<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>#życie_za_granicą &#8211; HankaSaqib</title>
	<atom:link href="https://hankasaqib.com/archiwa/tag/zycie_za_granica/feed" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://hankasaqib.com</link>
	<description></description>
	<lastBuildDate>Fri, 25 Aug 2023 11:51:55 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl-PL</language>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	<generator>https://wordpress.org/?v=6.7.1</generator>

<image>
	<url>https://hankasaqib.com/wp-content/uploads/2017/09/logo-2.jpg</url>
	<title>#życie_za_granicą &#8211; HankaSaqib</title>
	<link>https://hankasaqib.com</link>
	<width>32</width>
	<height>32</height>
</image> 
	<item>
		<title>Malaria jest jak żywioł, podchodźmy do niej z pokorą!</title>
		<link>https://hankasaqib.com/archiwa/1796</link>
					<comments>https://hankasaqib.com/archiwa/1796#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Hanka Saqib]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 04 Dec 2018 16:20:53 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[PODRÓŻE]]></category>
		<category><![CDATA[# Afryka]]></category>
		<category><![CDATA[#Benin]]></category>
		<category><![CDATA[#życie_za_granicą]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://hankasaqib.com/?p=1796</guid>

					<description><![CDATA[Kilka miesięcy temu chorowałam na malarię. Kiedy wyzdrowiałam postanowiłam stworzyć mini poradnik dla podróżników.   Tekst powstał na podstawie rozmowy z Barbarą Kwiatek, która przez ponad 10 lat podróżowała po Afryce Zachodniej, a teraz mieszka w Beninie. Barbara malarię przechodziła wielokrotnie, dzięki temu mogła szczegółowo opowiedzieć o jej przebiegu oraz konieczności szybkiego reagowania w przypadku [&#8230;]]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Kilka miesięcy temu chorowałam na malarię. Kiedy wyzdrowiałam postanowiłam stworzyć mini poradnik dla podróżników.  <span id="more-1796"></span></p>
<p>Tekst powstał na podstawie rozmowy z Barbarą Kwiatek, która przez ponad 10 lat podróżowała po Afryce Zachodniej, a teraz mieszka w Beninie. Barbara malarię przechodziła wielokrotnie, dzięki temu mogła szczegółowo opowiedzieć o jej przebiegu oraz konieczności szybkiego reagowania w przypadku nawet najmniejszych podejrzeń. Konsultowałam się rownież z Magdaleną Ajavon, Polką od wielu lat mieszkającą i pracującą w Togo. W swojej ponad dwudziestoletniej praktyce klinicznej w Clinique Internetional St. Joseph w Lome (stolica Togo), spotykała się z setkami przypadków malarii, zarówno u osób dłużej mieszkających w Afryce, jak i podróżników. Jestem im bardzo wdzięczna za współpracę, bez ich wiedzy i doświadczenia ten tekst nigdy by nie powstał. O moich innych perypetiach zdrowotnych możecie przeczytać w <a href="https://hankasaqib.com/zdrowie-w-podrozy/" target="_blank" rel="noopener noreferrer">8 chorób i wypadków, które przytrafiły mi się podczas podróży w Azji i Afryce.</a></p>
<h2>Nieleczona malaria zawsze kończy się śmiercią</h2>
<p>Zacznę od słów Barbary, które najbardziej utkwiły mi w pamięci:</p>
<p>„Nieleczona malaria jest chorobą śmiertelną, jednak wykryta we wczesnym stadium leczy się łatwo, szybko i bez komplikacji. Dlatego nie powinno się panikować, ale nie należy też lekceważyć jej objawów. Malaria to nie grypa, sama nie przejdzie. Najlepiej podchodzić do niej z taką samą pokorą i respektem, z jakim alpinista podchodzi do gór, a żeglarz do oceanu. Bo jeśli zignorujemy objawy malarii, w najlepszym razie skończy się to poważnymi komplikacjami, w najgorszym &#8211; śmiercią. O ile reaguje się szybko, kiedy nie doszło jeszcze do komplikacji, leczenie jest stosunkowo łatwe.”</p>
<h2>Początkowo miałam objawy grypowe</h2>
<p>Ból gardła, zatkany nos, okropny ból głowy i gorączka. Następnego dnia zaczęło mnie boleć całe ciało i stawy, wtedy Barbara doradziła mi, żebym poszła zrobić test. Z początku poczułam niedowierzanie, nawet jakiś wewnętrzny opór. Ja mam zrobić test na malarię? Wydawało mi się, że mnie to nie dotyczy. Wcześniej mieszkałam półtora roku w Tanzanii, potem kilka miesięcy w Nigerii i nigdy nie zachorowałam. Dlaczego teraz po niespełna pół roku w Beninie miałabym zachorować?</p>
<p>Nie wiedziałam wtedy, że szansa zachorowania na malarię w Beninie w Afryce Zachodniej jest wielokrotnie większa niż w Tanzanii w Afryce Wschodniej. Po paru godzinach tak osłabłam, że prawie nie mogłam podnieść się z łóżka. Saqib zabrał mnie do kliniki, żeby zrobić test, którego wynik potwierdził nasze obawy. Zarodźce sierpowate (<em>Plasmodium falciparum</em>) namnożyły się w moim organizmie do tego stopnia, że miałam wczesne stadium malarii.</p>
<h2>Malarię trzeba leczyć natychmiast</h2>
<p>W ponad dwudziestoletniej karierze Magdaleny Ajavon zdarzali się pacjenci, którzy przychodzili do kliniki o własnych siłach, żeby zrobić test lub zastrzyk. Byli przekonani, że szybko zaczęli leczenie, więc ich organizm nie był jeszcze wycieńczony chorobą. Lecz w ciągu kilku godzin ich stan potrafił się tak diametralnie zmienić, że lądowali na oddziale intensywnej terapii.</p>
<p>Jeśli podejrzewacie, że macie objawy malarii, nie zwlekajcie. Nawet, jeśli macie silny organizm, malaria sama nie przejdzie. Czasem kilka godzin robi ogromną różnicę. Zarodźce malarii (zwane potocznie pasożytami) mnożą się błyskawicznie.</p>
<h2>Podejrzewacie malarię, od razu róbcie test</h2>
<p><img fetchpriority="high" decoding="async" class="alignnone wp-image-1917 size-full" src="https://hankasaqib.com/wp-content/uploads/2018/12/laboratorium.jpg" alt="malaria " width="1920" height="1152" srcset="https://hankasaqib.com/wp-content/uploads/2018/12/laboratorium.jpg 1920w, https://hankasaqib.com/wp-content/uploads/2018/12/laboratorium-600x360.jpg 600w, https://hankasaqib.com/wp-content/uploads/2018/12/laboratorium-300x180.jpg 300w, https://hankasaqib.com/wp-content/uploads/2018/12/laboratorium-768x461.jpg 768w, https://hankasaqib.com/wp-content/uploads/2018/12/laboratorium-1024x614.jpg 1024w" sizes="(max-width: 1920px) 100vw, 1920px" /></p>
<p>W Afryce test z palca (zdjęcie tytułowe) dostępny jest w każdej aptece, nie trzeba nawet iść do lekarza. W Beninie proste testy na malarię dostępne są także w punktach medycznych potocznie zwanych CS (Centre de la Santé). Testy w CS są tanie, kosztują około 300 XOF (około 2 zł), bo zazwyczaj są  dotowane. Testy z palca są szybkie, ale mniej dokładne niż laboratoryjne. Jeśli stosujecie profilaktyczne leki antymalaryczne, istnieje prawdopodobieństwo, że zafałszują wyniki badań. Test może wyjść negatywny, mimo że będziecie mieli malarię.</p>
<p>Dlatego jeśli po teście z palca macie jakiekolwiek wątpliwości, zróbcie dokładniejszy test w laboratorium. W Kotonu możemy polecic klinikę Centre Medical Apithy (<a href="https://www.globenin.com/phonebook/cabinet-medical-du-docteur-anne-brunet-apithy-clinique-cotonou-benin-3334" target="_blank" rel="noopener noreferrer">link tutaj</a>). Numer telefonu do kliniki 213 015 62 lub 665 399 76. Test na malarię kosztuje tam 5 000 XOF (około 33 zł).</p>
<p>Warto też wziąć pod uwagę, że nigdy nie można mieć stuprocentowej pewności co do wyników testów na malarię. Jednak zawsze lepiej zażyć leki i niepotrzebnie obciążyć organizm, niż narażać się na komplikacje i nieodwracalne zniszczenia w organizmie.</p>
<h2>Nieleczona malaria nieuchronnie prowadzi do powikłań</h2>
