<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>ZWIĄZKI MIESZANE &#8211; HankaSaqib</title>
	<atom:link href="https://hankasaqib.com/archiwa/category/zwiazki-mieszane/feed" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://hankasaqib.com</link>
	<description></description>
	<lastBuildDate>Fri, 25 Aug 2023 11:11:40 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl-PL</language>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	<generator>https://wordpress.org/?v=6.7.1</generator>

<image>
	<url>https://hankasaqib.com/wp-content/uploads/2017/09/logo-2.jpg</url>
	<title>ZWIĄZKI MIESZANE &#8211; HankaSaqib</title>
	<link>https://hankasaqib.com</link>
	<width>32</width>
	<height>32</height>
</image> 
	<item>
		<title>Nie bójcie się zaufać, historia burzliwych początków naszego związku.</title>
		<link>https://hankasaqib.com/archiwa/3075</link>
					<comments>https://hankasaqib.com/archiwa/3075#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Hanka Saqib]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 26 Jan 2021 20:57:55 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[ZWIĄZKI MIESZANE]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://hankasaqib.com/?p=3075</guid>

					<description><![CDATA[Niedawno obchodziliśmy jedenastą rocznicę naszego poznania. Z tej okazji dzielimy się z Wami naszą historią będącą kolejnym dowodem na to, że miłość wszystko zwycięża. Dwanaście lat temu porzuciłam życie w Polsce i z biletem w jedną stronę poleciałam do Indii. Nie wyjechałam wtedy sama, towarzyszył mi mój ówczesny partner, Anglik, z którym od wielu lat [&#8230;]]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<figure id="attachment_3083" aria-describedby="caption-attachment-3083" style="width: 1461px" class="wp-caption aligncenter"><img fetchpriority="high" decoding="async" class="wp-image-3083 size-full" src="https://hankasaqib.com/wp-content/uploads/2021/02/hankasaqib-2.jpeg" alt="" width="1461" height="899" srcset="https://hankasaqib.com/wp-content/uploads/2021/02/hankasaqib-2.jpeg 1461w, https://hankasaqib.com/wp-content/uploads/2021/02/hankasaqib-2-600x369.jpeg 600w, https://hankasaqib.com/wp-content/uploads/2021/02/hankasaqib-2-300x185.jpeg 300w, https://hankasaqib.com/wp-content/uploads/2021/02/hankasaqib-2-1024x630.jpeg 1024w, https://hankasaqib.com/wp-content/uploads/2021/02/hankasaqib-2-768x473.jpeg 768w, https://hankasaqib.com/wp-content/uploads/2021/02/hankasaqib-2-800x492.jpeg 800w" sizes="(max-width: 1461px) 100vw, 1461px" /><figcaption id="caption-attachment-3083" class="wp-caption-text">Jedenasta rocznica, Bahrajn 2021.</figcaption></figure>
<p><span style="font-family: 'Open Sans';">Niedawno obchodziliśmy jedenastą rocznicę naszego poznania. Z tej okazji dzielimy się z Wami naszą historią będącą kolejnym dowodem na to, że miłość wszystko zwycięża.</span><span id="more-3075"></span></p>
<h2><span style="font-size: 24px;"><strong><span style="font-family: 'Open Sans';">Dwanaście lat temu porzuciłam życie w Polsce i z biletem w jedną stronę poleciałam do Indii. </span></strong></span></h2>
<p><span style="font-family: 'Open Sans';">Nie wyjechałam wtedy sama, towarzyszył mi mój ówczesny partner, Anglik, z którym od wielu lat tworzyliśmy podręcznikowy przykład toksycznego związku. Choć wielokrotnie od niego odchodziłam, wcześniej czy później dawałam przekonać się do powrotu. Lata mijały, a my coraz bardziej się nawzajem wykańczaliśmy. Jak wampiry wysysaliśmy z siebie całą energię i co grosza rozbudzaliśmy w sobie mroczne demony.</span></p>
<p><span style="font-family: 'Open Sans';">Po niespełna roku włóczęgi po Azji, zatrzymaliśmy się na dłużej w Hanoi, gdzie znalazłam legalną pracę jako nauczycielka angielskiego w renomowanej szkole językowej. Nowa praca umożliwiła mi połączenie dwóch pasji: uczenia i podróżowania. Do pełni szczęścia brakowało mi tylko wyplątania się z niezdrowego związku. Miałam wtedy dwadzieścia osiem lat i po wielu rozczarowaniach przestałam wierzyć w miłość. Nie ufałam ani mężczyznom ani sobie. Byłam pewna, że nie było dla mnie ratunku. Wbiłam sobie do głowy, że z własnej winy zawsze będę lądować w toksycznych relacjach, ponieważ pociągali mnie sami dranie. Błędne, damsko-męskie koło. Dlatego po planowanym zerwaniu, które wydawało mi się tak trudne, że nieustannie je odwlekałam, chciałam rozpocząć singielskie życie. Wobec tego, gdy koleżanka zaproponowała, abym poszła na kawę z jej znajomym Pakistańczykiem, kategorycznie odmówiłam. </span></p>
<h2><span style="font-size: 24px;"><strong><span style="font-family: 'Open Sans';">„Za późno, dałam mu już twój numer” </span><span style="font-family: 'Open Sans';">&#8211; usłyszałam w odpowiedzi.</span></strong></span></h2>
<p><span style="font-family: 'Open Sans';">Wydzwaniał do mnie o najdziwniejszych porach i nie zniechęcały go żadne wykręty. Nie miałam wyjścia, poszłam spławić go osobiście. Przyznam, że czułam się trochę niepewnie z powodu licznych doniesień o zamachach terrorystycznych w Pakistanie.  „A jeśli facet wysadzi mi się przy kawie?”, panikował mój wyprany mediami mózg.</span></p>
<figure id="attachment_3085" aria-describedby="caption-attachment-3085" style="width: 1863px" class="wp-caption aligncenter"><img decoding="async" class="size-full wp-image-3085" src="https://hankasaqib.com/wp-content/uploads/2021/02/Hankasaqib.jpg" alt="" width="1863" height="2105" srcset="https://hankasaqib.com/wp-content/uploads/2021/02/Hankasaqib.jpg 1863w, https://hankasaqib.com/wp-content/uploads/2021/02/Hankasaqib-600x678.jpg 600w, https://hankasaqib.com/wp-content/uploads/2021/02/Hankasaqib-266x300.jpg 266w, https://hankasaqib.com/wp-content/uploads/2021/02/Hankasaqib-906x1024.jpg 906w, https://hankasaqib.com/wp-content/uploads/2021/02/Hankasaqib-768x868.jpg 768w, https://hankasaqib.com/wp-content/uploads/2021/02/Hankasaqib-1359x1536.jpg 1359w, https://hankasaqib.com/wp-content/uploads/2021/02/Hankasaqib-1813x2048.jpg 1813w, https://hankasaqib.com/wp-content/uploads/2021/02/Hankasaqib-1699x1920.jpg 1699w, https://hankasaqib.com/wp-content/uploads/2021/02/Hankasaqib-800x904.jpg 800w" sizes="(max-width: 1863px) 100vw, 1863px" /><figcaption id="caption-attachment-3085" class="wp-caption-text">Pierwsza wspólna podróż, Hoi An 2010.</figcaption></figure>
<p><span style="font-family: 'Open Sans';">Życie, jak zwykle, spłatało mi figla. W kawiarni zamiast terrorysty spotkałam bratnią duszę. Zakochaliśmy się w sobie na zabój, mimo że przecież nigdy nie wierzyłam w takie brednie jak miłość od pierwszego wejrzenia. Po pierwszym spotkaniu z Saqibem zrobiłam to, na co wcześniej brakowało mi odwagi i determinacji – zakończyłam nieszczęśliwy związek. Okazało się to znacznie łatwiejsze niż przewidywałam.</span></p>
<h2><span style="font-size: 24px;"><strong><span style="font-family: 'Open Sans';">Początki obfitowały we wzloty i upadki</span></strong></span></h2>
<p><span style="font-family: 'Open Sans';">Tuż przed jego wyjazdem na pierwszy zagraniczny kontrakt, rodzice w pośpiechu zaręczyli Saqiba z całkowitą nieznajomą. Zaaranżowana naprędce narzeczona miała powstrzymać najstarszego syna przed zakochaniem się w kimś niewłaściwym za granicą. Stało się odwrotnie. Niczym w greckiej tragedii, spełniły się ich najgorsze obawy. Strzała krnąbrnego Amora spowodowała zaskakujący zwrot akcji. Najstarszy syn zakochał się w <em>gori</em>, czyli białej i do tego nie muzułmance.</span></p>
<h2><span style="font-size: 24px;"><strong><span style="font-family: 'Open Sans';">Nikt nie wierzył, że nasze uczucie miało szansę na przetrwanie</span></strong></span></h2>
<p><span style="font-family: 'Open Sans';">Mniej lub bardziej delikatnie dawano mi do zrumienia, żebym przejrzała na oczy i zostawiła mężczyznę, który został już przeznaczony innej. Jednak Saqib i ja ani przez moment nie mieliśmy wątpliwości, że będziemy razem i uparcie walczyliśmy o prawo do naszej miłości. Wreszcie po ponad dwóch latach niepewności, za sprawą serii niewiarygodnych splotów okoliczności, nastąpił przełom. Przeprowadziliśmy się do Tanzanii, gdzie po paru miesiącach odbył się nasz niekonwencjonalny ślub. <a href="https://hankasaqib.com/nasz-spontaniczny-slub-w-tanzanii/" target="_blank" rel="noopener">Możecie o nim przeczytać tutaj.</a></span></p>
<figure id="attachment_3088" aria-describedby="caption-attachment-3088" style="width: 2560px" class="wp-caption aligncenter"><img decoding="async" class="size-full wp-image-3088" src="https://hankasaqib.com/wp-content/uploads/2021/02/hankasaqib-1-scaled.jpg" alt="" width="2560" height="2195" srcset="https://hankasaqib.com/wp-content/uploads/2021/02/hankasaqib-1-scaled.jpg 2560w, https://hankasaqib.com/wp-content/uploads/2021/02/hankasaqib-1-600x514.jpg 600w, https://hankasaqib.com/wp-content/uploads/2021/02/hankasaqib-1-300x257.jpg 300w, https://hankasaqib.com/wp-content/uploads/2021/02/hankasaqib-1-1024x878.jpg 1024w, https://hankasaqib.com/wp-content/uploads/2021/02/hankasaqib-1-768x658.jpg 768w, https://hankasaqib.com/wp-content/uploads/2021/02/hankasaqib-1-1536x1317.jpg 1536w, https://hankasaqib.com/wp-content/uploads/2021/02/hankasaqib-1-2048x1756.jpg 2048w, https://hankasaqib.com/wp-content/uploads/2021/02/hankasaqib-1-1920x1646.jpg 1920w, https://hankasaqib.com/wp-content/uploads/2021/02/hankasaqib-1-800x686.jpg 800w" sizes="(max-width: 2560px) 100vw, 2560px" /><figcaption id="caption-attachment-3088" class="wp-caption-text">Spontaniczny ślub bez sukni ślubnej, fryzjera ani makijażu. Dar es Salaam, Tanzania 2013</figcaption></figure>
<h2><span style="font-size: 24px;"><strong><span style="font-family: 'Open Sans';">Jak przezwyciężyliśmy te wszystkie przeciwności?</span></strong></span></h2>
<p><span style="font-family: 'Open Sans';">Zamiast gubić się w szczegółach, skupiliśmy się na sednie sprawy- kochaliśmy się i chcieliśmy spędzić ze sobą resztę życia. Gdybyśmy, zamiast nieugięcie dążyć do tego celu, zaczęli zdroworozsądkowo dzielić włos na czworo, znaleźlibyśmy miliony logicznych powodów do zerwania. Tym bardziej, że obydwoje mieliśmy za sobą traumatyczne zawody miłosne. Praktyka uważności (ja medytowałam, Saqib się modlił)  stabilnie zakotwiczyła nas w chwili obecnej, dzięki czemu myśli nie wybiegały nam w niepewną przyszłość. Powstrzymaliśmy się również od ulegania mentalnym schematom wieszczącym kolejną miłosną katastrofę. Odcięliśmy się od przyszłości i przeszłości, by bez emocjonalnego balastu dzień po dniu budować solidne podwaliny nowego związku. Obdarzywszy się bezgranicznym zaufaniem, wyszliśmy z emocjonalnej skorupki i mogliśmy być ze sobą autentyczni, szczerzy aż do bólu. Nigdy nie próbowaliśmy się na nawzajem zmieniać, ale wiele się od siebie nauczyliśmy, bo nie boimy się spoglądać na rzeczywistość z międzykulturowego punktu widzenia. </span></p>
<p><span style="font-family: 'Open Sans';">Z perspektywy jedenastu lat, nie mamy wątpliwości, że pomimo wielu trudności, warto było walczyć o naszą miłość. Jeśli dopiero zaczynacie budować związek i czasem nachodzą Was wątpliwości, niech nasza historia doda Wam sił. Trzymamy kciuki i będzie nam ogromnie miło, jeśli podzielicie się nami Waszą historią.</span></p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://hankasaqib.com/archiwa/3075/feed</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Nasz bahrański pies uliczny przeprowadził się do Polski!</title>
		<link>https://hankasaqib.com/archiwa/2956</link>
					<comments>https://hankasaqib.com/archiwa/2956#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Hanka Saqib]]></dc:creator>
		<pubDate>Sat, 03 Oct 2020 08:48:39 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[ZWIĄZKI MIESZANE]]></category>
		<category><![CDATA[ŻYCIE ZA GRANICĄ]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://hankasaqib.com/?p=2956</guid>

					<description><![CDATA[W lipcu, z kilkumiesięcznym opóźnieniem, udało nam się przywieźć naszego bahrańskiego psa pustynnego do Polski. Oto historia Fredzia. W grudniu zeszłego roku zmarł na raka Bobo, indyjski pies uliczny, który pierwsze dwa lata spędził ze mną w Indiach i w Wietnamie, a potem większość życia, dziesięć lat, mieszkał z rodzicami w Warszawie. Niespodziewana śmierć Bobo [&#8230;]]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>W lipcu, z kilkumiesięcznym opóźnieniem, udało nam się przywieźć naszego bahrańskiego psa pustynnego do Polski. Oto historia Fredzia.<span id="more-2956"></span></p>
<p>W grudniu zeszłego roku zmarł na raka Bobo, indyjski pies uliczny, który pierwsze dwa lata spędził ze mną w Indiach i w Wietnamie, a potem większość życia, dziesięć lat, mieszkał z rodzicami w Warszawie. Niespodziewana śmierć Bobo była dla rodziców ogromnym ciosem. Po kilku tygodniach udało mi się ich przekonać, żeby zaadaptowali psa ze schroniska. Nikt z nas nie wiedział wtedy, że w Polsce osoby po sześćdziesiątym roku życia nie kwalifikują się do adopcji szczeniaka.  Proponowano im psy ośmio lub dziesięcioletnie, a rodzice nie byli psychicznie przygotowani, żeby za kilka lat znów przeżywać stratę kolejnego psa. Zażartowałam wtedy, że wszystko wskazuje na to, że kolejny pies będzie Bahrańczykiem. Słowa zmaterializowały się zaskakująco szybko. Na początku lutego szczeniak wszedł z hukiem, a raczej ujadaniem, w nasze życie.</p>
