla mnie jest trudniej z jedzeniem, bo muzułmanie jedzą tylko mięso „halal”, to tak jak koszerne dla Żydów. Ono musi być w odpowiedni sposób zabite i przygotowane. Największy problem był w Wietnamie, gdzie nie byłem w stanie skosztować miejscowego jedzenia. W Tanzanii społeczeństwo jest mieszane, więc nie było problemu. Tak samo w Nigerii czy na Bliskim Wschodzie.</p>
<p><strong>H:</strong> Ponieważ w pewnym momencie zostałam wegetarianką, Saqib też już nie je dużo mięsa, tylko czasem. Z innymi rzeczami nie ma problemu. W gruncie rzeczy wszystko jest bardzo łatwe, jak się nie ma ze sobą dużo rzeczy, to się łatwo przemieszcza. Potem to jest tylko kwestia znalezienia fajnego mieszkania, założenia konta w banku, załatwia się jeszcze kilka formalności i spotyka się nowych znajomych.</p>
<p><strong>B.T:</strong> Ludzie na całym świecie są tacy sami, tak? Otwarci, serdeczni, życzliwi.</p>
<p><strong>H:</strong> Tak naprawdę. Jak się tam przeprowadzałam <a href="http://hankasaqib.com/nasze-zycie-w-arabii-saudyjskiej-bylo-interesujace-przyjemne-i-bezpieczne/" target="_blank" rel="noopener noreferrer">do Arabii Saudyjskiej</a>, to słyszałam jakieś potworne historie, że ludzie są okropni. Nawet moi uczniowie z Emiratów w Abu Zabi, którzy akurat nie byli najsympatyczniejsi, mówili mi, że uczniowie w Arabii to mi dopiero dadzą popalić. Ale okazało się, że wcale nie. W Arabii oczywiście uczyłam same kobiety, bo tam jest segregacja. Urocze dziewczyny, wiele z nich jest niezależnych, chodzą na uniwersytety, otwierają sobie własne biznesy, na przykład salony kosmetyczne, albo zostają projektantkami mody. Ale są też takie, które chcą zostać prawnikami, w tej chwili jeszcze nie jest tak łatwo kobiecie zostać prawnikiem, ale to już się zmienia. Uważam, że wszyscy ludzie na całym świecie są bardzo serdeczni i otwarci, tylko trzeba podejść z takim samym nastawieniem. Jak pojedziemy i będziemy się czegoś obawiać, albo mamy jakieś wcześniej wyrobione opinie…</p>
<p><strong>B.T:</strong> Myślenie stereotypami nie ułatwia podróży. My mówimy, że życie jest podróżą, taka ładna metafora, ale może bliższe prawdy jest to, co ty piszesz na swoim blogu, a mianowicie, że życie jest szukaniem. Nie należy bać się szukać do skutku aż się znajdzie właściwą drogę, właściwego człowieka na swojej drodze. Wasze życie pokazuje, że istotnie tak jest.</p>
<p><strong>H:</strong> Tak i nie należy się szybko zniechęcać, bo to nam zajęło trochę czasu. Szukałam bardzo długo, bo zanim pojechałam do Azji, to mieszkałam w kilku krajach w Europie. Najpierw pojechałam do Niemiec na rok, potem studiowałam w Walii, potem byłam w Brukseli na stażu. Ale w Europie coś mi nie pasowało. W Azji od razu poczułam się jak u siebie. Nie wiem, czy ja mam jakąś przeszłość w poprzednim wcieleniu (śmiech).</p>
<p><strong>B.T:</strong> To bardzo prawdopodobne. Zwłaszcza, że szukałaś też pracy i nie mogłaś się odnaleźć w tym, co sobie wymyśliłaś na początku, prawda?</p>
<p><strong>H:</strong> Próbowałam kilku różnych zawodów i jakoś nic mi się nie podobało.</p>
<p><strong>B.T:</strong> Studiowałaś i w Polsce i za granicą.</p>
<p><strong>H:</strong> Tak, studiowałam filologię klasyczną i to mi się bardzo podobało przez trzy lata, ale w pewnym momencie stwierdziłam, że czas na zmianę, bo nie wiedziałam, co mam dalej robić ze sobą. Potem studiowałam zarządzanie dziedzictwem kulturowym w Walii, to też były ciekawe studia, ale zarządzanie jakoś też do mnie nie pasowało. Nigdy nie lubiłam chodzić do szkoły, zawsze wagarowałam zresztą rodzice o tym wiedzieli, bo czasem mi pomagali pisząc usprawiedliwienia. Nie mogłam się odnaleźć i potem, kiedy poczułam, że chciałabym zostać nauczycielką angielskiego, to wszyscy się zdziwili i ja też. (śmiech)</p>
<p><strong>B.T:</strong> Że jednak szkoła.</p>
<p><strong>H:</strong> Uczenie w szkołach językowych jest pewnie trochę inne. Poza tym teraz system szkolnictwa się zmienia. Wiem, bo moja sąsiadką w Arabii Saudyjskiej, zresztą z Libanu, była nauczycielką w szkole podstawowej. Sposób w jaki prowadziła zajęcia był niesamowity, więc stwierdziłam, że może nawet mogłabym zostać nauczycielką w szkole, jeśli trafiłabym do instytucji, która promuje kreatywne podejście.</p>