<p>Zaniedbana malaria bardzo szybko atakuje organy wewnętrzne: wątrobę, nerki i śledzionę. Co również oznacza, że leczenie jest trudniejsze, dłuższe i droższe. Jedna dializa w Lome kosztuje 150 000 XOF (około 1 000 zł). Dzień na oddziale intensywnej terapii to około 200 000 XOF (około 1 300 zł). Lepiej więc nie czekać, aż objawy się nasilą, bo w najcięższych przypadkach dochodzi do malarii mózgowej, śpiączki oraz śmierci.</p>
<h2>Malaria nie ma jednoznacznych objawów</h2>
<p>Choć objawy są bardzo podobne do przeziębienia albo grypy, często intuicyjnie czuje się, że jest to coś zupełnie innego i nowego.</p>
<p>W moim przypadku było to obezwładniające zmęczenie i ociężałość, ale także nagłe pogorszenie nastroju. Choć jestem z natury pogodna, wszystko nagle zaczęło wydawać się jakieś bezsensowne i przytłaczające. Wtedy uwierzyłam, że to jednak nie grypa, że dzieje się ze mną coś dziwnego, jakby choroba przejęła kontrolę nie tylko nad moim ciałem, ale także duchem. Potem dowiedziałam się, że takie lekko depresyjne objawy są typowe dla malarii.</p>
<p>Do innych objawów malarii, których nie miałam, należą: torsje, biegunka i ciemny mocz (bursztynowy kolor), który często pojawia się jako pierwszy, zanim zacznie boleć całe ciało. Ale ciemny mocz może także wynikać z odwodnienia, o które zwłaszcza wśród turystów w tym klimacie nie trudno.</p>
<h2>Dlaczego turyści (oprócz dzieci i kobiet w ciąży) należą do grupy najwyższego ryzyka?</h2>
<p>Malaria łatwiej rozwija się w organizmach osłabionych i zmęczonych. Wcale nie musi wydarzyć się nic nadzwyczajnego, wystarczy, że jesteśmy zmęczeni:</p>
<ul>
<li>trudnym klimatem (parno i gorąco)</li>
<li>nietypowym jedzeniem (organizm zużywa dużo energii, żeby się do niego przystosować)</li>
<li>stresem spowodowanym podróżą lub szokiem kulturowym</li>
<li>całodniową jazdą zakurzonym i zatłoczonym busikiem</li>
<li>imprezowaniem oraz związanym z nim odwodnieniem</li>
</ul>
<p>Pamiętajcie, że jak tylko będziecie przemęczeni, zestresowani, źle odżywieni lub odwodnieni, coś co w normalnych warunkach by Wam nie zaszkodziło, może rozwinąć się w chorobę.</p>
<p>Mój przypadek jest tego najlepszym dowodem. Choć mieszkałam pół roku w Beninie, malaria rozwinęła się u mnie dopiero, kiedy byłam zestresowana i przemęczona. Stres wynikał z tego, że kilka dni wcześniej benińska policja bezpodstawnie skonfiskowała nasz motor, żeby (jak to ujęli) udowodnić nam, że Benin „to nie Europa, tylko Afryka”.</p>
<p>Szczerze mówiąc po kilku dniach straciliśmy już nadzieję, że kiedykolwiek odzyskamy motor, ale w końcu udało nam się to z pomocą przyjaciół. Stres minął, ale nie zdążyłam zregenerować sił, bo następnego dnia przeprowadzaliśmy się do nowego mieszkania. Pakowanie, rozpakowywanie, sprzątanie itd. Na drugi dzień po przeprowadzce nie miałam już siły, żeby podnieść się z łóżka. Dlatego jestem pewna, że stres i przemęczenie w dużym stopniu przyczyniły się do mojej choroby.</p>
<h2>Nie kupujcie leków przed wyjazem, kupcie je na miejscu</h2>
<figure id="attachment_1911" aria-describedby="caption-attachment-1911" style="width: 1008px" class="wp-caption alignnone"><img decoding="async" class="wp-image-1911 size-full" src="https://hankasaqib.com/wp-content/uploads/2018/12/pharmacie.jpeg" alt="malaria " width="1008" height="567" srcset="https://hankasaqib.com/wp-content/uploads/2018/12/pharmacie.jpeg 1008w, https://hankasaqib.com/wp-content/uploads/2018/12/pharmacie-600x338.jpeg 600w, https://hankasaqib.com/wp-content/uploads/2018/12/pharmacie-300x169.jpeg 300w, https://hankasaqib.com/wp-content/uploads/2018/12/pharmacie-768x432.jpeg 768w" sizes="(max-width: 1008px) 100vw, 1008px" /><figcaption id="caption-attachment-1911" class="wp-caption-text">Apteka w Kotonu w Beninie, w której kupujemy leki.</figcaption></figure>
<p>W Afryce w aptekach bez recepty dostępne są tanie i skuteczne leki na lokalne odmiany malarii. Zarodźce malaryczne bardzo szybko uodporniają się na leki, dlatego zaufajcie doświadczeniu i wiedzy miejscowych lekarzy. Nie przywoźcie leków starej generacji z Europy. Lariam oraz Malarone obecnie uważane są już za mało skuteczne w przypadku większości zarodźców malarycznych, natomiast Daraprim jest już całkowicie nieskuteczny,</p>
<p>Panuje opinia, że sprzedawane w Afryce leki mogą być gorszej jakości. Wszystko jest możliwe. Każdy ma inne doświadczenia i ostateczną decyzję musicie podjąć sami kierując się zdrowym rozsądkiem. Mogę tylko powiedzieć, że zostałam skutecznie wyleczona w klinice Polyclinique Atinkanmey (<a href="https://www.goafricaonline.com/bj/12900-polyclinique-atinkanmey-clinique-hopital-cotonou-benin" target="_blank" rel="noopener noreferrer">link tutaj</a>) lekami kupionymi w przyszpitalnej aptece w Kotonu w Beninie.</p>
<h2>Coartem i Artesun to teraz jedne najskuteczniejszych leków</h2>
<p><img decoding="async" class="alignnone wp-image-1912 size-full" src="https://hankasaqib.com/wp-content/uploads/2018/12/coartem-e1547830941435.jpeg" alt="malaria " width="1600" height="800" srcset="https://hankasaqib.com/wp-content/uploads/2018/12/coartem-e1547830941435.jpeg 1600w, https://hankasaqib.com/wp-content/uploads/2018/12/coartem-e1547830941435-600x300.jpeg 600w, https://hankasaqib.com/wp-content/uploads/2018/12/coartem-e1547830941435-300x150.jpeg 300w, https://hankasaqib.com/wp-content/uploads/2018/12/coartem-e1547830941435-768x384.jpeg 768w, https://hankasaqib.com/wp-content/uploads/2018/12/coartem-e1547830941435-1024x512.jpeg 1024w" sizes="(max-width: 1600px) 100vw, 1600px" />W Afryce Zachodniej najczęściej występującym zarodźcem malarii jest <em>Plasmodium falciparum</em>. Jest to najgroźniejszy pasożyt, bo może wywoływać malarię mózgową, która często prowadzi do śpiączki i zgonu. Jednak we wczesnym stadium, niepowikłana malaria wywołana przez Plasmodium falciparum jest łatwo i skutecznie leczona tabletkami Coartem (<a href="https://www.drugs.com/coartem.html" target="_blank" rel="noopener noreferrer">więcej tutaj)</a>. Cała dawka to sześć tabletek, a kuracja trwa trzy dni (bierze się po dwie tabletki dziennie, jedną rano, drugą wieczorem). W Beninie opakowanie Coartem (6 tabletek) kosztuje 3 165 XOF (około 21 zł).</p>
<p>W bardziej skomplikowanych przypadkach malarii wywołanej przez <em>Plasmodium falciparum</em> stosuje się lek Artesun (<a href="https://www.mmv.org/access/products-projects/artesun-injectable-artesunate" target="_blank" rel="noopener noreferrer">więcej tutaj</a>) w zastrzykach. Choć mój przypadek nie był skomplikowany, lekarz zdecydował się właśnie na tę kurację. Okazała się ona bardzo skuteczna. Już po pierwszym z pięciu zastrzyków poczułam się znacznie lepiej. Odzyskałam nieco energii, poprawił mi się nastrój, a po kilku godzinach zrobiłam się bardzo głodna.</p>
<p>Dostałam pięć zastrzyków Artesun, pierwsze trzy co osiem godzin, czwarty po dwunastu, a ostatni po 24 godzinach. W całej kuracji najbardziej dokuczliwy był wenflon, z którym musiałam funkcjonować przez trzy dni.</p>
<h2>Co to jest odporność śródzakaźna?</h2>
<p>W silnym organizmie, pomimo niskiego poziomu pasożytów, choroba może się nie rozwinąć. U osób, które są stale wystawione na kontakt z zarodźcami malarycznymi, często wytwarza się odporność śródzakaźna. Organizm uczy się radzić sobie z niskim poziomem pasożytów i choroba się nie objawia. Dlatego osoby mieszkające w Afryce są mniej narażóne na malarię niż turyści.</p>