<p><img loading="lazy" decoding="async" class="aligncenter size-full wp-image-2959" src="https://hankasaqib.com/wp-content/uploads/2020/10/bahranski-pies-uliczny.jpg" alt="" width="700" height="204" srcset="https://hankasaqib.com/wp-content/uploads/2020/10/bahranski-pies-uliczny.jpg 700w, https://hankasaqib.com/wp-content/uploads/2020/10/bahranski-pies-uliczny-600x175.jpg 600w, https://hankasaqib.com/wp-content/uploads/2020/10/bahranski-pies-uliczny-300x87.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 700px) 100vw, 700px" /></p>
<p>Pewnego, jeszcze przedpandemicznego popołudnia, zaniepokoiło nas wielogodzinne, histeryczne ujadanie dochodzące od sąsiadów z przeciwka. Gdy hałasy coraz bardziej się nasilały, zaczęłam podejrzewać, że ktoś znęcał się nad jakimś zwierzęciem. Wprowadziliśmy się przed kilkoma tygodniami, nie znaliśmy sąsiadów, mimo wszystko postanowiliśmy z Saqibem zainterweniować. Zapukałam w drzwi i bez owijania w bawełnę zapytałam o przyczynę wycia. Sąsiadka z Libanu powiedziała, że wczoraj wzięli z ulicy szczeniaka, żeby dzieci mogły się z nim pobawić. Przedmiotowe traktowanie zwierząt na Półwyspie Arabskim było mi aż za dobrze znana z czasów, gdy w Arabii Saudyjskiej starałam się pomagać bezdomnym kotom. Wiedziałam, że szczeniak wróci na ulicę, jak tylko stanie się uciążliwy albo się znudzi. Sąsiadka sama przyznała, że wkrótce przeprowadzają się do Dubaju i psa na pewno nie wezmą. Na pytanie, co się z nim wtedy stanie, machnęła ręką w geście usuwania zbędnego balastu. W czasie naszej rozmowy szczeniak ani na chwilę nie przestał ujadać, zapytałam więc, czy mogłabym go zobaczyć. Siedział zamknięty w łazience, w wannie, z której nie umiał wyjść. Kiedy tylko wzięłam go na ręce, wtulił się w moje ramiona i zasnął. Sąsiadka zaproponowała, żebym go sobie wzięła, dopóki dzieci nie wrócą ze szkoły.</p>
<p>Saqib nazwał szczeniaka Freddie po Mercurym. Może dlatego, że tak donośnie i wytrwale ujadał, że aż wyśpiewał sobie nowy dom. <em>Save me save me save me I can&#8217;t face this life alone.</em> Od razu przesłałam rodzicom kilka zdjęć i filmik donosząc, że właśnie zjawił się u nas ich nowy pies. Pozostało nam tylko przekonać sąsiadkę, żeby oddała nam szczeniaka, co okazało się nadspodziewanie łatwe. Zwłaszcza, kiedy powiedzieliśmy, że jej dzieci mogą się z nim u nas bawić. Następnego dnia wzięliśmy Freddiego do weterynarza. – „Bahrański pies uliczny” – na widok szczeniaka twarz weterynarza rozświetlił szeroki uśmiech. – Nie zdziwiłbym się, gdyby miał też domieszkę krwi saluki, jednej z najstarszych ras na świecie – dodał. Szczeniak został zaczipowany, zaszczepiony, odrobaczony i co najważniejsze został posiadaczem psiego paszportu.</p>
<p><img loading="lazy" decoding="async" class="aligncenter size-full wp-image-2971" src="https://hankasaqib.com/wp-content/uploads/2020/10/wtwrynarz-w-bahrajnie.jpg" alt="" width="2097" height="2423" srcset="https://hankasaqib.com/wp-content/uploads/2020/10/wtwrynarz-w-bahrajnie.jpg 2097w, https://hankasaqib.com/wp-content/uploads/2020/10/wtwrynarz-w-bahrajnie-600x693.jpg 600w, https://hankasaqib.com/wp-content/uploads/2020/10/wtwrynarz-w-bahrajnie-260x300.jpg 260w, https://hankasaqib.com/wp-content/uploads/2020/10/wtwrynarz-w-bahrajnie-886x1024.jpg 886w, https://hankasaqib.com/wp-content/uploads/2020/10/wtwrynarz-w-bahrajnie-768x887.jpg 768w, https://hankasaqib.com/wp-content/uploads/2020/10/wtwrynarz-w-bahrajnie-1329x1536.jpg 1329w, https://hankasaqib.com/wp-content/uploads/2020/10/wtwrynarz-w-bahrajnie-1772x2048.jpg 1772w, https://hankasaqib.com/wp-content/uploads/2020/10/wtwrynarz-w-bahrajnie-1662x1920.jpg 1662w, https://hankasaqib.com/wp-content/uploads/2020/10/wtwrynarz-w-bahrajnie-800x924.jpg 800w" sizes="auto, (max-width: 2097px) 100vw, 2097px" /></p>
<p>W Bahrajnie nie ma wścieklizny, dlatego zwierzęta do Unii Europejskiej przewozi się stąd stosunkowo łatwo. Nie jest wymagany test poziomu przeciwciał przeciw wściekliźnie. Weterynarz przewidywał, że dwukilowy wówczas Freddie, wyrośnie na psa średniej wielkości, pomiędzy 20 – 25 kilo. Rodzice przyjeżdżali do nas na początku marca, Freddie miał się z nimi zabrać do Polski. Załatwiliśmy wszystko z liniami lotniczymi. Nie przewidzieliśmy tylko nagłego wybuchu pandemii.</p>
<figure id="attachment_2978" aria-describedby="caption-attachment-2978" style="width: 1024px" class="wp-caption aligncenter"><img loading="lazy" decoding="async" class="size-full wp-image-2978" src="https://hankasaqib.com/wp-content/uploads/2020/10/Freddieurosl.jpg" alt="" width="1024" height="1024" srcset="https://hankasaqib.com/wp-content/uploads/2020/10/Freddieurosl.jpg 1024w, https://hankasaqib.com/wp-content/uploads/2020/10/Freddieurosl-300x300.jpg 300w, https://hankasaqib.com/wp-content/uploads/2020/10/Freddieurosl-100x100.jpg 100w, https://hankasaqib.com/wp-content/uploads/2020/10/Freddieurosl-600x600.jpg 600w, https://hankasaqib.com/wp-content/uploads/2020/10/Freddieurosl-150x150.jpg 150w, https://hankasaqib.com/wp-content/uploads/2020/10/Freddieurosl-768x768.jpg 768w, https://hankasaqib.com/wp-content/uploads/2020/10/Freddieurosl-800x800.jpg 800w, https://hankasaqib.com/wp-content/uploads/2020/10/Freddieurosl-278x278.jpg 278w, https://hankasaqib.com/wp-content/uploads/2020/10/Freddieurosl-247x247.jpg 247w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /><figcaption id="caption-attachment-2978" class="wp-caption-text">Fredziu do dziś nie rozstaje się ze swoją ulubioną zabawką. Nazwaliśmy ją matką zastepczą.</figcaption></figure>
<p>W tydzień po przylocie rodziców do Bahrajnu, Polska ogłosiła wstrzymanie międzynarodowego ruchu lotniczego i zamknięcie granic. Wizyta rodziców przedłużyła się z trzech tygodni do prawie dwóch miesięcy. W końcu udało im się wrócić do Europy bahrańskimi liniami Gulf Air. Fredziu natomiast do odwołania został z nami. Jedynym plusem pandemii było to, że nie chodziliśmy do pracy, więc Fredziu nie musiał godzinami siedzieć sam w domu.</p>
<p><img loading="lazy" decoding="async" class="aligncenter size-full wp-image-2963" src="https://hankasaqib.com/wp-content/uploads/2020/10/fredziu.jpg" alt="" width="700" height="400" srcset="https://hankasaqib.com/wp-content/uploads/2020/10/fredziu.jpg 700w, https://hankasaqib.com/wp-content/uploads/2020/10/fredziu-600x343.jpg 600w, https://hankasaqib.com/wp-content/uploads/2020/10/fredziu-300x171.jpg 300w, https://hankasaqib.com/wp-content/uploads/2020/10/fredziu-178x101.jpg 178w" sizes="auto, (max-width: 700px) 100vw, 700px" /></p>
<p>Saqib, który nigdy nie miał psa ani żadnego innego zwierzęcia, coraz bardziej zżywał się z Fredziem. Razem jedli wszystkie posiłki, pracowali zdalnie i oglądali telewizję.</p>
<figure id="attachment_2984" aria-describedby="caption-attachment-2984" style="width: 2408px" class="wp-caption aligncenter"><img loading="lazy" decoding="async" class="wp-image-2984 size-full" src="https://hankasaqib.com/wp-content/uploads/2020/10/praca-zdalna-2-scaled.jpg" alt="" width="2408" height="2560" srcset="https://hankasaqib.com/wp-content/uploads/2020/10/praca-zdalna-2-scaled.jpg 2408w, https://hankasaqib.com/wp-content/uploads/2020/10/praca-zdalna-2-600x638.jpg 600w, https://hankasaqib.com/wp-content/uploads/2020/10/praca-zdalna-2-282x300.jpg 282w, https://hankasaqib.com/wp-content/uploads/2020/10/praca-zdalna-2-963x1024.jpg 963w, https://hankasaqib.com/wp-content/uploads/2020/10/praca-zdalna-2-768x816.jpg 768w, https://hankasaqib.com/wp-content/uploads/2020/10/praca-zdalna-2-1445x1536.jpg 1445w, https://hankasaqib.com/wp-content/uploads/2020/10/praca-zdalna-2-1927x2048.jpg 1927w, https://hankasaqib.com/wp-content/uploads/2020/10/praca-zdalna-2-1806x1920.jpg 1806w, https://hankasaqib.com/wp-content/uploads/2020/10/praca-zdalna-2-800x850.jpg 800w" sizes="auto, (max-width: 2408px) 100vw, 2408px" /><figcaption id="caption-attachment-2984" class="wp-caption-text">Fredziu częśto pomagał Saqibowi w pracy.</figcaption></figure>
<p><img loading="lazy" decoding="async" class="aligncenter size-full wp-image-2987" src="https://hankasaqib.com/wp-content/uploads/2020/10/zFreddiem2.jpg" alt="" width="1024" height="514" srcset="https://hankasaqib.com/wp-content/uploads/2020/10/zFreddiem2.jpg 1024w, https://hankasaqib.com/wp-content/uploads/2020/10/zFreddiem2-600x301.jpg 600w, https://hankasaqib.com/wp-content/uploads/2020/10/zFreddiem2-300x151.jpg 300w, https://hankasaqib.com/wp-content/uploads/2020/10/zFreddiem2-768x386.jpg 768w, https://hankasaqib.com/wp-content/uploads/2020/10/zFreddiem2-800x402.jpg 800w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></p>
<p>Szczeniak rósł i przybierał na wadze, co nie zmieniało faktu, że nadal uwielbiał się przytulać. Najwyraźniej myślał, że nadal był malutki. Robiło się coraz goręcej, temperatura zaczęła przekraczać czterdzieści stopni i nawet nasz pustynny pies wolał przebywać w klimatyzacji. Mimo to po zachodzie słońca lubił spacerować po plaży i pływać w morzu. Kilka razy nam uciekł, żeby przepłynąć się w prywatnych basenach sąsiadów. Na szczęście uszło mu to na sucho, bo było ciemno i sąsiedzi nie zauważyli. Wolę nie myśleć, co by się stało, gdyby go przyłapali. Zwłaszcza, że na naszym osiedlu obowiązuje zakaz posiadania zwierząt. Na wszelki wypadek zaczęliśmy wyprowadzać Fredzia tylko na smyczy.</p>
<p><img loading="lazy" decoding="async" class="aligncenter size-full wp-image-2972" src="https://hankasaqib.com/wp-content/uploads/2020/10/20200714_185059-2.jpg" alt="" width="1430" height="2098" srcset="https://hankasaqib.com/wp-content/uploads/2020/10/20200714_185059-2.jpg 1430w, https://hankasaqib.com/wp-content/uploads/2020/10/20200714_185059-2-600x880.jpg 600w, https://hankasaqib.com/wp-content/uploads/2020/10/20200714_185059-2-204x300.jpg 204w, https://hankasaqib.com/wp-content/uploads/2020/10/20200714_185059-2-698x1024.jpg 698w, https://hankasaqib.com/wp-content/uploads/2020/10/20200714_185059-2-768x1127.jpg 768w, https://hankasaqib.com/wp-content/uploads/2020/10/20200714_185059-2-1047x1536.jpg 1047w, https://hankasaqib.com/wp-content/uploads/2020/10/20200714_185059-2-1396x2048.jpg 1396w, https://hankasaqib.com/wp-content/uploads/2020/10/20200714_185059-2-1309x1920.jpg 1309w, https://hankasaqib.com/wp-content/uploads/2020/10/20200714_185059-2-800x1174.jpg 800w" sizes="auto, (max-width: 1430px) 100vw, 1430px" /></p>
<figure id="attachment_2973" aria-describedby="caption-attachment-2973" style="width: 1420px" class="wp-caption aligncenter"><img loading="lazy" decoding="async" class="size-full wp-image-2973" src="https://hankasaqib.com/wp-content/uploads/2020/10/With-Joy-at-beach-3.jpg" alt="" width="1420" height="947" srcset="https://hankasaqib.com/wp-content/uploads/2020/10/With-Joy-at-beach-3.jpg 1420w, https://hankasaqib.com/wp-content/uploads/2020/10/With-Joy-at-beach-3-600x400.jpg 600w, https://hankasaqib.com/wp-content/uploads/2020/10/With-Joy-at-beach-3-300x200.jpg 300w, https://hankasaqib.com/wp-content/uploads/2020/10/With-Joy-at-beach-3-1024x683.jpg 1024w, https://hankasaqib.com/wp-content/uploads/2020/10/With-Joy-at-beach-3-768x512.jpg 768w, https://hankasaqib.com/wp-content/uploads/2020/10/With-Joy-at-beach-3-800x534.jpg 800w, https://hankasaqib.com/wp-content/uploads/2020/10/With-Joy-at-beach-3-1200x800.jpg 1200w, https://hankasaqib.com/wp-content/uploads/2020/10/With-Joy-at-beach-3-227x152.jpg 227w, https://hankasaqib.com/wp-content/uploads/2020/10/With-Joy-at-beach-3-143x96.jpg 143w, https://hankasaqib.com/wp-content/uploads/2020/10/With-Joy-at-beach-3-585x390.jpg 585w, https://hankasaqib.com/wp-content/uploads/2020/10/With-Joy-at-beach-3-385x257.jpg 385w" sizes="auto, (max-width: 1420px) 100vw, 1420px" /><figcaption id="caption-attachment-2973" class="wp-caption-text">Freddie o zachodzie słońca spotykał się z koleżanką Joy, która lubiła go trzymać na krótkiej smyczy.</figcaption></figure>
<p>Czekaliśmy do lipca w nadziei, że świat wróci do normy i Fredziu będzie mógł polecieć do Warszawy tureckimi liniami, jak od początku planowaliśmy. W końcu zdecydowaliśmy przetransportować go inaczej. Postanowiliśmy dotrzeć do Polski tak, jak rodzice zrobili to pod koniec kwietnia. Polecieć bahrańskimi liniami do Frankfurtu, a potem wynająć samochód. Zarezerwowaliśmy miejsce dla Fredzia, bo chociaż leciał w cargo, na każdy lot ilość miejsc dla psów była ograniczona do dwóch. No i jeśli leciał kot, to pies musiał czekać na następny lot lub na odwrót, zależnie od tego, kto pierwszy zrobił rezerwację. Dziesięć dni przed wylotem poszliśmy do weterynarza po zaświadczenie, że Freddie jest zdrowy i może lecieć. Na podstawie tego zaświadczenia dostaliśmy zezwolenie na eksport z Bahrajnu. W ostatniej chwili musieliśmy wymienić transporter na większy, bo okazało się, że Fredziu tak urósł, że gdy stał, to dotykał głową sufitu transportera, czego zabraniają przepisy.</p>
