Do Mandalaj szybko poczułam sentyment, bo przypomina trochę Hanoi, gdzie mieszkaliśmy przez trzy lata. Z tym, że ponad milionowe Mandalaj to miniaturka, której daleko do dzikich, rozwrzeszczanych klaksonami azjatyckich metropolii, jak Bangkok, Sajgon, Delhi czy Lahore. Jest zielone, malownicze i brakuje tylko hanojskich jezior. (więcej…)