<p>Tak stało się też w przypadku Saqiba. Pomimo, że miał we krwi małą ilość pasożytów, nie miał żadnych objawów malarii, więc lekarz nie zalecił mu leczenia. Zauważyliśmy jednak, że co do odporności śródzakaźnej każdy napotkany przez nas lekarz miał nieco inne zdanie. W Beninie lekarze w jednej z klinik tłumaczyli mi, że mieszkając w Afryce zawsze ma się małą ilość pasożytów we krwi, ale dopóki nie ma  objawów, nie trzeba się leczyć. Inni lekarze natomiast zapewniali nas, że nawet jeśli ma się jednego pasożyta, trzeba natychmiast rozpocząć kurację. W klinice, w której pracuje Magdalena Ajavon, zaleca się rozpoczęcie leczenia już przy stwierdzonym niskim poziomie pasożytów we krwi.</p>
<h2>Profilaktyka</h2>
<p>Nie ma jeszcze szczepionki na malarię.</p>
<p>Żadna profilaktyka nie daje całkowitej pewności. Lekarze w Polsce na pewno zalecą Wam leki profilaktyczne. Z pewnością zmniejszają one prawdopodobieństwo, że pasożyty namnożą się w organizmie. Każdy reaguje na profilaktykę inaczej, jedni nie odczuwają żadnych skutków ubocznych,  inni czują się bardzo źle, nie należy uogólniać. Jeśli należycie do zwolenników stosowania profilaktyki, spróbujcie i przekonajcie się. Może akurat nic Wam nie będzie.</p>
<p>Z drugiej strony, wielu lekarzy w Afryce nie zaleca profilaktyki, bo ich zdaniem może ona utrudnić prawidłowe zdiagnozowanie malarii. Poza tym, zarówno profilaktyka jak i leczenie obciąży wątrobę, więc musicie przemyśleć, co w Waszym przypadku ma większy sens.</p>
<p>W przypadku dłuższego pobytu w Afryce, profilaktyka odpada. Nie powinno się jej stosować dłużej niż 3 &#8211; 4 tygodnie, ponieważ za bardzo obciążyłaby organizm. Saqib i ja mieszkamy w Beninie już prawie rok, dlatego pozostaje nam tylko stosowanie preparatów przeciw komarom, wieczorami noszenie ubrań z długim rękawem i nogawką oraz spanie pod moskitierą.</p>
<h2> Przed powrotem do Polski zaopatrzcie się w Coartem</h2>
<p>W Polsce nie zawsze jest dostęp do dobrej diagnostyki malarycznej, na wszelki wypadek wracając z Afryki miejcie leki przy sobie.</p>
<h2>Odrobaczanie po powrocie do Polski</h2>
<p><img loading="lazy" decoding="async" class="alignnone wp-image-1913 size-full" src="https://hankasaqib.com/wp-content/uploads/2018/12/zentel-e1547831061389.jpeg" alt="odrobaczanie" width="1600" height="800" srcset="https://hankasaqib.com/wp-content/uploads/2018/12/zentel-e1547831061389.jpeg 1600w, https://hankasaqib.com/wp-content/uploads/2018/12/zentel-e1547831061389-600x300.jpeg 600w, https://hankasaqib.com/wp-content/uploads/2018/12/zentel-e1547831061389-300x150.jpeg 300w, https://hankasaqib.com/wp-content/uploads/2018/12/zentel-e1547831061389-768x384.jpeg 768w, https://hankasaqib.com/wp-content/uploads/2018/12/zentel-e1547831061389-1024x512.jpeg 1024w" sizes="auto, (max-width: 1600px) 100vw, 1600px" /></p>
<p>Ważne, żeby się odrobaczać. Złe samopoczucie (objawy mogą być  podobne do malarii) może być powodowane przez „bogate życie wewnętrzne” przywiezione z Afryki. Niezależnie od tego, czy jadaliście w dobrych hotelach, czy na ulicy, po powrocie do Polski odrobaczcie się. W Beninie najpopularniejszy jest Zentel (<a href="https://www.practo.com/medicine-info/zentel-400-mg-tablet-11987" target="_blank" rel="noopener noreferrer">więcej tutaj</a>). Bierze się dwie tabletki. Drugą zażywa się dwa tygodnie po pierwszej. Jedno opakowanie w Beninie kosztuje 1585 XOF (około 10 zł)</p>
<h2>Czy raz załapana malaria będzie nawracać?</h2>
<p>Tu zdania są podzielone. Ponoć zależy to od rodzaju pasożyta, ale zakłada się, że żadne nie powinny przetrwać dłużej niż trzy lata. Dlatego w większości krajów, jeśli chorowało się na malarię, przez trzy lata nie można oddawać krwi, szpiku ani organów do przeszczepu. W Polsce zakaz ten obowiązuje dożywotnio.</p>
<h2>Podsumowanie</h2>
<p>Choć coraz bardziej oswajamy się z malarią, nie można jej lekceważyć, bo wbrew temu, co się czasem słyszy i czyta, nie jest to „afrykańska odmiana grypy”. Na malarię się umiera. Zdarza się, że jest to śmierć spowodowana lekkomyślnością, niepotrzebna śmierć na życzenie. Nie trzeba jednak panikować, bo wczesna reakcja pozwala wyleczyć malarię szybko, bez dodatkowych kosztów i uszczerbku na zdrowiu.</p>
<p>Aby zmniejszyć ryzyko zachorowania, w podróży prowadźcie higieniczny tryb życia: nie przemęczajcie się, wysypiajcie się, nie stresujcie się, nie pijcie wody z kranu i nie odwadniajcie się. A jeśli zauważycie objawy, natychmiast róbcie test na i w razie potrzeby bezzwłocznie zaczynajcie leczenie.</p>
<p>Jeśli macie własne doświadczenia z malarią, napiszcie komentarz. Zapraszamy też do naszej grupy na Facebooku &#8211; <a href="https://web.facebook.com/groups/1494019570695477/" target="_blank" rel="noopener noreferrer">Podróżnicy &#8211; Afryka. </a></p>
<h2><strong>Kilka naszych tekstów:</strong></h2>
<p><a href="https://hankasaqib.com/zdrowie-w-podrozy/" target="_blank" rel="noopener noreferrer">8 chorób i wypadków, które przytrafiły mi się podczas podróży w Azji i Afryce.</a></p>
<p><a href="http://hankasaqib.com/nasz-spontaniczny-slub-w-tanzanii/" target="_blank" rel="noopener noreferrer">Nasz spontaniczny ślub w Tanzanii</a></p>
<p><a href="https://hankasaqib.com/afryka-jak-pomagac-z-glowa-i-nie-dac-sie-naciagnac-wywiad-z-barbara-kwiatek/" target="_blank" rel="noopener noreferrer">Afryka. Jak pomagać z głową i nie dać się</a><a href="https://hankasaqib.com/afryka-jak-pomagac-z-glowa-i-nie-dac-sie-naciagnac-wywiad-z-barbara-kwiatek/" target="_blank" rel="noopener noreferrer"> naciągnąć?</a></p>
<p><a href="http://hankasaqib.com/ile-wydalismy-na-szesciotygodniowa-podroz-po-malezji-birmie/" target="_blank" rel="noopener noreferrer">Ile wydaliśmy na sześciotygodniową podróż po Malezji i Birmie?</a></p>
<p><a href="https://hankasaqib.com/benin-voodoo-i-wirujace-zangbeto/" target="_blank" rel="noopener noreferrer">Benin, vodoun i wirujące Zangbeto</a></p>
<p><a href="http://hankasaqib.com/osiem-najczesciej-zadawanych-pytan-na-temat-dubaju/" target="_blank" rel="noopener noreferrer">Osiem najczęściej zadawanych pytań na temat Dubaju.</a></p>
<p><a href="https://hankasaqib.com/biala-z-ciapatym-ja-pier-tak-przywitano-nas-w-warszawie/" target="_blank" rel="noopener noreferrer">„Biała z ciapatym, ja pier****!” – tak przywitano nas w Warszawie</a></p>
<p><a href="http://hankasaqib.com/kwiatek-w-beninie-o-polce-wspierajacej-edukacje-dzieci-w-afryce/" target="_blank" rel="noopener noreferrer">Kwiatek w Beninie. O Polce wspierającej edukację dzieci w Afryce</a></p>
<p><a href="https://hankasaqib.com/turkish-airlines-darmowy-hotel-przy-dlugich-przesiadkach-w-praktyce/" target="_blank" rel="noopener noreferrer">Turkish Airlines. Darmowy hotel przy długich przesiadkach &#8211; w praktyce</a></p>
<p><a href="https://hankasaqib.com/ganvie-wioska-rybacka-na-jeziorze-w-beninie/" target="_blank" rel="noopener noreferrer">Ganvie – wioska rybacka na jeziorze w Beninie</a></p>
<p><a href="http://hankasaqib.com/siedem-powodow-zeby-pozbyc-sie-kompleksu-non-native-speakera/" target="_blank" rel="noopener noreferrer">Siedem powodów, żeby pozbyć się kompleksu non-native speakera</a></p>
<p><a href="http://hankasaqib.com/rozmowa-o-zwiazkach-miedzykulturowych-i-tolerancji/" target="_blank" rel="noopener noreferrer">Rozmowa o związkach międzykulturowych i tolerancji</a></p>
<p><a href="https://klubpolek.pl/zycie-w-krainie-voodoo/" target="_blank" rel="noopener noreferrer">Życie w krainie voodoo (Polki na Obczyźnie)</a></p>