<figure id="attachment_2975" aria-describedby="caption-attachment-2975" style="width: 2560px" class="wp-caption aligncenter"><img loading="lazy" decoding="async" class="wp-image-2975 size-full" src="https://hankasaqib.com/wp-content/uploads/2020/10/20200709_103516-scaled.jpg" alt="" width="2560" height="1443" srcset="https://hankasaqib.com/wp-content/uploads/2020/10/20200709_103516-scaled.jpg 2560w, https://hankasaqib.com/wp-content/uploads/2020/10/20200709_103516-600x338.jpg 600w, https://hankasaqib.com/wp-content/uploads/2020/10/20200709_103516-300x169.jpg 300w, https://hankasaqib.com/wp-content/uploads/2020/10/20200709_103516-1024x577.jpg 1024w, https://hankasaqib.com/wp-content/uploads/2020/10/20200709_103516-768x433.jpg 768w, https://hankasaqib.com/wp-content/uploads/2020/10/20200709_103516-1536x866.jpg 1536w, https://hankasaqib.com/wp-content/uploads/2020/10/20200709_103516-2048x1154.jpg 2048w, https://hankasaqib.com/wp-content/uploads/2020/10/20200709_103516-1920x1082.jpg 1920w, https://hankasaqib.com/wp-content/uploads/2020/10/20200709_103516-800x450.jpg 800w, https://hankasaqib.com/wp-content/uploads/2020/10/20200709_103516-585x330.jpg 585w, https://hankasaqib.com/wp-content/uploads/2020/10/20200709_103516-385x217.jpg 385w, https://hankasaqib.com/wp-content/uploads/2020/10/20200709_103516-380x214.jpg 380w, https://hankasaqib.com/wp-content/uploads/2020/10/20200709_103516-247x139.jpg 247w, https://hankasaqib.com/wp-content/uploads/2020/10/20200709_103516-278x157.jpg 278w, https://hankasaqib.com/wp-content/uploads/2020/10/20200709_103516-178x101.jpg 178w, https://hankasaqib.com/wp-content/uploads/2020/10/20200709_103516-1200x675.jpg 1200w" sizes="auto, (max-width: 2560px) 100vw, 2560px" /><figcaption id="caption-attachment-2975" class="wp-caption-text">W drodze do sklepu, żeby wymienić transporter na większy. Zabraliśmy Fredzia, żeby mógł &#8222;przymierzyć&#8221;.</figcaption></figure>
<p>Niby wszystko było już przygotowane, a jednak im bliżej lotu, tym bardziej się stresowaliśmy. Fredziu było płochliwy, byle hałas go przerażał. Nie wiedziałam, jak zniesie ponad sześciogodzinną podróż samolotem. W końcu po rozmowie z weterynarzem zdecydowaliśmy się, żeby podać mu środki na uspokojenie. W dniu wylotu musieliśmy dostarczyć Fredzia na lotnisko cztery godziny przed wylotem. Kiedy wózek widłowy cargo odjeżdżał z naszym psem w transporterze, o mało nie dostaliśmy ataku serca.</p>
<p><img loading="lazy" decoding="async" class="aligncenter size-full wp-image-2965" src="https://hankasaqib.com/wp-content/uploads/2020/10/cargo-w-bahrajnie.jpg" alt="" width="700" height="400" srcset="https://hankasaqib.com/wp-content/uploads/2020/10/cargo-w-bahrajnie.jpg 700w, https://hankasaqib.com/wp-content/uploads/2020/10/cargo-w-bahrajnie-600x343.jpg 600w, https://hankasaqib.com/wp-content/uploads/2020/10/cargo-w-bahrajnie-300x171.jpg 300w, https://hankasaqib.com/wp-content/uploads/2020/10/cargo-w-bahrajnie-178x101.jpg 178w" sizes="auto, (max-width: 700px) 100vw, 700px" /></p>
<p>Mój indyjski pies Bobo latał wielokrotnie i pokonywał większe odległości, jednak o niego zawsze byłam spokojna, bo podchodził do życia niewzruszenie, jak na wschodniego mędrca znalezionego w Himalajach przystało. Jednak Fredziu jest nie tylko panikarzem, ale także przylepą źle znoszącą rozłąkę. Jedyna nadzieja w lekach na uspokojenie, które za radą weterynarza, podaliśmy mu dopiero na lotnisku. Samolot wyleciał przed północą, przez cały lot nie zmrużyliśmy oka. Saqib wpatrywał się w zdjęcie zrobione Fredziowi, gdy wózek widłowy zabierał go do hali cargo. Jego oczy patrzyły na nas zza drzwiczek transportera z pełnym wyrzutu smutkiem.</p>
<p>We Frankfurcie wylądowaliśmy przed siódmą rano, wkrótce okazało się, że ani pracownicy Gulf Air ani obsługa lotniska, nie mieli pojęcia, skąd mamy odebrać psa. W końcu doradzono nam, żeby czekać przy punkcie, w którym wydawano ponadwymiarowy bagaż. Rada ta nie miała dla mnie żadnego sensu, bo przecież nie nadaliśmy Fredzia przy odprawie bagażowej, tylko w cargo. Nagle usłyszałam Polaków, którzy tak, jak my, nie umieli zlokalizować swojego psa. Po krótkiej wymianie zdań okazało się, że przylecieli tym samym lotem z Bahrajnu. Polacy dali nam numer budynku w oddalonym o dziesięć kilometrów terminalu cargo, gdzie podobno mieliśmy odebrać nasze psy. W tym układzie najpierw wzięliśmy samochód ze znajdującej się na przylotach wypożyczalni, a potem kontynuowaliśmy poszukiwania Fredzia.</p>
<p>Terminal cargo okazał się wielkim konglomeratem budynków. Gdy wreszcie trafiliśmy do właściwego biura, okazało się, że tutaj czekały na nas tylko dokumenty Fredzia, a żeby go odebrać, trzeba było przejechać kolejnych dziesięć kilometrów do „Lufthansa Pet Lounge”, gdzie w hotelu dla zwierząt miał czekać na nas pies. W recepcji hotelu zostaliśmy poinformowani, że pies ma się dobrze, ale nie możemy go odebrać, dopóki weterynarz nie wyda zezwolenia. Trwało to jeszcze godzinę aż w końcu dostaliśmy pieczątkę legalizująca pobyt Fredzia w Europie! Bahrański pies pustynny oficjalnie został Europejczykiem! Pozostało tylko opłacić hotel dla zwierząt i odebrać od służb celnych zaświadczenie, że pies jest zwolniony z opłat importowych.</p>
<figure id="attachment_2967" aria-describedby="caption-attachment-2967" style="width: 1000px" class="wp-caption aligncenter"><img loading="lazy" decoding="async" class="size-full wp-image-2967" src="https://hankasaqib.com/wp-content/uploads/2020/10/Lufthansa-Pet-Lounge.jpg" alt="" width="1000" height="600" srcset="https://hankasaqib.com/wp-content/uploads/2020/10/Lufthansa-Pet-Lounge.jpg 1000w, https://hankasaqib.com/wp-content/uploads/2020/10/Lufthansa-Pet-Lounge-600x360.jpg 600w, https://hankasaqib.com/wp-content/uploads/2020/10/Lufthansa-Pet-Lounge-300x180.jpg 300w, https://hankasaqib.com/wp-content/uploads/2020/10/Lufthansa-Pet-Lounge-768x461.jpg 768w, https://hankasaqib.com/wp-content/uploads/2020/10/Lufthansa-Pet-Lounge-800x480.jpg 800w" sizes="auto, (max-width: 1000px) 100vw, 1000px" /><figcaption id="caption-attachment-2967" class="wp-caption-text">Pracownik Lufthansa Pet Lounge przywiózł nam Freddzia. Pokwitowałam odbiór i udaliśmy się w dalszą podróż.</figcaption></figure>
<p>I tak po około pięciu godzinach od przylotu byliśmy w końcu znów z Fredziem.  Kamień spadł nam z serca! Transporter nie zmieścił się do samochodu, więc daliśmy go w prezencie hotelowi dla zwierząt i ruszyliśmy w dalszą drogę. Mieliśmy do przejechania ponad 800 kilometrów. Fredzio trochę spał, a trochę podziwiał widoki. Zapewne się zastanawiał, jakim cudem pustynia tak nagle się zazieleniła.</p>
<figure id="attachment_2968" aria-describedby="caption-attachment-2968" style="width: 1000px" class="wp-caption aligncenter"><img loading="lazy" decoding="async" class="size-full wp-image-2968" src="https://hankasaqib.com/wp-content/uploads/2020/10/samochodemzpsem.jpg" alt="" width="1000" height="800" srcset="https://hankasaqib.com/wp-content/uploads/2020/10/samochodemzpsem.jpg 1000w, https://hankasaqib.com/wp-content/uploads/2020/10/samochodemzpsem-600x480.jpg 600w, https://hankasaqib.com/wp-content/uploads/2020/10/samochodemzpsem-300x240.jpg 300w, https://hankasaqib.com/wp-content/uploads/2020/10/samochodemzpsem-768x614.jpg 768w, https://hankasaqib.com/wp-content/uploads/2020/10/samochodemzpsem-800x640.jpg 800w" sizes="auto, (max-width: 1000px) 100vw, 1000px" /><figcaption id="caption-attachment-2968" class="wp-caption-text">W drodze z Frankfurtu do Polski.</figcaption></figure>
<p> </p>
<p>Europa przypadła mu do gustu. Na zdjęciach i filmikach, które nadsyłają rodzice, widać, że całkiem się już u nich zadomowił i pokochał Polskę! Po tygodniu już bez Fredzia wyruszyliśmy w podróż, o której napisaliśmy w poście <a href="https://hankasaqib.com/wakacje-samochodem-10-tys-km-po-europie-w-2020/" target="_blank" rel="noopener noreferrer">Wakacje samochodem. 10 tysięcy kilometrów po Europie w 2020 roku.</a></p>
<p><img loading="lazy" decoding="async" class="aligncenter size-full wp-image-2976" src="https://hankasaqib.com/wp-content/uploads/2020/10/zalesie.jpg" alt="" width="1000" height="800" srcset="https://hankasaqib.com/wp-content/uploads/2020/10/zalesie.jpg 1000w, https://hankasaqib.com/wp-content/uploads/2020/10/zalesie-600x480.jpg 600w, https://hankasaqib.com/wp-content/uploads/2020/10/zalesie-300x240.jpg 300w, https://hankasaqib.com/wp-content/uploads/2020/10/zalesie-768x614.jpg 768w, https://hankasaqib.com/wp-content/uploads/2020/10/zalesie-800x640.jpg 800w" sizes="auto, (max-width: 1000px) 100vw, 1000px" /></p><p></p>]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://hankasaqib.com/archiwa/2956/feed</wfw:commentRss>
			<slash:comments>2</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>„Biała z ciapatym, ja pier****!” – tak przywitano nas w Warszawie</title>
		<link>https://hankasaqib.com/archiwa/2247</link>
					<comments>https://hankasaqib.com/archiwa/2247#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Hanka Saqib]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 22 Jul 2019 12:48:44 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[ZWIĄZKI MIESZANE]]></category>
		<category><![CDATA[#tolerancja]]></category>
		<category><![CDATA[#związki międzykulturowe]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://hankasaqib.com/?p=2247</guid>

					<description><![CDATA[Od siedmiu lat regularnie przyjeżdżam z Saqibem do Polski, średnio raz do roku. Od kilku lat odnosimy wrażenie, że zachowania rasistowskie mają coraz większe przyzwolenie społeczne. Kiedyś, co najwyżej, rzucano nam niechętne spojrzenia, teraz coraz częściej zastępowane są one ksenofobicznymi komentarzami. Tytułowy okrzyk &#8222;Biała z ciapatym, ja pierdolę!&#8221; padł pod naszym adresem w niedzielne popołudnie [&#8230;]]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Od siedmiu lat regularnie przyjeżdżam z Saqibem do Polski, średnio raz do roku. Od kilku lat odnosimy wrażenie, że zachowania rasistowskie mają coraz większe przyzwolenie społeczne. Kiedyś, co najwyżej, rzucano nam niechętne spojrzenia, teraz coraz częściej zastępowane są one ksenofobicznymi komentarzami.<span id="more-2247"></span> Tytułowy okrzyk <em>&#8222;Biała z ciapatym, ja pierdolę!&#8221;</em> padł pod naszym adresem w niedzielne popołudnie na stacji metra Wilanowska w Warszawie. Autorami tego elokwentnego stwierdzenia była grupa nastolatków, 17-18 lat. Nikt, z wielu obecnych na stacji osób, nie zareagował. Ze strachu? Czy może nikt nie widział w tym zachowaniu nic niestosownego?</p>
<h2>Od słów do czynów</h2>
<p>Przemoc słowna mnie nie rusza. Jak słusznie uczą filozofie Wschodu, jedynie ode mnie zależy, jak zareaguję i czy w ogóle to zrobię. Niepokoi mnie jednak, jak ta sama grupka nastolatków, zachowałaby się, gdyby spotkała nas w środku nocy w jakiejś zacisznej uliczce? Zwłaszcza, jeśli młodzieńcy byliby po kilku drinkach. Jak cienka jest granica między groźbą a rękoczynem?</p>
<h2>Rasizm i ksenofobia &#8211; czy jest się czego obawiać?</h2>
<p>Pytanie to zadałam kilku Polkom, żonom Pakistańczyków mieszkającymi na stałe w Polsce. Ich doświadczenia są różne: od neutralnych przez zabawne aż po ogromnie niepokojące. Poniżej przytaczam ich przeżycia, dziewczyny wolały pozostać anonimowe:</p>
<ul>
<li style="list-style-type: none;">
<ul>
<li style="list-style-type: none;">
<ul>
<li> „Choć noszę chustę, a mój mąż jest z Pakistanu, w Polsce nigdy nie spotkała mnie żadna nieprzyjemna sytuacja. Jedynie raz ktoś poprosił, żeby mu powróżyć, bo wziął nas za cyganów (śmiech).”</li>
</ul>
</li>
</ul>
</li>
</ul>
<ul>
<li style="list-style-type: none;">
<ul>
<li style="list-style-type: none;">
<ul>
<li>„Kiedy mój mąż mieszkał w Polsce z innymi Pakistańczykami, na porządku dziennym było to, że w samochodach mieli przebite opony, wyłamane lusterka, a nawet powybijane szyby. Kolega męża został pobity na klatce schodowej. Odkąd zamieszkaliśmy razem, moi sąsiedzi trochę krzywo na mnie patrzą, ale się tym nie przejmujemy. Około dwóch miesięcy temu miał miejsce najgorszy epizod. Siedzieliśmy na ławce w Parku Szczęśliwickim. W pewnym momencie podchodzi do nas jakiś facet powyżej sześćdziesiątki i mówi: <em>„Ty kurwo, nie masz się z kim zadawać, tylko z bambusem? Wiesz, co się z takimi jak ty, robiło w czasie wojny? Goliło na łyso!&#8221;</em>. Mężczyzna był bardzo agresywny, bałam się, że przejdzie do rękoczynów, ale na szczęście brak reakcji z mojej strony całkowicie zbił go z pantałyku. Od tamtej pory noszę gaz pieprzowy w torebce. Poczucie zagrożenia jest, to nie są żarty.”</li>
</ul>
</li>
</ul>
</li>
</ul>
<ul>
<li style="list-style-type: none;">
<ul>
<li style="list-style-type: none;">
<ul>
<li>„Na przystanku w Warszawie podszedł do nas jakiś podchmielony typek i zapytał mojego męża: <em>„Jak śmiesz dotykać Polkę?!”</em> Nic nie odpowiedzieliśmy i sobie poszedł.</li>
</ul>
</li>
</ul>
</li>
</ul>
<ul>
<li style="list-style-type: none;">
<ul>
<li style="list-style-type: none;">
<ul>
