O tym jak uczyłam angielskiego w Arabii Saudyjskiej

O tym jak uczyłam angielskiego w Arabii Saudyjskiej

Uczyłam angielskiego w Khobarze na wschodnim wybrzeżu przez trzy lata (2014-2017). Poniższy tekst oparty jest na moich doświadczeniach, lecz biorąc pod uwagę zachodzące ostatnio reformy, wszystko w Królestwie może wkrótce ulec zmianie. W kraju, w którym do niedawna muzyka uważana była za haram, czyli zakazaną przez islam, w zeszłym miesiącu odbył się pierwszy festiwal jazzowy. Powoli zaczynają się otwierać kina, coraz częściej w restauracjach nie ma już podziału na część rodzinną i dla kawalerów. Od czerwca tego roku kobiety będą mogły prowadzić samochody, niedawno uzyskały prawo swobodnego podróżowania po Arabii bez potrzeby otrzymywania zezwolenia od mężczyzny. Są też duże szanse, że wkrótce nie będzie obowiązywał przymus noszenia abai.

Z drugiej strony długoplanowe transformacje zwane „Wizją 2030 roku” mają na celu stworzenie jak największej ilości miejsc pracy dla Saudyjczyków. Wiąże się to z polityką mającą utrudnić otrzymywanie zezwolenia na pracę przez obcokrajowców. Dotyczy to zarówno niewykształconej siły roboczej z Indii, Pakistanu i Bangladeszu, jak i świetnie wykształconych specjalistów z Zachodu. Nie będę tu wchodzić w szczegóły, kiedyś napiszę, o tym oddzielny tekst. Jeśli myślicie o pracy w Królestwie, to nie ma na co czekać. Jeśli jeszcze nie jesteście zdecydowani, to więcej o naszym życiu w Arabii możecie przeczytać tutaj.

Płace i kontrakty dla nauczycieli

Arabia Saudyjska pozostaje nadal jednym z najatrakcyjniejszych krajów dla nauczycieli angielskiego, zwłaszcza, że zatrudnia się tu równie chętnie native i non-native speakerów. Nauczyciele angielskiego pracujący w szkołach językowych lub na uniwersytetach na pełny etat zarabiają miesięcznie około 3 400 – 3 800 USD  (około 11 600 – 13 000 złotych). Na razie nie wprowadzono jeszcze podatku dochodowego, ale pewnie wkrótce to nastąpi. Kontrakt zwykle zapewnia zakwaterowanie na zamkniętym osiedlu (compound) i ubezpieczanie zdrowotne. Zależy to w dużej mierze od pracodawcy, ale często nauczyciele z rodzinami mieszkają w domach, a single i pary w mieszkaniach. Jest więcej urlopu, bo Arabia nadal uważana jest za kraj trudny. Raz do roku przysługuje bilet powrotny do domu (zazwyczaj kraju, z którego ubiegaliście się o pracę, ale można negocjować). Po przyjeździe dostaniecie dodatek na zadomowienie się (settling-in allowance), a po zakończeniu kontraktu dodatek na przeprowadzkę (relocation allowance). Jeśli nie zgromadzicie wielu rzeczy, to z pewnością wystarczy on na przesłanie dobytku w następne miejsce. Mój pracodawca zapewniał tez sześciomiesięczny, płatny urlop macierzyński, dlatego wiele koleżanek zdecydowało się na dzieci. Zazwyczaj po zakończeniu kontraktu przysługuje bonus. U mnie za każdy przepracowany rok dostawało się pół pensji.

Wiza i biurokracja

Warto pamiętać, że wyrobienie wizy do Arabii może się przeciągać w nieskończoność. Ja czekałam prawie sześć miesięcy. Cały czas musiałam donosić brakujące dokumenty, o które wcześniej nikt mnie nie prosił. Trzeba uzbroić się w cierpliwość. Będzie też musieli zrobić badania krwi i rentgen płuc.

Segregacja

W większych instytucjach kobiety i mężczyźni uczą się w oddzielnych budynkach. Szkoła językowa, w której pracowałam, była na tyle mała, że nie mogła sobie na to pozwolić. W związku z czym kobiety uczyły się od rana do 15:00, a od 16:00 do 22:00 przychodzili mężczyźni. Do trzeciej mężczyźni nie mieli teoretycznie wstępu do budynku. Prowadziliśmy tylko kursy dla dorosłych. Kobiety uczyły kobiety, a mężczyźni mężczyzn, choć słyszałam, że moje uczennice chodziły na wykłady uniwersyteckie prowadzone przez mężczyzn. Jeśli nie ma innego rozwiązania, dopuszcza się taką możliwość, ale wtedy kobieta musi być zakryta, często włącznie z zasłaniającym twarz niqabem .