<p><a href="https://hankasaqib.com/ramadan-w-arabii-saudyjskiej-czyli-dlaczego-post-skutkuje-przybieraniem-na-wadze/" target="_blank" rel="noopener noreferrer">Ramadan w Arabii Saudyjskiej, czyli dlaczego post skutkuje przybieraniem na wadze</a></p>
<p><a href="http://hankasaqib.com/jak-znalazlam-prace-w-szkole-jezykowej-w-wietnamie/" target="_blank" rel="noopener noreferrer">Jak znalazłam pracę w szkole językowej w Wietnamie</a></p>
<p><a href="http://hankasaqib.com/o-podrozach-o-tym-ze-zycie-jest-szukaniem/" target="_blank" rel="noopener noreferrer">O podróżach i o tym że życie jest szukaniem</a></p>
<p><a href="http://hankasaqib.com/nasze-zycie-w-arabii-saudyjskiej-bylo-interesujace-przyjemne-i-bezpieczne/" target="_blank" rel="noopener noreferrer">Nasze życie w Arabii Saudyjskiej było interesujące, przyjemne i bezpieczne</a></p>
<p><a href="http://hankasaqib.com/rozmowa-o-zwiazkach-miedzykulturowych-i-tolerancji/" target="_blank" rel="noopener noreferrer">Rozmowa o związkach międzykulturowych i tolerancji</a></p>
<p><a href="http://hankasaqib.com/zrob-celte-zwiedzaj-swiat-cz-1/" target="_blank" rel="noopener noreferrer">Zrób Celtę i zwiedzaj świat!</a></p>
<p>[mc4wp_form id=&#8221;497&#8243;]</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://hankasaqib.com/archiwa/1796/feed</wfw:commentRss>
			<slash:comments>6</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>5 miejsc w Dubaju, do których zabieraliśmy odwiedzających nas gości</title>
		<link>https://hankasaqib.com/archiwa/1657</link>
					<comments>https://hankasaqib.com/archiwa/1657#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Hanka Saqib]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 26 Oct 2018 15:00:00 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[PODRÓŻE]]></category>
		<category><![CDATA[#Dubaj]]></category>
		<category><![CDATA[#Zjednoczone_Emiraty_Arabskie]]></category>
		<category><![CDATA[#życie_za_granicą]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://hankasaqib.com/?p=1657</guid>

					<description><![CDATA[W Dubaju mieszkaliśmy ponad dwa lata, w tym czasie odwiedziło nas dużo gości: rodzina, znajomi oraz podróżnicy poznani w ramach Couchsurfingu.&#160; W tym tekście podpowiadamy, jak zobaczyć najpopularniejsze dubajskie atrakcje z nieco bardziej ekspackiej perspektywy. No i co najważniejsze &#8211; tak, żeby uniknąć tłumów i kolejek. &#160;1. Balkon kawiarni Joe’s, żeby wygodnie obejrzeć fontanny Do [&#8230;]]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><img loading="lazy" decoding="async" class="alignnone wp-image-1672 size-full" src="https://hankasaqib.com/wp-content/uploads/2018/10/cover-fixed.jpg" alt="dubaj" width="1728" height="1152" srcset="https://hankasaqib.com/wp-content/uploads/2018/10/cover-fixed.jpg 1728w, https://hankasaqib.com/wp-content/uploads/2018/10/cover-fixed-600x400.jpg 600w, https://hankasaqib.com/wp-content/uploads/2018/10/cover-fixed-300x200.jpg 300w, https://hankasaqib.com/wp-content/uploads/2018/10/cover-fixed-768x512.jpg 768w, https://hankasaqib.com/wp-content/uploads/2018/10/cover-fixed-1024x683.jpg 1024w" sizes="auto, (max-width: 1728px) 100vw, 1728px" /></p>
<p>W Dubaju mieszkaliśmy ponad dwa lata, w tym czasie odwiedziło nas dużo gości: rodzina, znajomi oraz podróżnicy poznani w ramach <a href="https://www.couchsurfing.com/" target="_blank" rel="noopener noreferrer">Couchsurfingu</a>.&nbsp; W tym tekście podpowiadamy, jak zobaczyć najpopularniejsze dubajskie atrakcje z nieco bardziej ekspackiej perspektywy. No i co najważniejsze &#8211; tak, żeby uniknąć tłumów i kolejek.<span id="more-1657"></span></p>
<h2>&nbsp;1. Balkon kawiarni Joe’s, żeby wygodnie obejrzeć fontanny</h2>
<p><img loading="lazy" decoding="async" class="alignnone wp-image-1663 size-full" src="https://hankasaqib.com/wp-content/uploads/2018/10/kolaz-joe.jpg" alt="dubaj" width="900" height="900" srcset="https://hankasaqib.com/wp-content/uploads/2018/10/kolaz-joe.jpg 900w, https://hankasaqib.com/wp-content/uploads/2018/10/kolaz-joe-300x300.jpg 300w, https://hankasaqib.com/wp-content/uploads/2018/10/kolaz-joe-100x100.jpg 100w, https://hankasaqib.com/wp-content/uploads/2018/10/kolaz-joe-600x600.jpg 600w, https://hankasaqib.com/wp-content/uploads/2018/10/kolaz-joe-150x150.jpg 150w, https://hankasaqib.com/wp-content/uploads/2018/10/kolaz-joe-768x768.jpg 768w" sizes="auto, (max-width: 900px) 100vw, 900px" /></p>
<p>Do Joe’s zwabiła nas lokalizacja zapewniająca, jak twierdzą niektórzy, jeden z najlepszych widoków na Tańczące Fontanny. Jak widać na załączonej mapce Dubai Mall (<a href="https://thedubaimall.com/en/shop/joes-cafe" target="_blank" rel="noopener noreferrer">tutaj</a>), Joe’s znajduje się na pierwszym piętrze i zapewnia wspaniały widok na fontanny ponad głowami tłoczących się na dole tłumów.</p>
<p>Ceny w kawiarni nie należą do najtańszych, więc jeśli Wasz budżet jest ograniczony, najlepiej zamówcie kawę. Na cappuccino wydacie 25 AED, a na moje ulubione Affogato (espresso z gałką lodów waniliowych) 37 AED.&nbsp;&nbsp; Menu Joe&#8217;s możecie przejrzeć <a href="https://www.zomato.com/pl/dubai/joes-cafe-downtown-dubai/menu" target="_blank" rel="noopener noreferrer">tutaj</a>.</p>
<h2>2. Zachód słońca w Marinie podczas rejsu Xclusive</h2>
<p><img loading="lazy" decoding="async" class="alignnone wp-image-1664 size-full" src="https://hankasaqib.com/wp-content/uploads/2018/10/kolaz-2.jpg" alt="dubaj" width="800" height="900" srcset="https://hankasaqib.com/wp-content/uploads/2018/10/kolaz-2.jpg 800w, https://hankasaqib.com/wp-content/uploads/2018/10/kolaz-2-600x675.jpg 600w, https://hankasaqib.com/wp-content/uploads/2018/10/kolaz-2-267x300.jpg 267w, https://hankasaqib.com/wp-content/uploads/2018/10/kolaz-2-768x864.jpg 768w" sizes="auto, (max-width: 800px) 100vw, 800px" /></p>
<p>W ciągu kilku lat spędzonych w Dubaju mieliśmy okazję płynąć różnymi rejsami po Marinie, ale kiedy przypadkiem znaleźliśmy Xclusive Cruise, wielokrotnie do nich wracaliśmy.&nbsp;W porównaniu do innych firm oferujących rejsy po Marinie, trasa Xclusive jest najdłuższa. Przy sprzyjającej pogodzie dopływa się za wyspę Palm Jumeira, całkiem blisko hotelu Burj Al Arab.</p>
<p>Lubiliśmy rejs odpływający o 17:00, zwany Xclusive Sunset Cruise, bo dawał możliwość zobaczenia zachodu słońca oraz Mariny za dnia i po zmroku. Łódź Xclusive jest duża, nie ma na niej tłumów, więc można w spokoju podziwiać widoki, zjeść kolację i bez problemu robić zdjęcia. Bilet kosztuje 210 AED, w cenie zawarty jest rejs i kolacja (szwedzki stół). Późniejszy rejs, rozpoczynający sie o 20.00 jest nieco droższy.</p>
<p>Xclusive często oferuje różnego typu promocje. Nawet jeśli nie ma na ten temat żadnych informacji <a href="https://xclusivecruise.com/" target="_blank" rel="noopener noreferrer">na ich stronie</a>, nie zaszkodzi ponegocjować. Oczywiście, dużo zależy od sezonu. Kiedyś Xclusive Cruise uczestniczyło też w programie zniżkowym <a href="https://hub.theentertainerme.com/food-drink/dubai-and-abu-dhabi-2019" target="_blank" rel="noopener noreferrer">Entertainer Dubai</a>, po okazaniu kuponu dostawało się dwa bilety w cenie jednego. Jednak oferta w Entertainerze zmienia się co roku trzeba sprawdzać na bieżąco.</p>
<h2>3. Wschód słońca na Burj Khalifa, czyli wieża bez kolejki</h2>