<li>„Mieliśmy dużo nieprzyjemnych sytuacji. Niedawno w biały dzień pod Lidlem jakiś gość próbował dać mi z bani za to, że puściłam się z brudasem. Miałam refleks i w ostatniej chwili szybko się odsunęłam. Dodam, że miałam brzuch pod nosem, koniec siódmego miesiąca ciąży. Od tamtej pory chodzę wszędzie z gazem, a mój mąż z pałką teleskopową, bo po prostu się boimy. Wieczorami mąż nawet nie wychodzi z domu, po co kusić los? Wariatów niestety nie brakuje, a wielu Polaków uważa się za lepszych, czystszych i mądrzejszych. Moja siedmioletnia córka doznała w szkole nietolerancji nie tylko ze strony dzieci, ale także lekarzy.</li>
</ul>
</li>
</ul>
</li>
</ul>
<ul>
<li style="list-style-type: none;">
<ul>
<li style="list-style-type: none;">
<ul>
<li>„Od ponad roku mieszkamy w Polsce, oprócz gapiących się czasem ludzi, nie doświadczyliśmy dużo hejtu. Jednak kilka dni temu sąsiad pouczał mnie, żebym czasem nie wracała do Wielkiej Brytanii, bo u nas w Polsce jest lepiej i bezpieczniej. Ostrzegał mnie też, że Pakistańczycy mają dużo żon, są nieokrzesani i nie szanują kobiet. Cóż, starsze pokolenie takie jest, zawsze coś znajdą do powiedzenia, bez względu na to, czy dotyczy to męża, czy innych banalnych kwestii życiowych. Ach, nic tylko pokiwać głową i odejść.”</li>
</ul>
</li>
</ul>
</li>
</ul>
<p>Oczywiście zdarzają się również polsko-pakistańskie pary, które w Polsce nie spotkały się z przejawami dyskryminacji. Nie wspominam tutaj o nich, ponieważ nie są tematem tego tekstu.</p>
<h2>Co znaczy „ciapaty”?</h2>
<p>Słowo najprawdopodobniej zostało ukute pod koniec lat dziewięćdziesiątych przez polskich emigrantów w Wielkiej Brytanii. Wiele internetowych źródeł wywodzi etymologię określenia „ciapaty” od płaskich chlebków (chapati) przyrządzanych na subkontynencie indyjskim (Indie, Pakistan, Bhutan Bangladesz, Sri Lanka i Nepal). Chlebki te, porównywane często do naszych podpłomyków, są przepyszne, więc na pierwszy rzut oka w epitecie „ciapaty” nie ma nic pejoratywnego.</p>
<p>W zależności od sytuacji i ładunku emocjonalnego każde słowo może stać się wulgaryzmem. Tak stało się i w tym przypadku. <em>„Mówimy na nich „ciapaci”, bo to brudasy, dlatego mają taki kolor”</em> – dobitnie wyjaśnia Polka od wielu lat pracująca w fabryce w Anglii. Obecnie w Polsce słowem „ciapaty” określa się wszystkich o śniadym kolorze skóry, bez względu na religię czy pochodzenie. Do jednego worka wrzucani są Hindusi, Pakistańczycy, Arabowie, Turcy, Kurdowie, Latynosi, Hiszpanie i Portugalczycy. „Ciapaty” znaczy tyle, co nie-biały, nie-polski, brudny odmieniec, od którego najlepiej trzymać się z daleka. Co nie zmienia faktu, że niektóre Polki w związkach z Pakistańczykami, potrafią nadać temu słowu pieszczotliwy wydźwięk, zwracając się do mężów „mój ciapek” lub &#8222;ciapuszek&#8221;. O związkach mieszanych więcej przeczytacie w tekście <a href="http://hankasaqib.com/rozmowa-o-zwiazkach-miedzykulturowych-i-tolerancji/" target="_blank" rel="noopener noreferrer">Rozmowa o związkach międzykulturowych i tolerancji.</a></p>
<h2>Zażenowanie i strach</h2>
<p>Rasistowskie incydenty budzą we mnie niesmak i zakłopotanie. Wstyd mi za rodaków, którzy dali się omamić ksenofobicznej propagandzie. Mam nadzieję, że Saqib w przyszłości nadal będzie mógł poznawać Polskę i Polaków z jak najlepszej strony. Obym się nie pomyliła. Jakie są Wasze doświadczenia?</p>
<p>Jeśli chcecie nas lepiej poznać przeczytajcie <a href="http://hankasaqib.com/o-podrozach-o-tym-ze-zycie-jest-szukaniem/" target="_blank" rel="noopener noreferrer">O podróżach i o tym że życie jest szukaniem</a>.</p>
<h2><strong>Polecamy też: </strong></h2>
<p><a href="https://hankasaqib.com/pakistan-informacje-praktyczne/" target="_blank" rel="noopener noreferrer">Pakistan. Informacje praktyczne</a></p>
<p><a href="http://hankasaqib.com/rozmowa-o-zwiazkach-miedzykulturowych-i-tolerancji/" target="_blank" rel="noopener noreferrer">Rozmowa o związkach międzykulturowych i tolerancji</a></p>
<p><a href="https://hankasaqib.com/o-wolontariacie-w-obozie-dla-uchodzcow/" target="_blank" rel="noopener noreferrer">O wolontariacie w obozie dla uchodźców w Jordanii opowiada Natalia Kaszuba</a></p>
<p><a href="http://hankasaqib.com/o-podrozach-o-tym-ze-zycie-jest-szukaniem/" target="_blank" rel="noopener noreferrer">O podróżach i o tym że życie jest szukaniem</a></p>
<p><a href="http://hankasaqib.com/nasz-spontaniczny-slub-w-tanzanii/">Nasz spontaniczny ślub w Tanzanii</a></p>
<p><a href="http://hankasaqib.com/nasze-zycie-w-arabii-saudyjskiej-bylo-interesujace-przyjemne-i-bezpieczne/" target="_blank" rel="noopener noreferrer">Nasze życie w Arabii Saudyjskiej było interesujące, przyjemne i bezpieczne!</a></p>
<p><a href="https://hankasaqib.com/slazaczka-ktora-przeszla-na-islam/">Wywiad z Sadeemką, Ślązaczką, która przeszła na islam</a></p>
<p><a href="https://klubpolek.pl/yovo-i-brownie/">Yovo i Brownie. Czy jesteśmy multi-kulti? (wpis gościnny dla portalu Polki na Obczyźnie)</a></p>
<p><a href="https://klubpolek.pl/ja-zona-innowiercy/">Ja, żona innowiercy (wpis gościnny dla portalu Polki na Obczyźnie)</a></p>
<p><a href="http://hankasaqib.com/jak-znalazlam-prace-w-szkole-jezykowej-w-wietnamie/">Jak znalazłam pracę w szkole językowej w Wietnamie</a></p>
<p><a href="http://hankasaqib.com/osiem-najczesciej-zadawanych-pytan-na-temat-dubaju/">Osiem najczęściej zadawanych pytań na temat Dubaju</a></p>
<p><a href="http://hankasaqib.com/zrob-celte-zwiedzaj-swiat-cz-1/" target="_blank" rel="noopener noreferrer">Zrób Celtę i zwiedzaj świat!</a></p>
<p>[mc4wp_form id=&#8221;497&#8243;]</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://hankasaqib.com/archiwa/2247/feed</wfw:commentRss>
			<slash:comments>6</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Rozmowa o związkach międzykulturowych i tolerancji</title>
		<link>https://hankasaqib.com/archiwa/1155</link>
					<comments>https://hankasaqib.com/archiwa/1155#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Hanka Saqib]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 22 Feb 2018 13:41:24 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[ZWIĄZKI MIESZANE]]></category>
		<category><![CDATA[#związki międzykulturowe]]></category>
		<category><![CDATA[#życie_za_granicą]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://hankasaqib.com/?p=1155</guid>

					<description><![CDATA[Zapraszamy Was do przeczytania fragmentów wywiadu, który przeprowadził z nami Grzegorz Chlasta w „Poranku Radia dla Ciebie”. Całości możecie wysłuchać tutaj. Nie zamieszczamy w tym tekście historii, o tym jak poznaliśmy się w Wietnamie i pobraliśmy w Tanzanii, ponieważ opowiadaliśmy już o tym w Radiu Katowice (wywiad i jego zapis  jest tutaj). Redaktor Grzegorz Chlasta: [&#8230;]]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Zapraszamy Was do <span style="font-size: 16px;">przeczytania</span> fragmentów wywiadu, który przeprowadził z nami Grzegorz Chlasta w „Poranku Radia dla Ciebie”. <span id="more-1155"></span>Całości <a href="http://www.rdc.pl/podcast/poranek-rdc-podroze-sposobem-na-zycie/" target="_blank" rel="noopener noreferrer">możecie wysłuchać tutaj</a>. Nie zamieszczamy w tym tekście historii, o tym jak poznaliśmy się w Wietnamie i pobraliśmy w Tanzanii, ponieważ opowiadaliśmy już o tym w <span style="font-size: 16px;">Radiu</span> Katowice (<a href="http://hankasaqib.com/o-podrozach-o-tym-ze-zycie-jest-szukaniem/" target="_blank" rel="noopener noreferrer">wywiad i jego zapis  jest tutaj</a>).</p>
<p><strong>Redaktor Grzegorz Chlasta: Dzień dobry, skąd pan przybywa?</strong></p>
<p><strong>Saqib (tłumaczy Hanka): </strong>Przyjechałem z Pakistanu z Islamabadu, a dokładnie z Rawalpindi, który jest historycznym miastem przylegającym do Islamabadu.</p>
<p><strong>Redaktor: Ładnie tam jest?</strong></p>
<p><strong>Saqib: </strong>W 2017 roku Islamabad został uznany <a href="http://www.foxnewspoint.com/top-10-most-beautiful-capitals-in-the-world-2017/" target="_blank" rel="noopener noreferrer">za drugą</a> najpiękniejszą stolicę na świecie.</p>
<p><strong>Redaktor: Wychowaliście się w dwóch różnych historiach, dwóch różnych krajach, dwóch różnych tradycjach. To wam pomaga, czy przeszkadza na co dzień?</strong></p>
<p><strong>Hanka:</strong> Pomaga, nie mamy z tym żadnych problemów. Muszę powiedzieć, że wcześniej byłam w związkach z Europejczykami i było o wiele więcej problemów. Przez to, że jesteśmy tak różni, uczymy się od siebie nawzajem wielu rzeczy. Jednak najważniejsze jest to, że nie staramy się siebie nawzajem zmieniać. Jeżeli Saqib chce być muzułmaninem, to jest. Jeżeli ja chcę być teraz buddystką, to też mogę. Jestem wegetarianką, ale wcześniej jadłam dużo wieprzowiny i to też mu nie przeszkadzało. Saqib w ogóle nie pije alkoholu, ja czasem wypiję piwo. Dajemy sobie swobodę. W naszym związku panuje tolerancja.</p>
<p><strong>Redaktor (śmiech): A jak ją zbudować?</strong></p>
<p><strong>Hanka:</strong> Wydaje mi się, że jak się kogoś kocha, to nie trzeba niczego budować, bo to wypływa naturalnie.</p>
<p><strong>Redaktor:</strong> A jak zareagowała rodzina męża, kiedy się dowiedziała, że będą mieli synową z Polski.</p>
<p><strong>Hanka (śmiech)</strong></p>
<p><strong>Saqib:</strong> Na początku to był dla nich szok. Nie byli zadowoleni. Teraz się już cieszą, Hanka rozmawiała z nimi przez telefon i planujemy w tym roku pojechać do Pakistanu.</p>
<p><strong>Hanka:</strong> To jest po prostu inna kultura. Nie ma w niej aż tak dużo wolności ani indywidualności jak u nas. Wedle tradycji to rodzice wybierają małżonkę. Nie tylko z tej samej kultury i religii, ale z tego samego klanu i odłamu islamu. Islam jest bardzo podzielony, więc to musi być dokładnie ten sam odłam. Dlatego na początku był problem. Jeszcze nie byłam w Pakistanie, ale wkrótce się poznamy. Przez skype’a rodzice Saqiba wydają się bardzo sympatyczni. Już osiem lat jesteśmy ze sobą, więc mieli trochę czasu, żeby to przetrawić.</p>
<p><strong>Redaktor: Często ludzie widzą w panu takiego potencjalnego terrorystę, zamachowca? </strong>(Hanka śmiech)<strong> Bo żyjemy w cieniu tych nieszczęsnych wydarzeń.</strong></p>
<p><strong>Saqib:</strong> Niestety panują takie stereotypy. Po to właśnie zaczęliśmy blogować, żeby pokazać ludziom, że Pakistańczycy są przyjacielscy i weseli. Tylko <a href="https://ask.ismailignosis.com/article/21-are-muslims-violent" target="_blank" rel="noopener noreferrer">0,01%</a> muzułmanów na świecie to ekstremiści, lecz niestety ta bardzo mała grupa ludzi popsuła reputację wszystkim muzułmanom.</p>
<p><strong>Hanka:</strong> Czasem się zdarza, zwłaszcza na lotniskach. Często jak wjeżdżamy do jakiegoś kraju, to biorą nas na bok i trochę przesłuchują. Już się do tego przyzwyczailiśmy. No i właśnie, jak Saqib powiedział, po to piszemy naszego bloga, żeby przedstawić Pakistan w lepszym świetle. Nie tylko Pakistan, także inne kraje arabskie, bo mieszkaliśmy też w Dubaju i Arabii Saudyjskiej. Nie jest wcale tak, jak kreują to niektóre media. Sama też kiedyś myślałam, że wszyscy Pakistańczycy są terrorystami i jedyne co robią, to się wysadzają :). A w rzeczywistości są to bardzo przyjacielscy i pomocni ludzie. Mogę to powiedzieć z własnego doświadczenia, bo miałam już przyjemność spotkać wielu przyjaciół Saqiba. No i zawsze jak mam jakąkolwiek potrzebę, to w mgnieniu oka przychodzą z pomocą. Na przykład jak mi się zepsuł komputer, kiedy mieszkałam w Arabii Saudyjskiej, to kolega Saqiba przyjechał do mnie cztery godziny w jedna stronę, żeby mi go naprawić. A potem jeszcze tego samego dnia wrócił do Rijadu.</p>
<p><strong>Redaktor:</strong> <strong>A czym zajmują się rodzice Saqiba?</strong></p>
<p><strong>Saqib:</strong> Mój tata jest już na emeryturze, ale pracował w ministerstwie ekonomii, a mama zajmowała się domem i rodziną.</p>
<p><strong>Redaktor: A macie w domu telewizor? Rodzice oglądają telewizję?</strong></p>
<p><strong>Saqib (śmiech):</strong> Oczywiście. Mamy nawet trzy.</p>
<p><strong>Hanka (śmiech):</strong> A jego tata cały czas ogląda wiadomości i martwi się sytuacją na świecie.</p>
<p><strong>Redaktor: I co w domu mówią, kiedy telewizja pokazuje kolejny zamach?</strong></p>
<p><strong>Saqib:</strong> Smucą się, bo jest to przygnębiające. Żadnemu człowiekowi nie jest łatwo patrzeć na to, jak giną ludzie.</p>
<p><strong>Hanka:</strong> Poza tym w samym Pakistanie, jak się pan zapewne orientuje, istnieją podziały pomiędzy sunnitami i szyitami. Saqib jest szyitą, a oni też często padają ofiarami zamachów terrorystycznych.</p>
<p><strong>Redaktor: A co tata myśli o Indiach?</strong></p>
<p><strong>Saqib:</strong> Tata urodził się w Indiach, ale potem przeniósł się do Pakistanu. Z tego powodu ma pewnie trochę mieszane uczucia. Lecz problemy istnieją głównie między rządami obu krajów.  Pomiędzy Hindusami i Pakistańczykami zwykle panują przyjazne stosunki.</p>
<p><strong>Hanka:</strong> Jego dziadek i tata urodzili się w Shimli w Himalajach. Ja już tam byłam, a Saqib jeszcze nie, bo z pakistańskim paszportem nie może wjechać do Indii. Jego rodzina musiała uciekać w czasie podziału, niektórzy zginęli. Ten konflikt jest niestety  nadal podtrzymywany przez polityków.</p>
