Nasza przeprowadzka do Afryki była pełna przygód

 

O naszej pełnej przygód przeprowadzce do AfrykiKiedy w grudniu przeprowadzaliśmy się do Beninu w Afryce Zachodniej, postanowiliśmy wypróbować linie Ethiopian. Słyszeliśmy, że są najbezpieczniejszą i najnowocześniejszą linią lotniczą w Afryce, członkiem Star Alliance, no i poleciło nam ich kilkoro znajomych. Poza tym kombinacja z Austrian Airlines z Warszawy do Wiednia zapewniała najkrótszą podróż, koło 17 godzin oraz konkurencyjną cenę. Lecieliśmy Austrian z Warszawy do Wiednia, a potem liniami Ethiopian do Addis Abeby i do Kotonu. Choć dużo podróżujemy, to tego lotu szybko nie zapomnimy!

Błąd systemu Austrian Airlines i odmowa odprawienia nas do Wiednia

Często podróżujemy do krajów rzadziej uczęszczanych, więc znamy procedury lotniskowe. Wiemy, że często oryginalność wizy musi być potwierdzona przez odpowiednie służby lotniskowe zanim przystąpi się do odprawy. W Warszawie w zeszłym roku przytrafiło nam się to dwukrotnie, kiedy lecieliśmy do Arabii Saudyjskiej, a potem do Nigerii. Ostrożność jest w pełni uzasadniona, bo w przypadku nie wpuszczenia pasażera do kraju docelowego, jego deportacja do kraju wylotu odbywa się na koszt linii lotniczych.

Dlatego spodziewaliśmy się, że przedstawicielka Austrian Airlines będzie weryfikować nasze wizy do Beninu. Lecz gdy zostaliśmy poinformowani, że nie możemy lecieć, bo nasze wizy zostały odrzucone przez system, byliśmy zaskoczeni. Przecież mieliśmy wizy rezydencie wydane na zlecenie międzynarodowej firmy telekomunikacyjnej, która zatrudniła Saqiba w Beninie. Protestujemy. Kierowniczka zmiany Austrian Airlines grozi, że jeśli natychmiast nie odejdziemy od stanowiska, zawoła ochronę. Nie dajemy się zastraszyć i po prawie godzinnej kłótni, Austrian nadają nasz bagaż bezpośrednio do Kotonu w Beninie, podczas gdy my jesteśmy odprawieni tylko do Wiednia. Gdyby nasz pierwszy lot wylatywał poza strefę Schengen, na pewno nie udałoby nam się dostać na pokład. Zostajemy jeszcze raz pouczeni, że powinniśmy zostać w Warszawie, bo z pewnością nie zostaniemy wpuszczeni na pokład połączenia przesiadkowego Ethiopian Airlines do Addis Abeby.

Usterki techniczne Boeinga 787 do Addis Abeby

Nie martwiliśmy się, że nie zostaniemy odprawieni na lot do Addis Abeby. Problem polegał na tym, że mieliśmy tylko godzinę na przesiadkę. Całe szczęście po odprawie do Wiednia, system internetowy Ethiopian Airlines wydaje nam elektroniczne karty pokładowe na następne loty. Wcześniej było to niemożliwe, bo nasz lot obsługiwało dwóch różnych przewoźników. Teraz istniała, duża szansa, że samolot do Addis Abeby na nas poczeka.

W Wiedniu biegiem ruszyliśmy do odprawy paszportowej dla pasażerów opuszczających strefę Schengen. Dzięki temu, że nie było kolejki zasapani złapaliśmy lot do Addis Abeby. Tak jak się spodziewaliśmy, linie Ethiopian nie miały żadnych zastrzeżeń do naszych wiz.

Już na pokładzie samolotu, okazało się, że niepotrzebnie biegaliśmy po lotnisku, bo samolot  nie mógł wystartować z powodu usterek technicznych. Po dwóch godzinach kapitan samolotu poinformował, że najprawdopodobniej usterki nie da się naprawić, ale mechanicy nadal próbują. Po kolejnej godzinie odlecieliśmy. Ale tuż po starcie wpadliśmy w takie turbulencje, że zapewne nie my jedni  przez chwilę powątpiewaliśmy w to, czy samolot rzeczywiście był całkiem sprawny.

Chaos na lotnisku w Addis Abebie

Dolecieliśmy z trzygodzinnym opóźnieniem. Rutynowa sytuacja, na którą obsługa naziemna była zupełnie nieprzygotowana. Pogrupowanie spóźnionych pasażerów, żeby sprawnie zaprowadzić ich do czekających na nich samolotów, okazało się zaskakująco skomplikowane. Pasażerowie byli zestresowani i zdezorientowani. Panował rozgardiasz jak na dworcu w Indiach.

 Przestarzały samolot do Kotonu

Kolejne sześć godzin lecieliśmy Boeingiem 737-700 bez systemu rozrywek pokładowych. Kiedy poprosiłam o koc, zaskoczona stewardessa powiedziała mi, że przecież nie mają.

Zgubiony bagaż

Choć dolecieliśmy do Kotonu,  nasze 4 bagaże były nadal w Wiedniu.  Następny lot był przewidywany za dwa dni. Po przeczytaniu kilku recenzji na Tripadvisorze dowiaduję się, że podczas przesiadek krótszych niż dwie godziny, Austrian Airlines często nie nadążają z przetransportowaniem bagażu do następnego samolotu.

Odszkodowanie za bagaż

Czekamy trzy dni. Austrian Airlines nie mają przedstawicielstwa w Kotonu, ale udaje nam się  zgłosić sprawę do linii Ethiopian. Dostajemy odszkodowanie za cztery zagubione bagaże (w sumie 70 000 XOF równowartość 445 złotych).  W końcu nasz bagaż dociera.

Linia Austrian nadal nie odpowiedziała na skargę

W dniu przylotu do Kotonu, w połowie grudnia 2017, złożyłam skargę do Austrian Airlines. Do dziś nie otrzymaliśmy odpowiedzi, ale za to co dwa tygodnie dostajemy maila z prośbą o cierpliwość. Z powodu dużej ilości zażaleń linie nie nadążają z odpowiedziami :).

A jakie są Wasze doświadczenia?

Trudno byłoby wyobrazić sobie bardziej koszmarną podróż. Ale może mieliśmy po prostu pecha? Napiszcie w komentarzach., czWaszym zdaniem linie Ethiopian  zasługują na kolejną szansę?