Początkowo obawiałam się, że uczenie samych kobiet będzie trudniejsze niż klas mieszanych, ale szybko się przyzwyczaiłam. Z czasem nawet polubiłam, bo mogłyśmy sobie do woli plotkować i żartować na temat mężczyzn :). W mojej klasie panowała swobodna atmosfera, więc może dlatego mimochodem dowiedziałam się wiele interesujących szczegółów na temat saudyjskiego życia. Oczywiście jest to bardzo indywidualna sprawa. Niektórzy pracujący ze mną nauczyciele nigdy nie polubili uczenia segregowanych klas. Bez wątpienia wpływa to na dynamikę lekcji.

Czy nauczycielka musi uczyć w abai?

Segregacja ma takie plusy, że kobiety mogą czuć się swobodnie, tzn. zdjąć szale (hidżaby) i abaje. Oczywiście to samo dotyczy nauczycielek. Ubiór powinien szanować lokalną kulturę i religię. Długie spodnie, spódnice i rękaw. Biorąc pod uwagę, że klimatyzacja nastawiona jest zawsze na maksa, czasem trzeba nawet nosić swetry!

To jest haram! – czyli o czym się nie rozmawia

Tuż po rozpoczęciu pracy zostałam ostrzeżona, że wielu tematów nie powinno się poruszać w czasie zajęć, bo może to grozić nawet zwolnieniem. Nie wzięłam sobie tego do serca i czasem pewnie przeciągałam nieco strunę, ale pozwoliło mi to na prowadzenie interesujących zajęć i nawiązanie dobrego kontaktu z uczennicami. Do tematyki haram, czyli niedozwolonej w islamie, należy mnóstwo rzeczy. Na przykład prowadzenie samochodów przez kobiety, nakaz noszenia abai, picie alkoholu, chodzenie na randki, związki przedmałżeńskie oraz homoseksualne. Dla najbardziej konserwatywnych uczennic nawet kino i muzyka były haram. Należały one jednak do mniejszości, więc jeśli chciałam użyć piosenki w czasie lekcji, prosiłam najbardziej konserwatywne uczennice, żeby na chwilę opuściły klasę. Było to rozwiązanie zaproponowane przez moją szefową i dobrze się sprawdzało.

Aha, jeśli zastanawia Was, dlaczego w tekście nie ma zdjęć moich uczennic, to muszę wyjaśnić, że zdjęcia są również haram. Gdyby ich rodzina dowiedziała się, że zrobiły sobie ze mną zdjęcia, a do tego opublikowałam je w Internecie, mogłyby ich spotkać srogie konsekwencje. Bycie ateistą też jest zakazane, więc jeśli nie czujecie się przywiązani do żadnej religii, najbezpieczniejszą opcją jest podawać się za chrześcijanina.

Cenzura materiałów

Większość zachodnich podręczników do angielskiego nie jest dopuszczona na saudyjski rynek przez ministerstwo edukacji, a jeśli już – to ocenzurowana. Choć kilkakrotnie próbowaliśmy zmienić najnowszą edycję New Cutting Edge na nowocześniejszy podręcznik, nie udało nam się uzyskać na to zgody. Tematyka poruszana w podręcznikach zazwyczaj nijak ma się do życia Saudyjczyków, toteż dużo czasu spędza się na adaptowaniu materiałów lub tworzeniu własnych. Teoretycznie kobietom nie powinno się pokazywać żadnych zdjęć mężczyzn, ale jest to niewykonalne, więc przymyka się oko.

Z kolei podręczniki napisane z myślą o Bliskim Wschodzi i krajach arabskich są potwornie nudne dla uczniów, więc rzadko kiedy się ich używa.

Nieco inne podejście do nauki

Należy pamiętać, że kobiety w Królestwie mają znacznie mniej rozrywek niż mężczyźni. Część uczennic traktuje kursy językowe, jako sposobność wyrwania się z domu i poznania nowych znajomych. Pojawiają się, więc ogromne problemy z motywacją do nauki. Oprócz dziewczyn przygotowujących się do egzaminów jest też duża grupa ucząca się języka hobbystycznie lub po prostu dla zabicia czasu.