<p><strong>Redaktor: A co tata myśli o Polsce?</strong></p>
<p><strong>Saqib:</strong> Oni za bardzo nie widzą różnicy pomiędzy Europą i Ameryką. To jest dla niech ta sama, zachodnia kultura.</p>
<p><strong>Hanka:</strong> Dla nas to może jest śmieszne, ale powiem Panu, że jak podróżujemy poza Europą, to mało kto wie, gdzie jest Polska. Teraz już się do tego przyzwyczaiłam, ale na początku się trochę oburzałam: „Co?! Nie wiesz, gdzie jest Polska?!” Teraz przeprowadzamy się do Beninu i szczerze mówiąc też nie wiedziałam, gdzie to jest, dopóki nie sprawdziłam. Teraz wiem, że jest obok Nigerii. W Wietnamie moi uczniowie pytali mnie, czy Polska, to jest miasto w Anglii. W Arabii Saudyjskiej też prawie nikt nie wiedział.</p>
<p><strong>Redaktor: A o co mama pytała, jeśli chodzi o Polskę, kiedy się dowiedziała, że pana żona jest z Polski?</strong></p>
<p><strong>Saqib: </strong>Mój wujek w latach osiemdziesiątych ożenił się z Niemką. Po ślubie przeprowadzili się do Pakistanu. Nie wiem, czy to jest prawdziwa historia, ale podobno ta Niemka go potem zabiła i wróciła do Niemiec. Nie wiadomo dlaczego. W każdym razie moja mama się trochę obawia :).</p>
<p><strong>Hanka (śmiech): </strong>Oni się nas boją, tak samo jak my ich.</p>
<p><strong>Redaktor: Dramatyczna historia. A czym są dla was podróże?</strong></p>
<p><strong>Hanka: </strong>W tej chwili to jest nasz styl życia, bo już od prawie dziesięciu lat przemieszczam się z kraju do kraju, a od ośmiu lat przemieszczamy się razem z Saqibem. Spotkaliśmy się <a href="http://hankasaqib.com/jak-znalazlam-prace-w-szkole-jezykowej-w-wietnamie/" target="_blank" rel="noopener noreferrer">w Wietnamie</a>, <a href="http://hankasaqib.com/nasz-spontaniczny-slub-w-tanzanii/" target="_blank" rel="noopener noreferrer">pobraliśmy w Tanzanii</a>, potem mieszkaliśmy <a href="http://hankasaqib.com/osiem-najczesciej-zadawanych-pytan-na-temat-dubaju/" target="_blank" rel="noopener noreferrer">w Dubaju</a>, <a href="http://hankasaqib.com/nasze-zycie-w-arabii-saudyjskiej-bylo-interesujace-przyjemne-i-bezpieczne/" target="_blank" rel="noopener noreferrer">Arabii Saudyjskiej,</a> Nigerii, a teraz będziemy mieszkać <a href="http://hankasaqib.com/kwiatek-w-beninie-o-polce-wspierajacej-edukacje-dzieci-w-afryce/" target="_blank" rel="noopener noreferrer">w Beninie</a>.</p>
<p><strong>Saqib: </strong>Podróże są dobrą zabawą, podczas której zdobywa się wiele ciekawych doświadczeń. Zwłaszcza, jeśli się podróżuje, aby pracować, bo wtedy ma się okazję lepiej poznać miejscową kulturę. Jeśli jeździ się gdzieś na wakacje, a nie służbowo, to skupia się raczej na zwiedzaniu atrakcji turystycznych, a nie poznawaniu ludzi i ich obyczajów.</p>
<p><strong>Hanka: </strong>Też tak uważam. Saqib jest teleinformatykiem, a ja nauczycielką angielskiego. Dzięki rozmowom z uczniami, mam szansę lepiej zrozumieć ich kulturę. Tak samo było w Arabii Saudyjskiej, gdzie mi się bardzo podobało. Moi uczniowie w Abu Zabi w ZEA <span style="font-size: 1rem;">ostrzegali mnie</span><span style="font-size: 1rem;"> przed wyjazdem do Arabii. Ta sama kultura, ta sama religia, a takie uprzedzenia. Ale pojechałam do Królestwa bez żadnych uprzedzeń i bardzo dobrze wspominam ten czas. Moje uczennice były urocze i dużo się  od siebie nauczyłyśmy.</span></p>
<p><strong>Redaktor: Tam kobietom nic nie wolno. </strong></p>
<p><strong>Hanka: </strong>To nie jest prawda. Kobiety chodzą na uniwersytety, są lekarkami, teraz zaczynają być prawnikami. Już wcześniej mogły studiować prawo, ale trudno im było znaleźć pracę. Mogą podróżować. W tej chwili to zmienia się z dnia na dzień. Od czerwca 2018 roku będą mogły prowadzić samochód. Mężczyznom też nie wolno robić wielu rzeczy. Na przykład kawaler sam, ani z kolegami, nie może pójść w niedzielę do galerii handlowej. Musi pójść z rodziną, albo siostrami, żeby była pewność, że nie będzie przypadkiem podrywał żadnych dziewcząt.</p>
<p><strong>Redaktor: Co pana zaskoczyło w Polsce?</strong></p>
<p><strong>Saqib:</strong> Późne zachody słońca. Kiedy pierwszy raz przyjechałem do Polski widziałem zachód słońca około 21:00. U nas w Pakistanie słońce zachodzi zawsze pomiędzy 17:00 i 18:00 bez względu na porę roku.</p>
<p><strong>Redaktor: A u pani podróżowanie to jest taka ucieczka od korporacji?</strong></p>
<p><strong>Hanka:</strong> Nigdy nie pracowałam w korporacji. Długo nie mogłam sobie zaleźć miejsca w życiu. A potem wpadłam na pomysł,  żeby zrobić certyfikat uprawniający do uczenia angielskiego na całym świecie. Pojechałam do Azji, bo zawsze mnie tam ciągnęło. W Azji się jakoś lepiej czuję, bardziej tam pasuję.</p>
<p><strong>Redaktor:</strong> <strong>A dlaczego lepiej?</strong></p>
<p><strong>Hanka:</strong> Bo jest mniej zasad i wszystko jest bardziej na luzie. W tej chwili jak odwiedzamy rodziców, to widzę, że w Polsce wszyscy gdzieś muszą być o wyznaczonej porze, wszystko musi być zorganizowane i to potem prowadzi do stresu. A jak wszystko się lżej traktuje, to …</p>
<p><strong>Redaktor:</strong> <strong>Stres jest mniejszy.</strong></p>
<p><strong>Hanka:</strong> Powiedziałbym, że w ogóle go nie ma.</p>
<p><strong>Redaktor: A o czym marzycie?</strong></p>
<p><strong>Saqib: </strong>W dzieciństwie chciałem zostać zawodowym graczem w krykieta, ale tata się nie zgodził. Wolał, żebym został informatykiem. Teraz moim marzeniem jest przedstawianie Pakistanu w prawdziwym świetle. Chciałbym, żeby ludzie na całym świecie wiedzieli, że Pakistańczycy to pokojowy i przyjacielski naród i nie trzeba się ich obawiać.</p>
<p><strong>Hanka:</strong> Wydaje mi się, że do pewnego stopnia nam się to udaje. Podróżowanie chyba głównie na tym polega, żeby jedni od drugich uczyli się tolerancji.</p>
<p><strong>Redaktor:</strong> Dziękuję wam za wspólną podróż.</p>
<h2><strong>Najpopularniejsze teksty:</strong></h2>
<p><a href="http://hankasaqib.com/nasz-spontaniczny-slub-w-tanzanii/">Nasz spontaniczny ślub w Tanzanii</a></p>
<p><a href="http://hankasaqib.com/nasze-zycie-w-arabii-saudyjskiej-bylo-interesujace-przyjemne-i-bezpieczne/" target="_blank" rel="noopener noreferrer">Nasze życie w Arabii Saudyjskiej było interesujące, przyjemne i bezpieczne!</a></p>
<p><a href="https://hankasaqib.com/slazaczka-ktora-przeszla-na-islam/">Wywiad z Sadeemką, Ślązaczką, która przeszła na islam</a></p>
<p><a href="https://klubpolek.pl/yovo-i-brownie/">Yovo i Brownie. Czy jesteśmy multi-kulti? (wpis gościnny dla portalu Polki na Obczyźnie)</a></p>
<p><a href="http://hankasaqib.com/o-podrozach-o-tym-ze-zycie-jest-szukaniem/">O podróżach i o tym że życie jest szukaniem</a></p>
<p><a href="https://klubpolek.pl/ja-zona-innowiercy/">Ja, żona innowiercy (wpis gościnny dla portalu Polki na Obczyźnie)</a></p>
<p><a href="http://hankasaqib.com/jak-znalazlam-prace-w-szkole-jezykowej-w-wietnamie/">Jak znalazłam pracę w szkole językowej w Wietnamie</a></p>
<p><a href="http://hankasaqib.com/osiem-najczesciej-zadawanych-pytan-na-temat-dubaju/">Osiem najczęściej zadawanych pytań na temat Dubaju</a></p>
<p><a href="http://hankasaqib.com/zrob-celte-zwiedzaj-swiat-cz-1/" target="_blank" rel="noopener noreferrer">Zrób Celtę i zwiedzaj świat!</a></p>
<p>[mc4wp_form id=&#8221;497&#8243;]</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://hankasaqib.com/archiwa/1155/feed</wfw:commentRss>
			<slash:comments>8</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>O podróżach i o tym że życie jest szukaniem</title>
		<link>https://hankasaqib.com/archiwa/1017</link>
					<comments>https://hankasaqib.com/archiwa/1017#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Hanka Saqib]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 27 Dec 2017 17:24:30 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[ZWIĄZKI MIESZANE]]></category>
		<category><![CDATA[ŻYCIE ZA GRANICĄ]]></category>
		<category><![CDATA[#Azja Południowo-Wschodnia]]></category>
		<category><![CDATA[#Tanzania]]></category>
		<category><![CDATA[#Wietnam]]></category>
		<category><![CDATA[#związki międzykulturowe]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://hankasaqib.com/?p=1017</guid>

					<description><![CDATA[Ostatnio mieliśmy przyjemność pojawić się w audycji „Za horyzontem” prowadzonej przez Beatę Tomanek w Radiu Katowice. Rozmawiamy o życiu na walizkach i o tym, że nie należy bać się szukać do skutku aż znajdzie się właściwą drogę oraz właściwego partnera do podróży przez życie. Możecie posłuchać (uwaga! dużo się śmieję) albo przeczytać, bo z myślą o [&#8230;]]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Ostatnio mieliśmy przyjemność pojawić się w audycji „Za horyzontem” prowadzonej przez Beatę Tomanek w Radiu Katowice. Rozmawiamy o życiu na walizkach i o tym, że nie należy bać się szukać do skutku aż znajdzie się właściwą drogę oraz właściwego partnera do podróży przez życie.<span id="more-1017"></span></p>
<p>Możecie posłuchać (uwaga! dużo się śmieję) albo przeczytać, bo z myślą o moim Dziadku, który niestety stracił słuch, skrzętnie zapisałam całe 30 minut. Zapraszamy!</p>
<p><!--[if lt IE 9]><script>document.createElement('audio');</script><![endif]-->
<audio class="wp-audio-shortcode" id="audio-1017-1" preload="none" style="width: 100%;" controls="controls"><source type="audio/mpeg" src="http://hankasaqib.com/wp-content/uploads/2017/12/Polskie-Radio-Katowice-HankaSaqib.mp3?_=1" /><a href="http://hankasaqib.com/wp-content/uploads/2017/12/Polskie-Radio-Katowice-HankaSaqib.mp3">http://hankasaqib.com/wp-content/uploads/2017/12/Polskie-Radio-Katowice-HankaSaqib.mp3</a></audio></p>
<p><strong>Beata Tomanek:</strong> Dzień dobry Państwu przed mikrofonem Beata Tomanek. Witam wszystkich słuchaczy Radia Katowice. Dzisiaj przed nami niezwykła podróż, bo też niezwykli goście są dzisiaj razem ze mną w studiu: Hanka Loch i Saqib Ali. No to już zdradza, że będzie to taka podróż międzynarodowa i to prawdę mówiąc po połowie świata. Zwiedzimy wiele krajów, nawet nie wiem, czy wystarczy nam dzisiaj czasu, aby tak przynajmniej skoczyć do każdego z nich. Obawiam się, że nie.</p>
<p>Saqib i Hanka to międzynarodowe małżeństwo, już małżeństwo. Może zacznijmy od tego, że jak to jest, że Polka rodem ze Śląska spotyka Pakistańczyka gdzieś w świecie i zakochuje się, bo chyba taki był początek, prawda?</p>
<p><strong>Hanka:</strong> Dzień dobry Państwu. To jest trochę skomplikowana historia. Chciałam uczyć angielskiego za granicą, więc <a href="http://hankasaqib.com/zrob-celte-zwiedzaj-swiat-cz-1/" target="_blank" rel="noopener noreferrer">zrobiłam certyfikat</a>. Potem wyjechałam do Indii z myślą o tym, że tam sobie popodróżuję przez pół roku, a potem pojadę do Chin uczyć angielskiego. Ale w Indiach znalazłam psa ulicznego, który nie umiał chodzić, więc go przygarnęłam. No i potem się z nim nie dało już pojechać do Chin, bo musiałby tam przejść trzymiesięczną kwarantannę, a ja się tego trochę obawiałam. Znalazłam w Internecie informację, że do Wietnamu pies wjedzie bez żadnego problemu. <a href="http://hankasaqib.com/jak-znalazlam-prace-w-szkole-jezykowej-w-wietnamie/" target="_blank" rel="noopener noreferrer">Padło na Wietnam</a>. Więc tak naprawdę to mój pies, który nazywa się Bobo i aktualnie mieszka z rodzicami w Polsce, zabrał mnie do Wietnamu. Tam spotkałam Saqiba, który był w Hanoi na kontrakcie i nikogo nie znał. Nie chciałam się z nim spotkać, bo miałam w głowie różne wyobrażenia na temat Pakistanu. Starałam się tego uniknąć, ale on do mnie wydzwaniał. Stwierdziłam, że pójdę się z nim spotkać, żeby po prostu mu powiedzieć, żeby przestał do mnie dzwonić. (śmiech)</p>
<p><strong style="font-size: 1rem;">B. T</strong><span style="font-size: 1rem;">: Ale jaki to był przypadek. Jak spotkaliście się?</span></p>
<p><strong>H:</strong> A to jest kolejna historia. Kiedy podróżowałam samotnie po Azji, w autobusie z Sajgonu do Kambodży spotkałam dziewczynę z Brazylii. Andżelika, bo tak się nazywała, mieszkała kiedyś w Pakistanie, a jej mąż był tam przez trzy lata szefem Saqiba. Andżelika i jej mąż Alvaro przenieśli się potem do Hanoi, no i tak się poznaliśmy. Śmieszne, że nie poznałam jej wcale w Hanoi, tylko właśnie w autobusie do Kambodży. No i Andżelika nas ze sobą poznała, to znaczy wymieniła nasze numery telefonów.</p>
<p><figure id="attachment_1019" aria-describedby="caption-attachment-1019" style="width: 500px" class="wp-caption alignnone"><a href="http://hankasaqib.com/o-podrozach-o-tym-ze-zycie-jest-szukaniem/o-podrozach-i-o-tym-ze-zycie-jest-szukaniem-2/" rel="attachment wp-att-1019"><img loading="lazy" decoding="async" class="wp-image-1019 size-full" src="http://hankasaqib.com/wp-content/uploads/2017/12/O-podróżach-i-o-tym-że-życie-jest-szukaniem.jpg" alt="O podróżach i o tym że życie jest szukaniem" width="500" height="500" srcset="https://hankasaqib.com/wp-content/uploads/2017/12/O-podróżach-i-o-tym-że-życie-jest-szukaniem.jpg 500w, https://hankasaqib.com/wp-content/uploads/2017/12/O-podróżach-i-o-tym-że-życie-jest-szukaniem-300x300.jpg 300w, https://hankasaqib.com/wp-content/uploads/2017/12/O-podróżach-i-o-tym-że-życie-jest-szukaniem-100x100.jpg 100w, https://hankasaqib.com/wp-content/uploads/2017/12/O-podróżach-i-o-tym-że-życie-jest-szukaniem-150x150.jpg 150w" sizes="auto, (max-width: 500px) 100vw, 500px" /></a><figcaption id="caption-attachment-1019" class="wp-caption-text">Na górze Andżelika i ja w Angkor Wat w Kambodży. Na dole Bobo, mój uliczny szczeniak, którego znalazłam w Indiach.</figcaption></figure></p>