<p><strong>B.T:</strong> Na razie tak podróżujecie trochę przypadkowo, poddajecie się nurtowi życia, ale czy są takie kraje, które chcielibyście zobaczyć. Takie miejsca, które chcielibyście sprawdzić czy są tak magiczne, jak o nich mówią.</p>
<p><strong>H:</strong> Wybieramy się do USA, bo jak mieszkaliśmy w Arabii, to dostaliśmy wizy. Arabia z Ameryką mają tak dobre stosunki, że tam wizy dostaje się od ręki. Wcześniej nigdy nie chcieliśmy jechać do USA, ale teraz myślimy, że jest kilka miejsc, które chcielibyśmy zobaczyć. Tak mówię, bo już te wizy mamy dwa lata, ale jeszcze się jakoś nie wybraliśmy. W przyszłym roku na pewno to zrobimy, bo już postanowiliśmy. No i na pewno Peru. Teraz moja koleżanka tam pojechała, zresztą też ciekawa historia, bo się trochę zainspirowała tym, że wyjechałam i wszystko rzuciłam ileś tam lat temu.</p>
<p><strong>B.T:</strong> Zrobiła to samo, tak?</p>
<p><strong>H:</strong> Tak. I jest teraz bardzo szczęśliwa. Jest od trzech miesięcy w Peru i mam nadzieję, że wszystko jej się dobrze ułoży. Na razie się bardzo dobrze układa. Robi, to co lubi. Gra w zespole, śpiewa piosenki</p>
<p><strong>B.T:</strong> Peruwiańskie.</p>
<p><strong>H:</strong> W różnych językach.</p>
<p><strong>B.T:</strong> A Twoje marzenia podróżnicze?</p>
<p><strong>H:</strong> Na pewno niedługo skoczymy do RPA. No i Australia i Nowa Zelandia. Jeszcze jest taka sprawa, że jednym z moich ulubionych krajów są Indie, ale Saqib ze swoim paszportem nie może tam pojechać. Już kiedyś podróżowałam po Indiach sześć miesięcy i chciałabym go tam zabrać. Zresztą jego rodzina pochodzi z Indii z Shimli. Byłam już w Shimli, a on nie. Widziałam miejsce, w którym jego dziadek mieszkał zanim się przeprowadzili do Pakistanu. To znaczy uciekali właściwie, bo to wtedy tak się działo. Nie mieli wyboru.</p>
<p><strong>B.T:</strong> A w Pakistanie byłaś? Poznałaś swoich teściów?</p>
<p><strong>H:</strong> W Pakistanie jeszcze nie byłam, ale wybieramy się w czerwcu przyszłego roku, gdzieś tak czerwiec, lipiec, żeby było cieplej, bo Saqib jest z Islamabadu. Rodziców Saqiba nie znam, rozmawiałam tylko przez telefon. Taka rozmowa „Cześć! Jak się masz”.</p>
<p><strong>B.T:</strong> Kurtuazyjna.</p>
<p><strong>H:</strong> Tak, No bo ja nie znam jeszcze urdu, a jego rodzice po angielsku też tak troszkę tylko, więc myślę, że jak się spotkamy twarzą w twarz to będzie łatwiej nawiązać …</p>
<p><strong>B.T:</strong> Jakieś bliższe kontakty, serdeczniejsze.</p>
<p><strong>H:</strong> Ale znam wielu jego przyjaciół. Też podróżują, bo pracują w tej samej dziedzinie co on, więc się już w kilku krajach spotkaliśmy. Pakistańczycy to w ogóle są bardzo otwarci, sympatyczni, ciepli ludzie. Chciałabym to powiedzieć, bo sama miałam w głowie stereotypy, a teraz …</p>
<p><strong>B.T:</strong> Życie je zweryfikowało.</p>
<p><strong>H:</strong> Jak się jest w potrzebie to pakistańscy przyjaciele na pewno przyjdą i pomogą bez mrugnięcia okiem.</p>
<p><strong>B.T:</strong> Wspaniale mieć takich właśnie ludzi blisko siebie, przyjaznych, otwartych, ciekawych. Hanka i Saqib to moi dzisiejsi goście. Można ich spotkać podróżując po świecie, również po świecie tym wirtualnym.</p>
<h2><strong>Nasze najpopularniejsze teksty:</strong></h2>
<p><a href="http://hankasaqib.com/nasz-spontaniczny-slub-w-tanzanii/" target="_blank" rel="noopener noreferrer">Nasz spontaniczny ślub w Tanzanii</a></p>
<p><a href="http://hankasaqib.com/jak-znalazlam-prace-w-szkole-jezykowej-w-wietnamie/" target="_blank" rel="noopener noreferrer">Jak znalazłam pracę w szkole językowej w Wietnamie</a></p>
<p><a href="http://hankasaqib.com/osiem-najczesciej-zadawanych-pytan-na-temat-dubaju/" target="_blank" rel="noopener noreferrer">Osiem najczęściej zadawanych pytań na temat Dubaju</a></p>
<p><a href="http://hankasaqib.com/rozmowa-o-zwiazkach-miedzykulturowych-i-tolerancji/" target="_blank" rel="noopener noreferrer">Rozmowa o związkach międzykulturowych i tolerancji</a></p>
<p>[mc4wp_form id=&#8221;497&#8243;]</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://hankasaqib.com/archiwa/1017/feed</wfw:commentRss>
			<slash:comments>13</slash:comments>
		
		<enclosure url="http://hankasaqib.com/wp-content/uploads/2017/12/Polskie-Radio-Katowice-HankaSaqib.mp3" length="15783101" type="audio/mpeg" />

			</item>
	</channel>
</rss>