Panuje powszechna opinia, że uczniowie w Arabii są leniwi. Jest to zbyt daleko posunięte uogólnienie. Uczniowie są tu różni, jak wszędzie indziej. Z pewnością podejście do życia w Arabii jest bardziej bezstresowe niż u nas, czy też w Dubaju. W Królestwie wszystko toczy się własnym rytmem. Czas wolny spędza się w gronie rodzinnym popijając arabską kawę, podjadając daktyle i słodycze. Niewiele spraw traktuje się na tyle poważnie, żeby spędzać  sobie nimi sen z powiek. Podejście to odbija się oczywiście na wynikach w nauce.

Gdy uczniowie dostają pracę domową, zazwyczaj odpowiadają, że Inshallah (jak Bóg da) odrobią na następne zajęcia. Inshallah najlepiej odzwierciedla tutejsze podejście do życia. Co będzie, to będzie, nie ma co się martwić na zapas, bo i tak nic nie leży w naszych rękach.

Szacunek dla nauczyciela

Jest to sprawa bardzo indywidualna. W Wietnamie, gdzie wcześniej pracowałam, nauczyciel cieszy się ogromnym autorytetem społecznym, w Arabii tak nie jest. Zdarzają się nawet Saudyjczycy, którym pieniądze tak uderzyły do głowy, że traktują wszystkich obcokrajowców jak służących, włącznie ze swoimi nauczycielami. Są to jednak wyjątki. Mnie się to przytrafiło tylko raz w Emiratach (Abu Zhabi), za to moje uczennice w Arabii były przeurocze.

Zajęcia w Ramadanie

W Ramadanie wszystko toczy się wolniej, uczennice są głodne i mają kłopoty z koncentracją. Jest to jedna z tych rzeczy, z którymi po prostu trzeba się pogodzić. Przez ten miesiąc uczennice dużo się nie nauczą i nie ma sensu ich do tego zmuszać, ani popadać we frustrację. Uczniowie mieli natomiast zajęcia znacznie później, od 22:00 do 2:00 w nocy, i też nie mieli ochoty na naukę.

Co może dziwić

Próby nawrócenia przez uczniów

Bez względu na to, czy uczycie kobiety, czy mężczyzn, wcześniej czy później znajdzie się ktoś, kto będzie starał się Was nawrócić. Można się oburzyć, albo spojrzeć na tę sytuację z perspektywy ucznia. Ich zdaniem islam jest najlepszą i jedynie prawdziwą religią, więc zachęcając Was do zmiany pokazują, że chcą dla Was tego, co najlepsze, bo aż tak bardzo Was lubią :). Moją metodą było podziękowanie za troskę i obrócenie wszystkiego w żart, że jeszcze nie jestem gotowa, ale może kiedyś, inshallah, bo nigdy nic nie wiadomo .

Uwielbienie dla Hitlera

Hitler uważany jest w Arabii za bohatera i przykład do naśladowania. Jest to tak szeroko rozpowszechniony pogląd, że prawdopodobnie uczy się go w szkołach. Domyślam się, że wywodzi się z niechęci Królestwa do państwa Izrael. Spodziewam się, że w najbliższym czasie pogląd ten ulegnie radyklanej zmianie, skoro Arabia sprzymierzyła się ostatnio z Izraelem i USA przeciwko Iranowi.

Podsumowując

Życie i praca w każdym kraju ma swoje wady i zalety. Bardzo miło wspominam moje doświadczenia z Arabii i cieszę się, że miałam okazję spotkać moje uczennice. Myślę, że dużo się od siebie nauczyłyśmy i poszerzyłyśmy sobie nawzajem horyzonty. Ale znam też osoby, które nie były w stanie zaadaptować się do pracy i życia w Arabii, więc najlepiej sprawdzić to na własnej skórze. Najwięcej zależy od pozytywnego nastawienia i otwartego podejścia do innej kultury.

Jeśli też pracowaliście w Królestwie, podzielcie się swoimi doświadczeniami w komentarzu!

Nasze najpopularniejsze teksty: 

Nasze życie w Arabii Saudyjskiej było interesujące, przyjemne i bezpieczne

Siedem powodów, żeby pozbyć się kompleksu non-native speakera

Nasz spontaniczny ślub w Tanzanii

Jak znalazłam pracę w szkole językowej w Wietnamie

O podróżach i o tym że życie jest szukaniem

Osiem najczęściej zadawanych pytań na temat Dubaju

Rozmowa o związkach międzykulturowych i tolerancji

Zrób Celtę i zwiedzaj świat!