<p><strong>B.T: </strong>Ale tak was wyswatała? Bo to tak trochę wygląda. Tak sobie pomyślała: fajnego znam chłopaka …</p>
<p><strong>H:</strong> No właśnie wręcz przeciwnie! Nie miała takiego zamiaru. Prawda jest taka, że nasz związek był od początku bardzo skomplikowany, bo rodzice Saqiba już go swatali, tak po pakistańsku. Kiedy się spotkaliśmy, Saqib miał już przygotowywane aranżowane małżeństwo. Więc całkowicie pokrzyżowaliśmy im szyki. Dlatego właśnie Andżelika nie chciała, żeby cokolwiek się między nami stało.</p>
<p><strong>B.T:</strong> Bo wiedziała, tak?</p>
<p><strong>H:</strong> Tak. Mieliśmy się spotkać tylko na kawę. Ona się potem na nas obraziła i przez dwa lata z nami nie rozmawiała. Ale teraz już znowu jesteśmy przyjaciółmi. Pogodziliśmy, kiedy wszyscy mieszkaliśmy przez jakiś czas w Dubaju. (śmiech)</p>
<p><strong>B.T:</strong> Ciekwa jestem jak to wygląda od strony Saqiba?</p>
<p><strong>Saqib </strong>(z angielskiego tłumaczy Hanka)<strong>: </strong>Dzień dobry. Ja się po prostu w Wietnamie bardzo nudziłem, bo tam mało kto umiał mówić po angielsku, nawet Wietnamczycy, z którymi pracowałem. Nie mogłem wyjść z nikim nawet do kawiarni, więc chciałem sobie znaleźć kogoś, z kim mógłbym się czasem spotkać.</p>
<p><strong>B.T:</strong> Pogadać, język poćwiczyć.</p>
<p><strong>S:</strong> Tak. To był pierwszy raz w życiu, kiedy idąc na spotkanie z dziewczyną nie miałem żadnych zamiarów. Większość obcokrajowców w Wietnamie chodzi na imprezy, a ja nie pije ze względu na religię. Nie miałem znajomych, żeby po prostu pogadać. Po pracy mogłem tylko chodzić na siłownię, albo oglądać telewizję, co na dłuższą metę było nudne.</p>
<p><strong>B.T:</strong> No, ale potem wydzwaniałeś?</p>
<p><strong>S:</strong> Dzwoniłem trzy, cztery razy albo więcej.</p>
<p><strong>H:</strong> A ja się go starałam spławić. Wszyscy znajomi mówili mi: „No nie! Z Pakistańczykiem?! W ogóle nie ma mowy! Zabraniamy ci tam iść!” A moja koleżanka z Indii, bo ja wtedy jeszcze nie wiedziałam, że Indie z Pakistanem mają takie nieprzyjemne stosunki, powiedziała: „Jak tam pójdziesz i on zobaczy białą skórę, niebieskie włosy i blond włosy, to się zakocha i będziesz miała przerąbane po prostu.” (śmiech)</p>
<p><strong>B.T:</strong> No i tak było. (śmiech)</p>
<p><strong>H:</strong> (śmiech) No i tak było, bo jak powiedział Saqib obydwoje zakochaliśmy się od pierwszego wejrzenia. Ja zresztą nigdy nie wierzyłam, że takie rzeczy się zdarzają, zawsze ze wszystkich się wyśmiewałam. Ale tak już w życiu jest, że jak się powie, że czegoś się nie da zrobić, albo coś nie istnieje, to to się potem przytrafia. Tak się właśnie stało.</p>
<p><strong>B.T:</strong> No i razem już potem wyjechaliście z Wietnamu?</p>
<p><strong>H:</strong> Tak. To było w 2010 roku, potem byliśmy jeszcze jakieś dwa lata w Wietnamie. Pojechaliśmy do Tanzanii, bo Saqib jest informatykiem zajmującym się oprogramowaniami do przesyłania sygnałów w telefonach komórkowych. Jego praca jest taka z założenia, że tylko jest w jednym miejscu parę miesięcy, albo maksimum rok, dwa lata. A ja, jako nauczycielka angielskiego też mam taką pracę, że łatwo mi znaleźć…</p>
<p><strong>B.T:</strong> … w każdym miejscu pracę.</p>
<p><strong>Hanka:</strong> Tak, więc akurat pod tym względem dobrze się dobraliśmy, bo nie mamy problemów z przemieszczaniem się. Saqib miał wtedy kilka ofert do wyboru, ale ja bardzo chciałam jechać do Afryki. On się trochę tego obawiał, nie chciał za bardzo jechać, bo Afryka wydawała mu się taka dzika i niebezpieczna (śmiech). Ale mu mówię, przecież ty jesteś z Pakistanu, więc już …</p>
<p><strong>B.T:</strong> … to już bardziej niebezpiecznego kraju nie ma, przynajmniej z naszego punktu widzenia, prawda?</p>
<p><strong>Hanka:</strong> Więc pojechaliśmy.</p>
<p>(muzyka afrykańska)</p>
<p><figure id="attachment_541" aria-describedby="caption-attachment-541" style="width: 500px" class="wp-caption alignnone"><a href="http://hankasaqib.com/nasz-spontaniczny-slub-w-tanzanii/kolaz-rita-2/" rel="attachment wp-att-541"><img loading="lazy" decoding="async" class="size-full wp-image-541" src="http://hankasaqib.com/wp-content/uploads/2017/10/kolaz-rita-1.jpg" alt="O podróżach i o tym że życie jest szukaniem" width="500" height="500" srcset="https://hankasaqib.com/wp-content/uploads/2017/10/kolaz-rita-1.jpg 500w, https://hankasaqib.com/wp-content/uploads/2017/10/kolaz-rita-1-300x300.jpg 300w, https://hankasaqib.com/wp-content/uploads/2017/10/kolaz-rita-1-100x100.jpg 100w, https://hankasaqib.com/wp-content/uploads/2017/10/kolaz-rita-1-150x150.jpg 150w, https://hankasaqib.com/wp-content/uploads/2017/10/kolaz-rita-1-180x180.jpg 180w" sizes="auto, (max-width: 500px) 100vw, 500px" /></a><figcaption id="caption-attachment-541" class="wp-caption-text">Ten facet w pomarańczowej koszuli to nasz świadek.</figcaption></figure></p>
<p><strong>BT:</strong> I w Tanzanii wzięliście ślub?</p>
<p><strong>H:</strong> Tak tylko ten <a href="http://hankasaqib.com/nasz-spontaniczny-slub-w-tanzanii/" target="_blank" rel="noopener noreferrer">ślub był taki spontaniczny</a> i to nie dlatego, że myśmy tak chcieli, tylko po prostu, żeby wziąć ślub poza granicami kraju trzeba załatwić dużo formalności. Musieliśmy dostać zezwolenie, żeby się pobrać na terenie Tanzanii i nie wiedzieliśmy, że takie zezwolenie jest ważne tylko przez tydzień. Więc pani, która nam je wręczyła mówi (to był piątek po południu): no to macie teraz czas do następnego piątku, żeby się pobrać. Szybko wszystko przygotowaliśmy. Rodzina już niestety nawet nie zdążyła dojechać, ale myśmy też nie planowali żadnego dużego ślubu, bo ja nigdy nie planowałam wychodzić za mąż, tylko tak …</p>
<p><strong>B.T:</strong> Tak wyszło po prostu.</p>
<p><strong>H:</strong> Zaprosiłam tylko trzy koleżanki z pracy i nawet naszym drugim świadkiem był pan pracujący w tym biurze, gdzie udzielano nam ślubu. Okazało się, że jeden świadek musi być kobietą, a drugi mężczyzną, czego nam wcześniej nie powiedziano, dlatego przyprowadziliśmy ze sobą tylko trzy dziewczyny. No i to było bardzo ciekawe doświadczenie, bo w Tanzanii za wszystko trzeba dawać łapówki. Tuż przed tym jak zaczęliśmy podpisywać te wszystkie dokumenty, pan udzielający nam ślubu chciał jeszcze od nas dodatkowo jeszcze jakieś pieniądze. Ale myśmy podeszli do tego z uśmiechem, bo to jest normalne i jak się tam mieszka to już w pewnym momencie to w ogóle nie dziwi.</p>
<p><strong>B.T:</strong> Ciekawa jestem czy jak wyjeżdżałeś z Pakistanu to przypuszczałeś, że będziesz od tego momentu podróżować po całym świecie.</p>
<p><strong>S:</strong> Nie przypuszczałem, ale moja babcia wróżyła z ręki i jak byłem dzieckiem, wywróżyła mi, że będę podróżował. Nie uwierzyłem jej, bo nigdy wtedy jeszcze nie wyjechałem nawet poza granice Pakistanu i tylko byłem w jednym czy dwóch innych pakistańskich miastach. A potem wróżba babci się sprawdziła. Po raz pierwszy wyjechałem do Singapuru i jak spotkałem Hankę, to byłem akurat na wielomiesięcznym kontrakcie w Hanoi. Kiedy wyjeżdżałem z Pakistanu, myślałem, że albo zostanę na stałe w Singapurze, albo po jakimś czasie wrócę do Pakistanu.</p>
<p><strong>B.T:</strong> Łatwo jest wyjechać z Pakistanu?</p>
<p><strong>H:</strong> To zależy. Jeśli wyjeżdża się do pracy, to jego firma załatwia wszystkie zezwolenia, więc wtedy nie jest to takie trudne i wielu Pakistańczyków wbrew pozorom pracuje w wielu krajach za granicą. Głównie jako informatycy, bo oni są z tego znani. Jeżeli natomiast chodzi o podróże, to jest to znacznie bardziej skomplikowane, bo jego paszport jest drugim najgorszym paszportem na świecie, drugim po Afganistanie. Bez wizy może wjechać tylko do dwudziestu pięciu krajów, a to są takie kraje, o których ja nawet nie słyszałam, małe wysepki na Karaibach. Teraz już na szczęście zaczynają wprowadzać wizy przez internet i dlatego ostatnio udało mu się wjechać bez problemu do Birmy, albo na przykład do Malezji. Nawet fakt, że już prawie od pięciu lat jesteśmy małżeństwem też niczego nie zmienia, bo za każdym razem jak nawet chcemy razem wjechać do Polski to on musi dostawać wizę. Jest to czasem skomplikowane, bo na przykład w Tanzanii nie było polskiego konsulatu, więc musieliśmy wysyłać dokumenty do Kenii. Zawsze jest zabawa z tymi wizami i często jak podróżujemy to przez przypadek lądujemy w krajach, w których nawet nie zamierzaliśmy, bo akurat tam się da z Saqibem wjechać. Ale to też jest dobra przygoda.</p>
<p><strong>B.T:</strong> Nigdy nie wiadomo, co się wydarzy, taka nieprzewidywalność losu.</p>
<p>(muzyka)</p>
<p><figure id="attachment_1024" aria-describedby="caption-attachment-1024" style="width: 1008px" class="wp-caption alignnone"><a href="http://hankasaqib.com/o-podrozach-o-tym-ze-zycie-jest-szukaniem/o-podrozach-i-o-tym-ze-zycie-jest-szukaniem-3/" rel="attachment wp-att-1024"><img loading="lazy" decoding="async" class="size-full wp-image-1024" src="http://hankasaqib.com/wp-content/uploads/2017/12/O-podróżach-i-o-tym-że-życie-jest-szukaniem.jpeg" alt="O podróżach i o tym że życie jest szukaniem" width="1008" height="567" srcset="https://hankasaqib.com/wp-content/uploads/2017/12/O-podróżach-i-o-tym-że-życie-jest-szukaniem.jpeg 1008w, https://hankasaqib.com/wp-content/uploads/2017/12/O-podróżach-i-o-tym-że-życie-jest-szukaniem-600x338.jpeg 600w, https://hankasaqib.com/wp-content/uploads/2017/12/O-podróżach-i-o-tym-że-życie-jest-szukaniem-300x169.jpeg 300w, https://hankasaqib.com/wp-content/uploads/2017/12/O-podróżach-i-o-tym-że-życie-jest-szukaniem-768x432.jpeg 768w" sizes="auto, (max-width: 1008px) 100vw, 1008px" /></a><figcaption id="caption-attachment-1024" class="wp-caption-text">Nasza ulubiona sprzedawczyni owoców w Cotonou w Beninie.</figcaption></figure></p>
<p><strong>B.T:</strong> Prawdę mówiąc żyjecie nieustająco na walizkach. Teraz też. Wiem, że jesteście w drodze do Beninu.</p>
<p><strong>H:</strong> Tak, jesteśmy w drodze do Beninu, a nasze spakowane rzeczy są nadal w Nigerii i tam na nas czekają już od czerwca, bo wtedy skończył się kontrakt Saqiba. Przeprowadziłam się do Nigerii kilka miesięcy wcześniej, bo myśleliśmy, że tam zostaniemy na następy rok. Ale nagle się jak zwykle wszystko pozmieniało, więc musieliśmy wszystko spakować, czyli 200 kg rzeczy to jest wszystko, co mamy, cztery duże kartony. Nie wiedzieliśmy gdzie dalej pojedziemy, ale tak się zabawnie złożyło, że Benin graniczy z Nigerią, więc teraz będzie można samochodem przesłać wszystko do nas, do naszego nowego kraju.</p>
<p><strong>B.T:</strong> Benin jest małym krajem w Afryce Zachodniej nad Zatoką Gwinejską. Jest prawie trzy razy mniejszy od Polski.</p>
<p><strong>H:</strong> Tak tylko dziesięć milionów ludzi z tego, co się orientowałam.</p>
<p><strong>B.T:</strong> Tylko 70 osób na kilometr kwadratowy, ale uchodzi za kraj niebezpieczny.</p>
<p><strong>H:</strong> Z tego co ja słyszałam, to uchodzi za bardzo bezpieczny.</p>
<p><strong>B.T:</strong> Jak na afrykańskie warunki, to tak.</p>
<p><strong>H:</strong> Nigeria, w której mieszkaliśmy poprzednio, jest na trzynastym miejscu najniebezpieczniejszych krajów na świecie. Na przykład Pakistan jest na jedenastym, a na pierwszym jest Afganistan albo w tej chwili już Syria. Benin z tego co się orientowaliśmy ma dość stabilną demokrację i uchodzi za taki fajniejszy kraj do mieszkania i bezpieczniejszy. Zobaczymy, co to znaczy, bo w Afryce są inne kryteria, często zdarzają się napady na ulicach. Na przykład w Tanzanii ani w Nigerii, nie można było chodzić po ulicy po zachodzie słońca, bo …</p>
<p><strong>B.T:</strong> Po prostu jest niebezpiecznie.</p>
<p><strong>H:</strong> Ale w Nigerii miało być bardzo niebezpiecznie, a ja się wcale tam tak nie czułam. Może dlatego, że mieszkaliśmy na wyspie Wiktorii, gdzie jest bardzo dużo zagranicznych firm.  Obcokrajowcy właśnie tam mieszkają, więc wyspa uchodzi za dość bezpieczną. Tylko raz próbowali nas napaść, ale się nie daliśmy i ich przepędziliśmy, bo już wiemy na ile sobie możemy pozwolić. Jak ktoś nie ma broni, a oni nie mieli i byli chyba nieco pijani. Podjechali do nas motorem, zeszli z motoru i chcieli zabrać Saqibowi portfel i telefon, ale ich przepędziliśmy. Zaczęliśmy krzyczeć. Bo w Afryce niestety, że jak się krzyknie „złodziej”, to tłum ludzi zacznie za nim biec.</p>
<p><strong>B.T</strong>: Jest taka solidarność społeczna.</p>
<p><strong>H:</strong> To się niestety często kończy śmiercią napadającego</p>
<p><strong>B.T:</strong> Przynajmniej są jakieś takie wyraźne sankcje.</p>
<p><strong>H:</strong> No to jest inny świat. (śmiech)</p>
<p>(muzyka hinduska z bollywood)</p>