<p><img loading="lazy" decoding="async" class="alignnone wp-image-1665 size-full" src="https://hankasaqib.com/wp-content/uploads/2018/10/kolaz-3.jpg" alt="dubaj" width="1000" height="1000" srcset="https://hankasaqib.com/wp-content/uploads/2018/10/kolaz-3.jpg 1000w, https://hankasaqib.com/wp-content/uploads/2018/10/kolaz-3-300x300.jpg 300w, https://hankasaqib.com/wp-content/uploads/2018/10/kolaz-3-100x100.jpg 100w, https://hankasaqib.com/wp-content/uploads/2018/10/kolaz-3-600x600.jpg 600w, https://hankasaqib.com/wp-content/uploads/2018/10/kolaz-3-150x150.jpg 150w, https://hankasaqib.com/wp-content/uploads/2018/10/kolaz-3-768x768.jpg 768w" sizes="auto, (max-width: 1000px) 100vw, 1000px" /></p>
<p>W piątki i soboty można wjechać na wieżę o świcie, od 5:30-7:30, bilety kosztują 135 AED (<a href="https://tickets.atthetop.ae/atthetop/en-us" target="_blank" rel="noopener noreferrer">więcej tutaj</a>, bilet Sunrise + Breakfast).</p>
<p>Najlepiej wjechać na wieżę jak najwcześniej o 5:30 albo 6:00 rano, &nbsp;żeby zobaczyć Dubaj nocą, w czasie wschodu słońca oraz za dnia. Oczywiście podobny efekt uzyskajcie wjeżdżając tam późnym popołudniem. Ale zachód słońca oglądają tłumy turystów, a rano jest pusto.</p>
<p>Nie ma kolejek, może nawet wjedziecie na górę pustą windą, nam się tak właśnie przydarzyło. A na górze była tylko garstka osób, jak zwykle dużo zależy od szczęścia. Nie jestem pewna, czy śniadanie jest w cenie, bo za naszych czasów jeszcze nie było takiej opcji.</p>
<h2>&nbsp;4. Kawa z Burj Al Arab w tle (Costa Coffee w Madinah Jumeirah)</h2>
<p><img loading="lazy" decoding="async" class="alignnone wp-image-1670 size-full" src="https://hankasaqib.com/wp-content/uploads/2018/10/kolaz-9.jpg" alt="dubaj" width="1000" height="1000" srcset="https://hankasaqib.com/wp-content/uploads/2018/10/kolaz-9.jpg 1000w, https://hankasaqib.com/wp-content/uploads/2018/10/kolaz-9-300x300.jpg 300w, https://hankasaqib.com/wp-content/uploads/2018/10/kolaz-9-100x100.jpg 100w, https://hankasaqib.com/wp-content/uploads/2018/10/kolaz-9-600x600.jpg 600w, https://hankasaqib.com/wp-content/uploads/2018/10/kolaz-9-150x150.jpg 150w, https://hankasaqib.com/wp-content/uploads/2018/10/kolaz-9-768x768.jpg 768w" sizes="auto, (max-width: 1000px) 100vw, 1000px" /></p>
<p>Saqib jest miłośnikiem kawy, bardzo lubi też Costa Coffee, więc znalezienie tej kawiarni w <a href="https://www.jumeirah.com/en/destinations/souk-madinat-jumeirah-destination/" target="_blank" rel="noopener noreferrer">Souk Madinah Jumeirah</a>, było tylko kwestią czasu. Często tu wpadaliśmy, bo miejsce jest zaciszne (jak na Dubaj) i co najważniejsze znajduje się tuż obok Burj Al Arab. Zresztą cała galeria handlowa Souk Madinah Jumeirah jest bardzo kilmatyczna i nawet jeśli nie lubicie zakupów, doskonale nadaje się na spacer.</p>
<h2>5. Muzeum Dubajskie, a potem sok z trzciny cukrowej w Mumbai Masti Juice Centre</h2>
<p><img loading="lazy" decoding="async" class="alignnone wp-image-1668 size-full" src="https://hankasaqib.com/wp-content/uploads/2018/10/kolaz-6.jpg" alt="dubaj" width="1000" height="1000" srcset="https://hankasaqib.com/wp-content/uploads/2018/10/kolaz-6.jpg 1000w, https://hankasaqib.com/wp-content/uploads/2018/10/kolaz-6-300x300.jpg 300w, https://hankasaqib.com/wp-content/uploads/2018/10/kolaz-6-100x100.jpg 100w, https://hankasaqib.com/wp-content/uploads/2018/10/kolaz-6-600x600.jpg 600w, https://hankasaqib.com/wp-content/uploads/2018/10/kolaz-6-150x150.jpg 150w, https://hankasaqib.com/wp-content/uploads/2018/10/kolaz-6-768x768.jpg 768w" sizes="auto, (max-width: 1000px) 100vw, 1000px" /></p>
<p>Muzeum znajduje się w forcie Al-Fahidi, który ponoć jest najstarszym budynkiem w Dubaju. Myślę, że interaktywne ekspozycje zainteresują zarówno dorosłych, jak i dzieci. Przyznam szczerze, że ostatnio rzadko zaglądamy do muzeów, ale akurat to bardzo pozytywnie nas zaskoczyło. Biorąc po uwagę ceny w Dubaju, bilety są śmiesznie niskie, 3 AED normalny i 1 AED ulgowy.</p>
<p>Po zwiedzaniu, naszym obowiązkowym punktem programu był sok z trzciny cukrowej z dodatkiem imbiru i limonki w Mumbai Masti Juice Centre. Kafejkę tę od muzeum dzieli dosłownie pięciominutowy spacer, zerknijcie na poniższą mapkę albo <a href="https://goo.gl/maps/DvMahVtez4L2" target="_blank" rel="noopener noreferrer">ten link</a> . Oprócz świeżych soków, możecie tam również spróbować typowych indyjskich deserów, jak Kulfi Falooda. Sprawdźcie ich <a href="http://www.mumbaimastijuicecenter.com/menu.html" target="_blank" rel="noopener noreferrer">menu</a>.</p>
<p><img loading="lazy" decoding="async" class="alignnone wp-image-1661 size-full" src="https://hankasaqib.com/wp-content/uploads/2018/10/map.jpg" alt="dubaj" width="381" height="404" srcset="https://hankasaqib.com/wp-content/uploads/2018/10/map.jpg 381w, https://hankasaqib.com/wp-content/uploads/2018/10/map-283x300.jpg 283w" sizes="auto, (max-width: 381px) 100vw, 381px" /></p>
<p>A jakie są Wasze ulubione miejsca w Dubaju? Chcielibyście nam jakieś polecić?</p>
<h2><strong>Nasze najpopularniejsze teksty:&nbsp;</strong></h2>
<p><a href="http://hankasaqib.com/osiem-najczesciej-zadawanych-pytan-na-temat-dubaju/" target="_blank" rel="noopener noreferrer">Osiem najczęściej zadawanych pytań na temat Dubaju.</a></p>
<p><a href="http://hankasaqib.com/nasze-zycie-w-arabii-saudyjskiej-bylo-interesujace-przyjemne-i-bezpieczne/" target="_blank" rel="noopener noreferrer">Nasze życie w Arabii Saudyjskiej było interesujące, przyjemne i bezpieczne</a></p>
<p><a href="https://hankasaqib.com/turkish-airlines-darmowy-hotel-przy-dlugich-przesiadkach-w-praktyce/" target="_blank" rel="noopener noreferrer">Turkish Airlines. Darmowy hotel przy długich przesiadkach &#8211; w praktyce</a></p>
<p><a href="https://hankasaqib.com/afryka-jak-pomagac-z-glowa-i-nie-dac-sie-naciagnac-wywiad-z-barbara-kwiatek/" target="_blank" rel="noopener noreferrer">Afryka. Jak pomagać z głową i nie dać się</a><a href="https://hankasaqib.com/afryka-jak-pomagac-z-glowa-i-nie-dac-sie-naciagnac-wywiad-z-barbara-kwiatek/" target="_blank" rel="noopener noreferrer"> naciągnąć?</a></p>
<p><a href="http://hankasaqib.com/siedem-powodow-zeby-pozbyc-sie-kompleksu-non-native-speakera/" target="_blank" rel="noopener noreferrer">Siedem powodów, żeby pozbyć się kompleksu non-native speakera</a></p>
<p><a href="https://hankasaqib.com/ramadan-w-arabii-saudyjskiej-czyli-dlaczego-post-skutkuje-przybieraniem-na-wadze/" target="_blank" rel="noopener noreferrer">Ramadan w Arabii Saudyjskiej, czyli dlaczego post skutkuje przybieraniem na wadze</a></p>
<p><a href="http://hankasaqib.com/nasz-spontaniczny-slub-w-tanzanii/" target="_blank" rel="noopener noreferrer">Nasz spontaniczny ślub w Tanzanii</a></p>
<p><a href="http://hankasaqib.com/jak-znalazlam-prace-w-szkole-jezykowej-w-wietnamie/" target="_blank" rel="noopener noreferrer">Jak znalazłam pracę w szkole językowej w Wietnamie</a></p>
<p><a href="http://hankasaqib.com/o-podrozach-o-tym-ze-zycie-jest-szukaniem/" target="_blank" rel="noopener noreferrer">O podróżach i o tym że życie jest szukaniem</a></p>
<p><a href="http://hankasaqib.com/rozmowa-o-zwiazkach-miedzykulturowych-i-tolerancji/" target="_blank" rel="noopener noreferrer">Rozmowa o związkach międzykulturowych i tolerancji</a></p>
<p><a href="http://hankasaqib.com/zrob-celte-zwiedzaj-swiat-cz-1/" target="_blank" rel="noopener noreferrer">Zrób Celtę i zwiedzaj świat!</a></p>
<p>[mc4wp_form id=&#8221;497&#8243;]</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://hankasaqib.com/archiwa/1657/feed</wfw:commentRss>
			<slash:comments>6</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Afryka. Jak pomagać z głową i nie dać się naciągnąć?</title>
		<link>https://hankasaqib.com/archiwa/1588</link>
					<comments>https://hankasaqib.com/archiwa/1588#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Hanka Saqib]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 27 Sep 2018 17:17:54 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[PODRÓŻE]]></category>
		<category><![CDATA[# Afryka]]></category>
		<category><![CDATA[#życie_za_granicą]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://hankasaqib.com/?p=1588</guid>

					<description><![CDATA[Barbara Kwiatek założyła EDU Afryka w 2015 roku. Od tamtej pory fundacja rocznie zapewnia od 12 do 15 tysięcy posiłków uczniom z najbiedniejszych rodzin w szkołach w Beninie i w Togo. Z codziennego dożywiania korzysta już 67 dzieci i działalność cały czas się rozrasta. Jeśli chcecie zobaczyć, gdzie od sześciu lat mieszka Basia oraz gdzie [&#8230;]]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Barbara Kwiatek założyła EDU Afryka w 2015 roku. Od tamtej pory fundacja rocznie zapewnia od 12 do 15 tysięcy posiłków uczniom z najbiedniejszych rodzin w szkołach w Beninie i w Togo. <span id="more-1588"></span>Z codziennego dożywiania korzysta już 67 dzieci i działalność cały czas się rozrasta. Jeśli chcecie zobaczyć, gdzie od sześciu lat mieszka Basia oraz gdzie znajduje się Edu Afryka, kliknijcie <a href="https://www.google.bj/maps/@6.224186,1.7246227,12z" target="_blank" rel="noopener noreferrer">tutaj.</a></p>
<p><strong>Hanka: Wiele osób ma bardzo ambiwalentny stosunek do fundacji pomagających dzieciom w Afryce. Panuje przekonanie, że znaczna część pieniędzy jest marnowana. Zacznijmy, więc może od tego, jak nie pomagać? Albo jak pomagać z głową?</strong></p>
<p><strong>Barbara Kwiatek: </strong>Przede wszystkim, aby pomoc była sensowna, warto zadbać o poznanie miejscowego kontekstu. Sprawdźmy, jakie są rzeczywiste potrzeby. Często myślimy: „Dam dzieciom lalkę Barbie albo skomplikowany zestaw klocków Lego, to na pewno sprawię im radość”. Tak, dzieciaki bez wątpienia się ucieszą, ale jednocześnie przy tej skali biedy i niskim poziomie życia, ta radość będzie chwilowa, bo zabawka niczego nie zmieni. Tego typu prezenty mogą być dodatkiem do podstawowej pomocy umożliwiającej naukę, dożywianie, leczenie czy radzenie sobie z wymagającą codziennością.</p>
<p>Afryka to nie pustynia i można tutaj kupić wiele rzeczy. Oczywiście cena i jakość może znacznie odbiegać od tego, do czego jesteśmy przyzwyczajeni w Europie.  Co ważniejsze, pieniądze zaoszczędzone na kosztach przesyłki można przeznaczyć na pomoc w dożywianiu, czy w zakupie mundurka szkolnego lub stroju na zajęcia sportowe. Oczywiście, bardzo lubię odbierać paczki dla naszych podopiecznych, ale jeszcze bardziej lubię znajdować w nich rzeczy, których tutaj rzeczywiście brakuje. A nie łyżwy! (śmiech). To nie żart, ktoś faktycznie nam je tu przysłał.</p>
<p><strong>Jakie różnice między realiami w Europie i Afryce najtrudniej jest Ci wytłumaczyć darczyńcom?</strong></p>
<p>Nadal ogromnie trudno jest mi powiedzieć: „Wiesz, największą radością dla tego dziecka byłoby, gdyby mogło się ono tak po prostu najeść czegoś, co bardzo lubi. Najeść się pełną gębą.  Żeby taki dzieciak mógł wrąbać bez wyrzutów sumienia całą puszkę sardynek. Wyjeść wszystkie ryby łącznie z olejem. Albo najeść się ryżu z sosem. Niech ten ryż pływa w tym sosie!</p>
<p>Nie zrozum mnie źle, to nie znaczy, że w Afryce dzieci nie jedzą. Jedzą, ale wszystko zawsze mają limitowane. Dlatego, choć jedzą dwa albo trzy razy dziennie, do każdego posiłku, podchodzą tak nabożnie, jak my do uroczystego obiadu. I nie ma znaczenia, że jest to codziennie ta sama papka z mąki kukurydzianej lub maniokowej z nędznym sosem albo z jakąś obsuszoną, wędzoną rybką. Ich skupienie nad posiłkiem można porównać do tego, jak my koncentrujemy się nad wyjątkowym specjałem, który akurat zamówiliśmy sobie w ekskluzywnej restauracji.</p>
<p><strong>Czy po tylu latach spędzonych w Beninie, umiesz na pierwszy rzut oka rozpoznać głodne dzieci?</strong></p>
<p>Niedojadające dzieci są apatyczne i niezainteresowane tym, co dzieje się dookoła. Są senne, a w szkole pokładają się na ławkach. Trudno w takich warunkach skoncentrować się na nauce, stąd właśnie wziął się pomysł, aby rozpocząć dożywianie uczniów. Jednak Edu Afryka dokłada wszelkich starań, aby dzieci były postrzegane raczej przez pryzmat tego, jakie są wspaniałe i twórcze, a nie tego, że potrzebują pomocy.</p>
<p><strong>Zaintrygowało mnie, gdy w jednej z naszych pierwszych rozmów powiedziałaś, że nigdy nie należy pomagać za dużo. Co dokładnie miałaś na myśli?</strong></p>
<p>Rodzice ucznia otrzymującego pomoc od „EDU Afryka” czują się zobowiązani i dokładają wszelkich starań, aby ich dziecko chodziło do szkoły. Wiedzą, że w razie czego mogą się do nas zwrócić o wsparcie. Z drugiej strony nie można przesadzać. Nie chcemy wyręczać rodzin w ich naturalnej trosce i zapobiegliwości o dobro dziecka. Trzeba mieć taką umiejętność dawania i nie dawania jednocześnie. Daje się tyle, ile trzeba, ale najmniej ile można.</p>
<p>Poza tym, to nie jest tak, że gdy nie ma ojca ani matki, to nikt, absolutnie nikt nie zajmuje się dzieckiem (pomijam oczywisty problem dzieci ulicy w wielkich miastach). Afrykańskie rodziny są bardzo solidarne. Ciotki, wujkowie, czy starsze rodzeństwo, które już nie chodzi do szkoły, przejmują funkcje rodzicielskie. Rodziny dzielą się tym co mają. Nie jest tak, że wszyscy w Afryce są biedni. Patrzmy szerzej.</p>
<p><strong>Choć to pytanie nie jest zbyt poprawne politycznie, to muszę je zadać. Czy w Afryce zdarzają się naciągacze?</strong></p>
<p>Niestety tak, jak wszędzie. W dodatku bywają bardzo wiarygodni. Łatwo dać się naciągnąć, gdy ktoś ze łzami w oczach mówi o swojej trudnej sytuacji. Trzeba wiedzieć, że to pewnie nieprawda. W Afryce biedni ludzie nie użalają się nad swoją biedą! Nie płaczą! Oni w swojej biedzie tkwią z martwymi twarzami. Nie robią z siebie teatru mającego zmiękczyć serca turystów.</p>
<p>Dlatego w czasie podróży po Afryce należy mieć bardzo ograniczone zaufanie. Zwłaszcza do napotykanych przewodników i innych osób mających regularny kontakt z podróżnikami. Tacy ludzie wychodzą z założenia, że skoro jest okazja, to warto próbować. Oni niczym nie ryzykują. Zwłaszcza, że nie jest trudno stwarzać pozory, że w Afryce jest źle, biednie, a dzieciaczki są takie śliczne i bardzo potrzebujące. Nie można dać się zwieść pięknym oczom i łzawym historyjkom. Oszuści są w stanie zmyślać i barwnie opowiadać, jak ich brat, matka lub dziecko leży w szpitalu i umiera, choć to nieprawda. Wracasz potem do Europy, poruszasz niebo i ziemię, organizujesz wielką zbiórkę i czujesz się świetnie, bo masz poczucie wielkiego sensu. A trafiłeś, niestety, na naciągacza. Przeciętny podróżnik może się z nimi spotkać wiele razy. Dlatego należy zawsze się upewnić, że organizowana i udzielana pomoc nie trafi do oszusta.</p>
<p><strong>Czy zdarzają się próby wyłudzenia pomocy od EDU Afryka?</strong></p>
<p>Naturalnie, ale nie jest to takie łatwe, bo od lat jesteśmy na miejscu. Doskonale znamy sytuację dzieci i rodzin, którym pomagamy. Staramy się, aby każde nasze działanie miało sens.  Zawsze musimy mieć pewność, że pomoc trafia do ludzi, którzy naprawdę tego potrzebują, a nie tych, którzy się jej domagają. Najważniejsze jest sprawdzenie wszystkiego osobiście.</p>