<p><strong>B.T:</strong> Kto się łatwiej z was adaptuje do nowych warunków:</p>
<p><strong>S:</strong> Chyba obydwoje się tak samo adaptujemy. Dla mnie jest trudniej z jedzeniem, bo muzułmanie jedzą tylko mięso „halal”, to tak jak koszerne dla Żydów. Ono musi być w odpowiedni sposób zabite i przygotowane. Największy problem był w Wietnamie, gdzie nie byłem w stanie skosztować miejscowego jedzenia. W Tanzanii społeczeństwo jest mieszane, więc nie było problemu. Tak samo w Nigerii czy na Bliskim Wschodzie.</p>
<p><strong>H:</strong> Ponieważ w pewnym momencie zostałam wegetarianką, Saqib też już nie je dużo mięsa, tylko czasem. Z innymi rzeczami nie ma problemu. W gruncie rzeczy wszystko jest bardzo łatwe, jak się nie ma ze sobą dużo rzeczy, to się łatwo przemieszcza. Potem to jest tylko kwestia znalezienia fajnego mieszkania, założenia konta w banku, załatwia się jeszcze kilka formalności i spotyka się nowych znajomych.</p>
<p><strong>B.T:</strong> Ludzie na całym świecie są tacy sami, tak? Otwarci, serdeczni, życzliwi.</p>
<p><strong>H:</strong> Tak naprawdę. Jak się tam przeprowadzałam <a href="http://hankasaqib.com/nasze-zycie-w-arabii-saudyjskiej-bylo-interesujace-przyjemne-i-bezpieczne/" target="_blank" rel="noopener noreferrer">do Arabii Saudyjskiej</a>, to słyszałam jakieś potworne historie, że ludzie są okropni. Nawet moi uczniowie z Emiratów w Abu Zabi, którzy akurat nie byli najsympatyczniejsi, mówili mi, że uczniowie w Arabii to mi dopiero dadzą popalić. Ale okazało się, że wcale nie. W Arabii oczywiście uczyłam same kobiety, bo tam jest segregacja. Urocze dziewczyny, wiele z nich jest niezależnych, chodzą na uniwersytety, otwierają sobie własne biznesy, na przykład salony kosmetyczne, albo zostają projektantkami mody. Ale są też takie, które chcą zostać prawnikami, w tej chwili jeszcze nie jest tak łatwo kobiecie zostać prawnikiem, ale to już się zmienia. Uważam, że wszyscy ludzie na całym świecie są bardzo serdeczni i otwarci, tylko trzeba podejść z takim samym nastawieniem. Jak pojedziemy i będziemy się czegoś obawiać, albo mamy jakieś wcześniej wyrobione opinie…</p>
<p><strong>B.T:</strong> Myślenie stereotypami nie ułatwia podróży. My mówimy, że życie jest podróżą, taka ładna metafora, ale może bliższe prawdy jest to, co ty piszesz na swoim blogu, a mianowicie, że życie jest szukaniem. Nie należy bać się szukać do skutku aż się znajdzie właściwą drogę, właściwego człowieka na swojej drodze. Wasze życie pokazuje, że istotnie tak jest.</p>
<p><strong>H:</strong> Tak i nie należy się szybko zniechęcać, bo to nam zajęło trochę czasu. Szukałam bardzo długo, bo zanim pojechałam do Azji, to mieszkałam w kilku krajach w Europie. Najpierw pojechałam do Niemiec na rok, potem studiowałam w Walii, potem byłam w Brukseli na stażu. Ale w Europie coś mi nie pasowało. W Azji od razu poczułam się jak u siebie. Nie wiem, czy ja mam jakąś przeszłość w poprzednim wcieleniu (śmiech).</p>
<p><strong>B.T:</strong> To bardzo prawdopodobne. Zwłaszcza, że szukałaś też pracy i nie mogłaś się odnaleźć w tym, co sobie wymyśliłaś na początku, prawda?</p>
<p><strong>H:</strong> Próbowałam kilku różnych zawodów i jakoś nic mi się nie podobało.</p>
<p><strong>B.T:</strong> Studiowałaś i w Polsce i za granicą.</p>
<p><strong>H:</strong> Tak, studiowałam filologię klasyczną i to mi się bardzo podobało przez trzy lata, ale w pewnym momencie stwierdziłam, że czas na zmianę, bo nie wiedziałam, co mam dalej robić ze sobą. Potem studiowałam zarządzanie dziedzictwem kulturowym w Walii, to też były ciekawe studia, ale zarządzanie jakoś też do mnie nie pasowało. Nigdy nie lubiłam chodzić do szkoły, zawsze wagarowałam zresztą rodzice o tym wiedzieli, bo czasem mi pomagali pisząc usprawiedliwienia. Nie mogłam się odnaleźć i potem, kiedy poczułam, że chciałabym zostać nauczycielką angielskiego, to wszyscy się zdziwili i ja też. (śmiech)</p>
<p><strong>B.T:</strong> Że jednak szkoła.</p>
<p><strong>H:</strong> Uczenie w szkołach językowych jest pewnie trochę inne. Poza tym teraz system szkolnictwa się zmienia. Wiem, bo moja sąsiadką w Arabii Saudyjskiej, zresztą z Libanu, była nauczycielką w szkole podstawowej. Sposób w jaki prowadziła zajęcia był niesamowity, więc stwierdziłam, że może nawet mogłabym zostać nauczycielką w szkole, jeśli trafiłabym do instytucji, która promuje kreatywne podejście.</p>
<p><strong>B.T:</strong> Na razie tak podróżujecie trochę przypadkowo, poddajecie się nurtowi życia, ale czy są takie kraje, które chcielibyście zobaczyć. Takie miejsca, które chcielibyście sprawdzić czy są tak magiczne, jak o nich mówią.</p>
<p><strong>H:</strong> Wybieramy się do USA, bo jak mieszkaliśmy w Arabii, to dostaliśmy wizy. Arabia z Ameryką mają tak dobre stosunki, że tam wizy dostaje się od ręki. Wcześniej nigdy nie chcieliśmy jechać do USA, ale teraz myślimy, że jest kilka miejsc, które chcielibyśmy zobaczyć. Tak mówię, bo już te wizy mamy dwa lata, ale jeszcze się jakoś nie wybraliśmy. W przyszłym roku na pewno to zrobimy, bo już postanowiliśmy. No i na pewno Peru. Teraz moja koleżanka tam pojechała, zresztą też ciekawa historia, bo się trochę zainspirowała tym, że wyjechałam i wszystko rzuciłam ileś tam lat temu.</p>
<p><strong>B.T:</strong> Zrobiła to samo, tak?</p>
<p><strong>H:</strong> Tak. I jest teraz bardzo szczęśliwa. Jest od trzech miesięcy w Peru i mam nadzieję, że wszystko jej się dobrze ułoży. Na razie się bardzo dobrze układa. Robi, to co lubi. Gra w zespole, śpiewa piosenki</p>
<p><strong>B.T:</strong> Peruwiańskie.</p>
<p><strong>H:</strong> W różnych językach.</p>
<p><strong>B.T:</strong> A Twoje marzenia podróżnicze?</p>
<p><strong>H:</strong> Na pewno niedługo skoczymy do RPA. No i Australia i Nowa Zelandia. Jeszcze jest taka sprawa, że jednym z moich ulubionych krajów są Indie, ale Saqib ze swoim paszportem nie może tam pojechać. Już kiedyś podróżowałam po Indiach sześć miesięcy i chciałabym go tam zabrać. Zresztą jego rodzina pochodzi z Indii z Shimli. Byłam już w Shimli, a on nie. Widziałam miejsce, w którym jego dziadek mieszkał zanim się przeprowadzili do Pakistanu. To znaczy uciekali właściwie, bo to wtedy tak się działo. Nie mieli wyboru.</p>
<p><strong>B.T:</strong> A w Pakistanie byłaś? Poznałaś swoich teściów?</p>
<p><strong>H:</strong> W Pakistanie jeszcze nie byłam, ale wybieramy się w czerwcu przyszłego roku, gdzieś tak czerwiec, lipiec, żeby było cieplej, bo Saqib jest z Islamabadu. Rodziców Saqiba nie znam, rozmawiałam tylko przez telefon. Taka rozmowa „Cześć! Jak się masz”.</p>
<p><strong>B.T:</strong> Kurtuazyjna.</p>
<p><strong>H:</strong> Tak, No bo ja nie znam jeszcze urdu, a jego rodzice po angielsku też tak troszkę tylko, więc myślę, że jak się spotkamy twarzą w twarz to będzie łatwiej nawiązać …</p>
<p><strong>B.T:</strong> Jakieś bliższe kontakty, serdeczniejsze.</p>
<p><strong>H:</strong> Ale znam wielu jego przyjaciół. Też podróżują, bo pracują w tej samej dziedzinie co on, więc się już w kilku krajach spotkaliśmy. Pakistańczycy to w ogóle są bardzo otwarci, sympatyczni, ciepli ludzie. Chciałabym to powiedzieć, bo sama miałam w głowie stereotypy, a teraz …</p>
<p><strong>B.T:</strong> Życie je zweryfikowało.</p>
<p><strong>H:</strong> Jak się jest w potrzebie to pakistańscy przyjaciele na pewno przyjdą i pomogą bez mrugnięcia okiem.</p>
<p><strong>B.T:</strong> Wspaniale mieć takich właśnie ludzi blisko siebie, przyjaznych, otwartych, ciekawych. Hanka i Saqib to moi dzisiejsi goście. Można ich spotkać podróżując po świecie, również po świecie tym wirtualnym.</p>
<h2><strong>Nasze najpopularniejsze teksty:</strong></h2>
<p><a href="http://hankasaqib.com/nasz-spontaniczny-slub-w-tanzanii/" target="_blank" rel="noopener noreferrer">Nasz spontaniczny ślub w Tanzanii</a></p>
<p><a href="http://hankasaqib.com/jak-znalazlam-prace-w-szkole-jezykowej-w-wietnamie/" target="_blank" rel="noopener noreferrer">Jak znalazłam pracę w szkole językowej w Wietnamie</a></p>
<p><a href="http://hankasaqib.com/osiem-najczesciej-zadawanych-pytan-na-temat-dubaju/" target="_blank" rel="noopener noreferrer">Osiem najczęściej zadawanych pytań na temat Dubaju</a></p>
<p><a href="http://hankasaqib.com/rozmowa-o-zwiazkach-miedzykulturowych-i-tolerancji/" target="_blank" rel="noopener noreferrer">Rozmowa o związkach międzykulturowych i tolerancji</a></p>
<p>[mc4wp_form id=&#8221;497&#8243;]</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://hankasaqib.com/archiwa/1017/feed</wfw:commentRss>
			<slash:comments>13</slash:comments>
		
		<enclosure url="http://hankasaqib.com/wp-content/uploads/2017/12/Polskie-Radio-Katowice-HankaSaqib.mp3" length="15783101" type="audio/mpeg" />

			</item>
		<item>
		<title>Nasz spontaniczny ślub w Tanzanii</title>
		<link>https://hankasaqib.com/archiwa/538</link>
					<comments>https://hankasaqib.com/archiwa/538#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Hanka Saqib]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 05 Oct 2017 17:43:27 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[ZWIĄZKI MIESZANE]]></category>
		<category><![CDATA[#Tanzania]]></category>
		<category><![CDATA[#życie_za_granicą]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://hankasaqib.com/?p=538</guid>

					<description><![CDATA[Poznaliśmy się w Wietnamie, ale tam bardzo trudno było zorganizować ślub, a zwłaszcza dla obcokrajowców pochodzących z dwóch różnych krajów. Na szczęście los wkrótce zabrał nas do Tanzanii, gdzie okazało się to bardzo łatwe. Nasz ślub był tak spontaniczny, że zaskoczył nawet nas samych. Z wyprzedzeniem załatwiliśmy tylko srebrne obrączki i „zaświadczenia o możności prawnej [&#8230;]]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Poznaliśmy się w Wietnamie, ale tam bardzo trudno było zorganizować ślub, a zwłaszcza dla obcokrajowców pochodzących z dwóch różnych krajów. Na szczęście los wkrótce zabrał nas do Tanzanii, gdzie okazało się to bardzo łatwe.<span id="more-538"></span></p>
<p>Nasz ślub był tak spontaniczny, że zaskoczył nawet nas samych. Z wyprzedzeniem załatwiliśmy tylko srebrne obrączki i „<em>zaświadczenia o możności prawnej do zawarcia małżeństwa za granicą</em>” przywiezione przez nas z Polski i z Pakistanu. Całkowitą niespodzianką był dla nas ich krótki, bo tylko trzymiesięczny okres ważności. Ale dzięki temu, nawet przybliżona data naszego ślubu wyznaczyła się bez naszej pomocy. Wiedzieliśmy, że gdzieś pomiędzy styczniem a końcem marca będziemy już małżeństwem.</p>
<p>Następnym krokiem było otrzymanie kolejnego zaświadczenia, tym razem zezwalającego nam, obcokrajowcom, na ślub w Dar es Salaam w Tanzanii. Czas w Afryce dalej płynął sobie leniwie, podczas gdy my bezskutecznie chodziliśmy od urzędu do urzędu. Aż tu niepostrzeżenie zrobił się koniec lutego! Wtedy uderzyliśmy bezpośrednio do głównego urzędu stanu cywilnego w Dar.</p>
<h2><strong>„Pieniądze na colę”</strong></h2>
<p>W zakurzonym pokoju bez klimatyzacji z poustawianych pod sufit pudeł wysypywały się pożółkłe, wypisane na maszynie dokumenty. Pisząca coś letargicznie na maszynie urzędniczka, łamaną angielszczyzną poinformowała nas, że od ręki wyda nam zezwolenie, ale ze ślubem musimy poczekać 21 dni.</p>
<p>&#8211; Najpierw wywiesimy powiadomienie o waszym małżeństwie na tablicy ogłoszeń – wyjaśniła &#8211; i jeśli w ciągu trzech tygodni nikt nie zgłosi sprzeciwu, będziecie mogli wyznaczyć datę ślubu.</p>
<p>Domyślając się, że to próba wyciągnięcia od nas „pieniędzy na colę” jak się tutaj eufemistycznie nazywało łapówki, zapytaliśmy, czy przypadkiem nie udałoby się pominąć tych trzech tygodni oczekiwania?  Urzędniczka rozpromieniła się i poprosiła o dwadzieścia dolarów &#8222;na colę&#8221;. Po godzinie wydała nam wypisane na maszynie <strong>„specjalne”</strong> zezwolenie na ślub, dodając:</p>
<p>&#8211; Zapomniałam wam tylko powiedzieć, że „specjalne” zezwolenie jest ważne tylko siedem dni. Dziś jest piątek, pierwszy marca, więc macie czas do następnego piątku. Wskazówki na jej staromodnym zegarku pokazywały szesnastą.</p>
<p>Zadziwiająca precyzja, w kraju normalnie kierującym się zasadą <em>„pole-pole”</em> (wymawianym jak nasze rodzime „pole”), co w swahili znaczy „powoli-powoli”. Nie zamierzaliśmy jednak marnować czasu na zbędne dyskusje. Mieliśmy 168 godzin. Jak w filmie akcji. Jeśli pobralibyśmy się w przyszły piątek, mielibyśmy całe cztery dni na załatwienie wszystkich formalności. Muzułmanin i niewierząca ze skłonnościami do buddyzmu?  Ślub cywilny był naszą jedyną opcją. My i dwóch świadków, bez gości. Pozostawało nam tylko zaklepać datę ślubu i urlop.</p>
<h2><strong>Wyszłam za mąż zaraz wracam</strong></h2>
<p>W poniedziałek rano poszłam do mojej szefowej Megan, pracowałam wtedy jako nauczycielka angielskiego w British Council, i pytam:</p>
<p>&#8211; Czy mogłabyś znaleźć kogoś na zastępstwo w piątek na moją pierwszą lekcję?</p>
<p>&#8211; Coś się stało?</p>
<p>&#8211; Nie, nic. Wychodzę za mąż. Chciałam Cię zapytać… – ale tu przerwał mi radosny okrzyk skaczącej z radości Megan <em>„Gratuluję!”</em> – ….zapytać, czy nie chciałabyś zostać naszym świadkiem?</p>
<p>&#8211; No pewnie! Tylko w piątek nie mogę, zróbmy to w środę – zdecydowała. – Nie ma mowy, żebyś pracowała w dniu własnego ślubu, daję ci dwa dni wolnego.</p>
<p>&#8211; Nie trzeba, wyrobię się na drugą lekcję. Podpiszemy tylko kilka papierków i po krzyku.</p>
<p>Zupełnie nie rozumiałam skąd to całe zamieszanie.</p>
<p>&#8211; Chyba oszalałaś! Masz zakaz pokazywania się w biurze! A gdzie spędzacie noc poślubną? Chyba nie w domu?! – wyczytała odpowiedź z mojego zdziwionego spojrzenia, bo nie przyszło nam do głowy, żeby wybiegać myślami aż tak daleko naprzód.  – Moja koleżanka jest menadżerką nieziemsko cudownego ośrodka i tam właśnie pojedziecie, zaraz się z nią skontaktuję. Jest drogo – ostrzegła – ale tylko bez sknerstwa w noc poślubną!</p>
<p>Saqib też wyjaśnił szefowi, że w środę nie będzie go w biurze, bo się żeni. Szef chyba mu nie uwierzył, ale dał mu wolne. Moi Rodzice byli gotowi dolecieć z Warszawy w ostatniej chwili, ale w końcu postanowiliśmy zrobić oddzielną uroczystość w Polsce, a rodzina Saqiba o niczym nie wiedziała.</p>
<p>Claire, moja mówiąca biegle w suahili koleżanka z pracy, zgodziła się zostać naszym drugim świadkiem. Pojechała też z nami do urzędu ustalić termin ślubu na środę rano. W Tanzanii często bez tłumacza się nie obejdzie, bo urzędnicy lubią odmawiać porozumiewania się po angielsku tylko po to, żeby pokazać &#8222;muzungu&#8221; (czyli obcokrajowcom) kto tu rządzi. Kiedy Claire dała kosza podrywającemu ją urzędnikowi, na chwilę straciłam nadzieję, ale w końcu udało się! Pobieraliśmy się pojutrze o ósmej rano. Cały wtorek śpiewaliśmy refren piosenki z My Fair Lady <em><a href="https://www.youtube.com/watch?v=ZJtcRupHqfU" target="_blank" rel="noopener noreferrer">„I’m getting married in the morning”</a>.</em></p>
<h2><strong>Prosto i na luzie</strong></h2>
<p><figure id="attachment_541" aria-describedby="caption-attachment-541" style="width: 500px" class="wp-caption aligncenter"><a href="http://hankasaqib.com/nasz-spontaniczny-slub-w-tanzanii/" rel="attachment wp-att-541"><img loading="lazy" decoding="async" class="wp-image-541 size-full" src="http://hankasaqib.com/wp-content/uploads/2017/10/kolaz-rita-1.jpg" alt="nasz-slub-w-Tanzanii" width="500" height="500" srcset="https://hankasaqib.com/wp-content/uploads/2017/10/kolaz-rita-1.jpg 500w, https://hankasaqib.com/wp-content/uploads/2017/10/kolaz-rita-1-300x300.jpg 300w, https://hankasaqib.com/wp-content/uploads/2017/10/kolaz-rita-1-100x100.jpg 100w, https://hankasaqib.com/wp-content/uploads/2017/10/kolaz-rita-1-150x150.jpg 150w, https://hankasaqib.com/wp-content/uploads/2017/10/kolaz-rita-1-180x180.jpg 180w" sizes="auto, (max-width: 500px) 100vw, 500px" /></a><figcaption id="caption-attachment-541" class="wp-caption-text">Ten facet w pomarańczowej koszuli to nasz świadek.</figcaption></figure></p>
<p>Dalej poszło gładko. Bez fryzjerów, makijażu, sukni ślubnej ani fotografa. Po prostu wrzuciliśmy na siebie ulubione ubrania i byliśmy gotowi. Dziewczyny – Ann, Claire i Megan &#8211; pomyślały nawet o kwiatku do butonierki dla Saqiba i bukieciku pasującym do mojej różowej, kupionej przed laty w Wietnamie sukienki. W samochodzie w drodze do urzędu mieliśmy rozśpiewaną atmosferę. Do tej pory jak słyszę <a href="https://www.youtube.com/watch?v=cMfrLFirGWc" target="_blank" rel="noopener noreferrer"><em>„Chapel of Love”</em></a> The Dixie Cups   i <a href="https://www.youtube.com/watch?v=dsxtImDVMig" target="_blank" rel="noopener noreferrer"><em>„Love is all you need”</em> </a>Beatlesów  przypomina mi się tamten wesoły dzień.</p>
<p>Zaczęło się od tego, że gburowaty urzędnik odmówił udzielenia nam ślubu bez pięćdziesięciu dolarów „na colę” i również próbował umówić się z Claire, nikt nie umiał się oprzeć <span style="font-size: 1rem;">biegłej w suahili </span><span style="font-size: 1rem;">&#8222;muzungu&#8221; . Okazało się też, że jeden świadek musi być mężczyzną, więc natychmiast poprosiliśmy innego urzędnika pracującego w tym samym biurze. Zaczęliśmy od przeczytania przydługiej przysięgi małżeńskiej, potem my i świadkowie &#8211; Claire oraz nieznajomy w pomrańczowej koszuli – złożyliśmy podpisy na akcie ślubu. Kiedy nie umiałam trafić obrączką w palec Saqiba, który dla żartów robił zwinne uniki, nawet gburowaty urzędnik wybuchnął śmiechem. A nasz świadek tak się ucieszył, że zaczął tańczyć i śpiewać w suahili. Gdy wychodziliśmy z urzędu, dziewczyny obrzuciły nas ryżem, żeby choć jednej weselnej tradycji stało się zadość.</span></p>
<p>Około południa, po weselnym bufecie śniadaniowym w ogrodzie hotelu Serena, dziewczyny wróciły do pracy, a my pojechaliśmy świętować na plaży. Po wykładzie Megan, że w dniu ślubu nie należy kierować się rozsądkiem, a noc poślubną ma się tylko raz, zarezerwowaliśmy apartament z trzema posiłkami za horrendalną cenę czterystu dolarów za noc. Wiedząc, że w Tanzanii wygórowane ceny rzadko szły w parze z wysokim standardem i dobrą obsługą, obawialiśmy się najgorszego.</p>
<h2><span style="font-size: 20px;"><strong>Ras Kutani przerosło nasze najśmielsze oczekiwania </strong></span></h2>
<p><figure id="attachment_543" aria-describedby="caption-attachment-543" style="width: 600px" class="wp-caption aligncenter"><a href="http://hankasaqib.com/nasz-spontaniczny-slub-w-tanzanii/" rel="attachment wp-att-543"><img loading="lazy" decoding="async" class="wp-image-543 size-full" src="http://hankasaqib.com/wp-content/uploads/2017/10/ras-kutani-kolaz-1.jpg" alt="nasz-slub-w-Tanzanii" width="600" height="600" srcset="https://hankasaqib.com/wp-content/uploads/2017/10/ras-kutani-kolaz-1.jpg 600w, https://hankasaqib.com/wp-content/uploads/2017/10/ras-kutani-kolaz-1-300x300.jpg 300w, https://hankasaqib.com/wp-content/uploads/2017/10/ras-kutani-kolaz-1-100x100.jpg 100w, https://hankasaqib.com/wp-content/uploads/2017/10/ras-kutani-kolaz-1-150x150.jpg 150w, https://hankasaqib.com/wp-content/uploads/2017/10/ras-kutani-kolaz-1-180x180.jpg 180w" sizes="auto, (max-width: 600px) 100vw, 600px" /></a><figcaption id="caption-attachment-543" class="wp-caption-text">Ośrodek Ras Kutani koło Dar es Salaam w Tanzanii</figcaption></figure></p>
<p>Po drodze do ośrodka <a href="http://www.selous.com/ras-kutani/camp" target="_blank" rel="noopener noreferrer">Ras Kutani</a> pogubiliśmy się w buszu, ale jak tylko dojechaliśmy, miejsce zwaliło nas z nóg. Do położonego na wzgórzu apartamentu dla nowożeńców prowadziły prywatne schody, oprócz nas tylko jedna wyznaczona osoba z obsługi miała na nie wstęp. Apartament okazał się drewnianym domkiem. Designerski, rustykalny wystrój w niczym nie przypominał pozbawionych charakteru pięciogwiazdkowych sieciówek. Na tarasie z jednej strony była sofa, z drugiej malutki prywatny basen wielkości jacuzzi. A wszystko z widokiem na otaczającą nas dżunglę! Gdzieś w dole Ocean Indyjski, a w górze bezchmurne afrykańskie niebo w kolorze tanzanitu, kamienia szlachetnego wydobywanego jedynie w Tanzanii. W oknach zamiast szyb były moskitiery, przez które zaglądały brykające wokół małpy. Poczuliśmy się jak na innej planecie, jakby nikt poza nami nie istniał. Z naszego czarodziejskiego wzgórza schodziliśmy tylko na posiłki. Lunch jedliśmy z innymi gośćmi w restauracji, ale romantyczną kolacje urządzono nam w oddaleniu od innych, na molo przy wpadającej do morza rzeczce. Obsługa sprawiła, że czuliśmy się jak książęca para.</p>
<h2><strong>Czasem warto nie planować</strong></h2>
<p>Nasz improwizowany na prędce ślub był doskonały. Ann, Claire i Megan dzięki za super atmosferę! W sumie ze wszystkimi formalnościami łącznie z „pieniędzmi na colę”, weselnym bufetem śniadaniowym dla kilku osób i najdroższym noclegiem naszego życia, zapłaciliśmy poniżej tysiąca dolarów. Może Wy też mielibyście ochotę na szybki ślub bez bólu głowy? Tanzania czeka. Sprawdźcie Zanzibar słynący z romantycznych ceremonii  na plaży.</p>
<p>Na zakończenie tylko dodam, że pobraliśmy się w samą porę, bo dwa dni po ślubie szef Saqiba ogłosił, że firma nie przedłuża kontraktu w Tanzanii i za trzy miesiące wszyscy inżynierowie będą musieli wyjechać. Bez ślubu bardzo trudno byłoby nam razem mieszkać i wyrobić pozwolenia na pobyt w Emiratach Arabskich czy Arabii Saudyjskiej, gdzie potem wylądowaliśmy.</p>
<p>Przed opuszczeniem Tanzanii wymieniliśmy nasz lokalny akt małżeństwa na międzynarodowy. Następnie został on podstemplowany w ministerstwie spraw zagranicznych w Dar es Salaam. Nie obeszło się oczywiście bez pieniędzy &#8222;na colę&#8221;, ale w końcu mieliśmy dokument, na podstawie którego USC w Warszawie wydał nam polski akt ślubu.</p>
<h2><strong>Nasze najpopularniejsze teksty: </strong></h2>
<p><a href="http://hankasaqib.com/nasze-zycie-w-arabii-saudyjskiej-bylo-interesujace-przyjemne-i-bezpieczne/" target="_blank" rel="noopener noreferrer">Nasze życie w Arabii Saudyjskiej było interesujące, przyjemne i bezpieczne.</a></p>
<p><strong><a href="https://hankasaqib.com/ile-wydalismy-na-szesciotygodniowa-podroz-po-malezji-birmie/">Ile wydaliśmy na sześciotygodniową podróż po Malezji i Birmie?</a></strong></p>
<p><a href="https://hankasaqib.com/5-miejsc-w-dubaju-do-ktorych-zabieralismy-odwiedzajacych-nas-gosci/">5 miejsc w Dubaju, do których zabieraliśmy odwiedzających nas gości</a></p>
<p><a href="http://hankasaqib.com/osiem-najczesciej-zadawanych-pytan-na-temat-dubaju/" target="_blank" rel="noopener noreferrer">Osiem najczęściej zadawanych pytań na temat Dubaju.</a></p>
<p><a href="http://hankasaqib.com/o-podrozach-o-tym-ze-zycie-jest-szukaniem/" target="_blank" rel="noopener noreferrer">O podróżach i o tym że życie jest szukaniem</a></p>
<p><a href="http://hankasaqib.com/rozmowa-o-zwiazkach-miedzykulturowych-i-tolerancji/" target="_blank" rel="noopener noreferrer">Rozmowa o związkach międzykulturowych i tolerancji</a></p>
<p><a href="http://hankasaqib.com/dlaczego-warto-dac-szanse-mandalaj/" target="_blank" rel="noopener noreferrer">Przewodnik po Birmie. Dlaczego warto dać szansę Mandalaj?</a></p>
<p><a href="http://hankasaqib.com/przewodnik-po-malezji-wyspa-tioman-plaza-juara/" target="_blank" rel="noopener noreferrer">Przewodnik po Malezji: wyspa Tioman i plaża Juara</a></p>
<p><a href="http://hankasaqib.com/wyspy-perhentian-praktyczny-przewodnik-po-malezji/" target="_blank" rel="noopener noreferrer">Wyspy Perhentian &#8211; praktyczny przewodnik po Malezji</a></p>
<p><a href="https://hankasaqib.com/afryka-jak-pomagac-z-glowa-i-nie-dac-sie-naciagnac-wywiad-z-barbara-kwiatek/" target="_blank" rel="noopener noreferrer">Afryka. Jak pomagać z głową i nie dać się</a><a href="https://hankasaqib.com/afryka-jak-pomagac-z-glowa-i-nie-dac-sie-naciagnac-wywiad-z-barbara-kwiatek/" target="_blank" rel="noopener noreferrer"> naciągnąć?</a></p>
<p><a href="http://hankasaqib.com/zrob-celte-zwiedzaj-swiat-cz-1/" target="_blank" rel="noopener noreferrer">Zrób Celtę i zwiedzaj świat!</a></p>
<p><a href="https://hankasaqib.com/malaria-jest-jak-zywiol-podchodzmy-do-niej-z-pokora/">Malaria jest jak żywioł, podchodźmy do niej z pokorą!</a></p>
<p><a href="https://hankasaqib.com/turkish-airlines-darmowy-hotel-przy-dlugich-przesiadkach-w-praktyce/" target="_blank" rel="noopener noreferrer">Turkish Airlines. Darmowy hotel przy długich przesiadkach &#8211; w praktyce</a></p>
<p><a href="https://hankasaqib.com/benin-voodoo-i-wirujace-zangbeto/" target="_blank" rel="noopener noreferrer">Benin, voodoo i wirujące Zangbeto</a></p>
<p><a href="http://hankasaqib.com/kwiatek-w-beninie-o-polce-wspierajacej-edukacje-dzieci-w-afryce/" target="_blank" rel="noopener noreferrer">Kwiatek w Beninie. O Polce wspierającej edukację dzieci w Afryce</a></p>
<p><a href="https://hankasaqib.com/ganvie-wioska-rybacka-na-jeziorze-w-beninie/" target="_blank" rel="noopener noreferrer">Ganvie – wioska rybacka na jeziorze w Beninie</a></p>
<p><a href="http://hankasaqib.com/siedem-powodow-zeby-pozbyc-sie-kompleksu-non-native-speakera/" target="_blank" rel="noopener noreferrer">Siedem powodów, żeby pozbyć się kompleksu non-native speakera</a></p>
<p><a href="http://hankasaqib.com/rozmowa-o-zwiazkach-miedzykulturowych-i-tolerancji/" target="_blank" rel="noopener noreferrer">Rozmowa o związkach międzykulturowych i tolerancji</a></p>
<p><a href="https://klubpolek.pl/zycie-w-krainie-voodoo/" target="_blank" rel="noopener noreferrer">Życie w krainie voodoo (Polki na Obczyźnie)</a></p>
<p><a href="https://hankasaqib.com/ramadan-w-arabii-saudyjskiej-czyli-dlaczego-post-skutkuje-przybieraniem-na-wadze/" target="_blank" rel="noopener noreferrer">Ramadan w Arabii Saudyjskiej, czyli dlaczego post skutkuje przybieraniem na wadze</a></p>
<p><a href="http://hankasaqib.com/jak-znalazlam-prace-w-szkole-jezykowej-w-wietnamie/" target="_blank" rel="noopener noreferrer">Jak znalazłam pracę w szkole językowej w Wietnamie</a></p>
<p>[mc4wp_form id=&#8221;497&#8243;]</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://hankasaqib.com/archiwa/538/feed</wfw:commentRss>
			<slash:comments>13</slash:comments>
		
		
			</item>
	</channel>
</rss>