<p>W Afryce życie wygląda inaczej i nie każdy, kto wygląda na biednego, naprawdę nim jest. Zdarza się, że dziecko na pierwszy rzut oka wygląda na ubogie, jednak po bliższym poznaniu może się okazać, że pochodzi z całkiem dobrze radzącego sobie domu.  Najlepiej weryfikować sytuację dzieci konsultując się z nauczycielami, szefami wsi, właścicielem hotelu.</p>
<p>Z drugiej strony trzeba uważać, aby w projekcie pomocowym nie umieszczać dziecka, które jest w jakiś sposób skoligacone z nauczycielem (czy innym naszym miejscowym informatorem) i wcale nie jest takie biedne. Bywa, że to trudna sprawa. Czasami trzeba umieć odmówić.  Ludzie z powodu biedy i wytworzonej mentalności niedostatku nauczyli się wykorzystywać każdą okazję, by ugrać coś dla siebie i swoich bliskich. Trzeba bardzo uważać i nie ulegać presji. Oczywiście zdarza się, że przekazujemy nauczycielom drobne dary. Czasami jest to jakieś ubranie dla dorosłych, czasami materiały piśmiennicze, które wykorzystują w swojej pracy.  Bywa, że nauczyciele też nie są zamożnymi ludźmi. Jednak nie warto ulegać ich presji. Sprawdzajmy wszystko osobiście, konsultujmy z osobami mieszkającymi na miejscu, ale takimi, które nie mają osobistego interesu w potencjalnej pomocy.</p>
<p><strong>Kto wspiera działania Twojej fundacji?</strong></p>
<p>Dzięki naszej <a href="https://www.facebook.com/pg/eduafryka/photos/?ref=page_internal" target="_blank" rel="noopener noreferrer">stronie na FB</a>, na której na bieżąco informujemy o naszej działalności i codziennych wydarzeniach w szkołach, z którymi współpracujemy, stworzył się krąg sympatyków fundacji.  Krąg, wokół którego cały czas coś się dzieje. To bardzo motywujące. Już kilkadziesiąt osób wspiera uczniów zapewniając im codzienny posiłek oraz szkolną wyprawkę (<a href="http://www.eduafryka.org/index.php?page=moja-rodzina-w-afryce" target="_blank" rel="noopener noreferrer">konkretne osoby mają pod opieką konkretnych uczniów</a>).</p>
<p>Nasi Darczyńcy angażują się, wspierają organizacyjnie i finansowo poszczególne realizowane przez EDU Afryka projekty w szkołach w Beninie i w Togo, więcej na stronie fundacji <a href="http://www.eduafryka.org/" target="_blank" rel="noopener noreferrer">(link).</a></p>
<p><strong>Działalność prowadzona prze Edu Afryka, jak pomoc w dożywianiu i zapewnieniu wyprawki szkolnej,  jest Twoim zdaniem przysłowiową rybą czy wędką?</strong></p>
<p>Doskonale wiesz, że nie przepadam za tego typu gadaniną (śmiech). Wszystko co dajemy dzieciom z głową jest wędką. Choć z drugiej strony, ryby też lubimy dawać, zwłaszcza, gdy karmią szkolne brzuszki naszych podopiecznych (śmiech).</p>
<p>Więcej o działalności Edu Afryka dowiecei się <a href="http://www.eduafryka.org/" target="_blank" rel="noopener noreferrer">na stronie fundacji</a> oraz na <a href="https://www.facebook.com/pg/eduafryka/photos/?ref=page_internal" target="_blank" rel="noopener noreferrer">Facebooku</a>.</p>
<p>Zapraszamy do naszej grupy na Facebooku &#8211; <a href="https://web.facebook.com/groups/1494019570695477/" target="_blank" rel="noopener noreferrer">Podróżnicy &#8211; Afryka. </a></p>
<h2><strong>Najpopularniejsze teksty:</strong></h2>
<p><a href="http://hankasaqib.com/o-podrozach-o-tym-ze-zycie-jest-szukaniem/">O podróżach i o tym że życie jest szukaniem</a></p>
<p><a href="http://hankasaqib.com/kwiatek-w-beninie-o-polce-wspierajacej-edukacje-dzieci-w-afryce/" target="_blank" rel="noopener noreferrer">Kwiatek w Beninie. O Polce wspierającej edukację dzieci w Afryce</a></p>
<p><a href="https://hankasaqib.com/ganvie-wioska-rybacka-na-jeziorze-w-beninie/" target="_blank" rel="noopener noreferrer">Ganvie – wioska rybacka na jeziorze w Beninie</a></p>
<p><a href="https://hankasaqib.com/benin-voodoo-i-wirujace-zangbeto/" target="_blank" rel="noopener noreferrer">Benin, voodoo i wirujące Zangbeto</a></p>
<p><a href="http://hankasaqib.com/nasz-spontaniczny-slub-w-tanzanii/">Nasz spontaniczny ślub w Tanzanii</a></p>
<p><a href="http://hankasaqib.com/jak-znalazlam-prace-w-szkole-jezykowej-w-wietnamie/">Jak znalazłam pracę w szkole językowej w Wietnamie</a></p>
<p><a href="http://hankasaqib.com/osiem-najczesciej-zadawanych-pytan-na-temat-dubaju/">Osiem najczęściej zadawanych pytań na temat Dubaju</a></p>
<p><a href="https://klubpolek.pl/zycie-w-krainie-voodoo/" target="_blank" rel="noopener noreferrer">Życie w krainie voodoo (Polki na Obczyźnie)</a></p>
<p><a href="http://hankasaqib.com/rozmowa-o-zwiazkach-miedzykulturowych-i-tolerancji/">Rozmowa o związkach międzykulturowych i tolerancji</a></p>
<p><a href="http://hankasaqib.com/zrob-celte-zwiedzaj-swiat-cz-1/">Zrób Celtę i zwiedzaj świat!</a></p>
<p><a href="http://hankasaqib.com/nasze-zycie-w-arabii-saudyjskiej-bylo-interesujace-przyjemne-i-bezpieczne/">Nasze życie w Arabii Saudyjskiej było interesujące, przyjemne i bezpieczne!</a></p>
<p>[mc4wp_form id=&#8221;497&#8243;]</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://hankasaqib.com/archiwa/1588/feed</wfw:commentRss>
			<slash:comments>8</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Na zawsze &#8211; refleksje o życiu na emigracji (Martyna Niedzielska)</title>
		<link>https://hankasaqib.com/archiwa/1518</link>
					<comments>https://hankasaqib.com/archiwa/1518#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Hanka Saqib]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 19 Jul 2018 17:41:11 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[ŻYCIE ZA GRANICĄ]]></category>
		<category><![CDATA[#emigracja]]></category>
		<category><![CDATA[#życie_za_granicą]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://hankasaqib.com/?p=1518</guid>

					<description><![CDATA[Czy kiedyś znajdę swoje miejsce na ziemi? Czy kiedyś osiądę i kupię mały biały domek? Czy zapuszczę korzenie i powiem: „tu jest moje miejsce”? Wyjechałam z kraju 10 lat temu. Od zawsze mnie nosiło. Lubiłam jechać do celu z przystankami po drodze, bo przecież tyle jest miejsc do zobaczenia. Nawet, kiedy mnie nie było stać, [&#8230;]]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Czy kiedyś znajdę swoje miejsce na ziemi? Czy kiedyś osiądę i kupię mały biały domek? Czy zapuszczę korzenie i powiem: „tu jest moje miejsce”?<span id="more-1518"></span></p>
<p>Wyjechałam z kraju 10 lat temu. Od zawsze mnie nosiło. Lubiłam jechać do celu z przystankami po drodze, bo przecież tyle jest miejsc do zobaczenia. Nawet, kiedy mnie nie było stać, marzyłam o wyjazdach. Nie o wakacjach, o leżeniu na plaży, tylko o odkrywaniu nowych miejsc.</p>
<p>Oczywiście moim pierwszym pomysłem na studia była turystyka. Na szczęście to nie wypaliło. Na szczęście, bo patrząc z perspektywy czasu, to nie byłoby chyba miejsce dla mnie. Kiedy jednak szukałam szkół, chciałam by były jak najdalej od domu. Chciałam się usamodzielnić, chciałam poznawać nowych ludzi, nowe tradycje, zwyczaje. I jeździć. Nic dziwnego więc, że kiedy tylko nadarzyła się okazja, niewiele się zastanawiając, wyjechałam.</p>
<h2>Au pair w Londynie</h2>
<p>Nie była to jednak praca moich marzeń, bo zamiast wtapiać się w brytyjskie realia, chłonąć kulturę i zwyczaje, podglądać, jak żyją Brytyjczycy, pracowałam u polskiej rodziny. Otaczało mnie więc wszystko to, co znałam. Ani język nie był wyzwaniem ani przygody w kuchni. Zdecydowałam się więc rzucić wszystko i &#8230;</p>
<h2>Przeniosłam się do mojego partnera do Niemiec</h2>
<p>Postawiłam wszystko na jedną kartę, ale niewiele miałam do stracenia, mogłam jedynie zdobyć nowe doświadczenie. Spakowałam się do samolotu, jakieś pudło przesłałam pocztą i zamieszkałam na południu Niemiec. Muszę przyznać, że ciężko to zniosłam. Nie każda emigracja jest super, a szczególnie ta pierwsza. Ja będąca zawsze wszędzie, mająca milion pomysłów na sekundę i masę przyjaciół, trafiłam bez znajomości języka do Niemiec &#8211; do kraju, w którym nie ma łatwo z nawiązywaniem znajomości, do kraju, w którym nikt nie chce mówić po angielsku. Trochę zwiedzaliśmy, ale w końcu i okolica nam się znudziła i z moich podróżniczych planów nic nie wychodziło. Byłam sama ze sobą. Kończyłam studia, planowałam ślub i płakałam. Z tej rozpaczy założyłam kulinarnego bloga i wyłam dalej, bo nie mogłam w sklepie kupić potrzebnych mi składników. Bo nie wiedziałam, jak po niemiecku są drożdże i gdzie je znaleźć, bo wchodziłam do marketu i nic nie mogłam przeczytać. Nie jest łatwo. Nie było. Emigracja jest fajna, ale może być też kulą u nogi. Szczególnie na początku, gdy cały czas jest się poza strefą komfortu, jak to się teraz mówi. Najważniejsze jest się nie poddać.</p>
<p>Kiedy jako tako ułożyłam sobie życie w Niemczech, wrócił do domu mąż z pytaniem czy chcemy lecieć na 2 lata do Chin. Ha! No pewnie, że chcieliśmy. Otworzyliśmy mapę, popatrzyliśmy co i jak i zaczęliśmy się pakować.</p>
<h2>Chiny mimo, że bardziej egzotyczne, przyjęłam spokojniej.</h2>
<p><img loading="lazy" decoding="async" class="alignnone size-full wp-image-1520" src="https://hankasaqib.com/wp-content/uploads/2018/07/kolaz-1.jpg" alt="Na zawsze - refleksje o życiu na emigracji (Martyna Niedzielska)" width="700" height="600" srcset="https://hankasaqib.com/wp-content/uploads/2018/07/kolaz-1.jpg 700w, https://hankasaqib.com/wp-content/uploads/2018/07/kolaz-1-600x514.jpg 600w, https://hankasaqib.com/wp-content/uploads/2018/07/kolaz-1-300x257.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 700px) 100vw, 700px" /></p>
<p>Oczywiście, były momenty frustracji, było ich nawet całkiem sporo. Od małych, takich jak truskawkowy jogurt w kawie zamiast mleka, bo nie można było nic przeczytać na opakowaniu, poprzez „w tym daniu nie ma mięsa, tylko kurczak”, po wylewanie nam przez pana robotnika 6 litrów wody na środek stołowego w celu naprawienia klimatyzacji. Jednak emigracja w Chinach bardzo różniła się od tej w Niemczech. Byliśmy tam jako ekspaci, razem z całą masą innych ekspatów z całego świata. Szybko znalazłam znajomych, którzy tak jak i my byli w Chinach sami. To byli nasi przyjaciele, nasza chińska rodzina. Dzieliliśmy razem radości i smutki, narodziny dzieci i rozstania. Byłam w niebie &#8211; zwiedziliśmy całą Azję, poznaliśmy fantastycznych ludzi, nauczyłam się mówić i pisać po chińsku. Oszalałam kulinarnie, pracowałam w chińskim przedszkolu i tworzyłam charytatywne projekty. Pomagałam też bezdomnym zwierzakom, przy okazji zaadoptowałam dwa psy z szanghajskiej ulicy: Molly i Mei Mei (co po chińsku znaczy „młodsza siostra”). Byłam zajęta od rana do nocy. Tak minęły nam 4 lata. Niestety w smogu &#8211; z ogromną migreną przynajmniej raz w tygodniu. Po kilku latach nie mogłam już dłużej funkcjonować.</p>
<h2>Tęskniłam za pieczywem, serem i zdrowym trybem życia</h2>
<p><img loading="lazy" decoding="async" class="alignnone size-full wp-image-1521" src="https://hankasaqib.com/wp-content/uploads/2018/07/moja-resized.jpg" alt="Na zawsze - refleksje o życiu na emigracji (Martyna Niedzielska)" width="1901" height="1426" srcset="https://hankasaqib.com/wp-content/uploads/2018/07/moja-resized.jpg 1901w, https://hankasaqib.com/wp-content/uploads/2018/07/moja-resized-600x450.jpg 600w, https://hankasaqib.com/wp-content/uploads/2018/07/moja-resized-300x225.jpg 300w, https://hankasaqib.com/wp-content/uploads/2018/07/moja-resized-768x576.jpg 768w, https://hankasaqib.com/wp-content/uploads/2018/07/moja-resized-1024x768.jpg 1024w" sizes="auto, (max-width: 1901px) 100vw, 1901px" /></p>
<p>Chciałam wraz z moimi futrzakami, Molly i Mei Mei, jeździć na wakacje, zabierać je wszędzie ze sobą. Marzyłam, żeby mogły pójść pobiegać po lesie i dowiedzieć się, co to jest woda. W Chinach nie było to niestety możliwe.</p>
<p>Wróciliśmy do Europy. Znów trafiliśmy, w te same okolice. Zdecydowaliśmy się jednak na dom na wsi &#8211; po latach chińskiego zamieszania chciało nam się natury i ciszy. Znów było ciężko. Tylko, że ja już byłam inną osobą. Myślałam, że tak jak w Chinach ludzie chcą się przyjaźnić i umawiać na kawę. Zawsze proponowałam jakieś spotkania. Poszłam na kurs niemieckiego, gdzie zbudowałam sobie bazę znajomości, później poszłam do pracy. Powoli, powolutku tworzyłam sobie swoją sieć kontaktów, które sprawiały, że zaczynałam się czuć w Niemczech coraz bardziej u siebie. Nie było łatwo. Uważam, że na południu Niemiec nigdy nie jest. Przez pierwsze 2 lata nieustannie znów chciałam uciekać. Problemem było jedynie to, że nie wiedziałam, dokąd.</p>
<p><img loading="lazy" decoding="async" class="alignnone size-full wp-image-1523" src="https://hankasaqib.com/wp-content/uploads/2018/07/wakacje-na-resized.jpg" alt="Na zawsze - refleksje o życiu na emigracji (Martyna Niedzielska)" width="2058" height="1367" srcset="https://hankasaqib.com/wp-content/uploads/2018/07/wakacje-na-resized.jpg 2058w, https://hankasaqib.com/wp-content/uploads/2018/07/wakacje-na-resized-600x399.jpg 600w, https://hankasaqib.com/wp-content/uploads/2018/07/wakacje-na-resized-300x199.jpg 300w, https://hankasaqib.com/wp-content/uploads/2018/07/wakacje-na-resized-768x510.jpg 768w, https://hankasaqib.com/wp-content/uploads/2018/07/wakacje-na-resized-1024x680.jpg 1024w" sizes="auto, (max-width: 2058px) 100vw, 2058px" /></p>
<h2>I nadal nie wiem.</h2>
<p>Wiem jedynie, że tutaj nie jest na zawsze.</p>
<p>Ale czy w życiu emigranta w ogóle kiedyś będzie na zawsze? Czy osoby, które żyły w kilku krajach chcą kiedyś zapuścić korzenie? Czy widząc tak wiele różnorodności wiedzą, która rzeczywistość będzie dla nich idealna?</p>
<p>U nas na razie idealny będzie kamper. Będziemy mogli wszyscy wsiąść i jechać. Zwiedzać po drodze. Chłonąć nowe smaki, nowe klimaty, poznawać ludzi i podziwiać widoki.</p>
<p>A może to właśnie jedynie kamper jest na zawsze w moim przypadku?</p>
<p>Wszystkie zdjęcia są autorstwa Martyny, zajrzyjcie na jej inspirującego bloga <a href="http://www.zyciewrytmieslow.pl/" target="_blank" rel="noopener noreferrer">Życie w rytmie slow,</a> <a href="https://www.facebook.com/zyciewrytmieslow/">Facebook</a> <a href="https://www.instagram.com/_wrytmieslow/"> i Instagram. </a>Przeczytacie tam o podróżach z psami, wegańskich przepisach oraz porady co i jak gotować dla psów. No i oczywiście o wszystkich aspektach slow life.</p>
<h2><strong>Najpopularniejsze teksty:<br />
</strong></h2>
<p><a href="http://hankasaqib.com/nasze-zycie-w-arabii-saudyjskiej-bylo-interesujace-przyjemne-i-bezpieczne/" target="_blank" rel="noopener noreferrer">Nasze życie w Arabii Saudyjskiej było interesujące, przyjemne i bezpieczne!</a></p>
<p><a href="http://www.zyciewrytmieslow.pl/slow-life-wedlug-hanki/" target="_blank" rel="noopener noreferrer">Życie w rytmie slow według Hanki (wpis gościnny)</a></p>
<p><a href="http://hankasaqib.com/jak-znalazlam-prace-w-szkole-jezykowej-w-wietnamie/">Jak znalazłam pracę w szkole językowej w Wietnamie</a></p>
<p><a href="http://hankasaqib.com/o-podrozach-o-tym-ze-zycie-jest-szukaniem/">O podróżach i o tym że życie jest szukaniem</a></p>
<p><a href="http://hankasaqib.com/nasz-spontaniczny-slub-w-tanzanii/">Nasz spontaniczny ślub w Tanzanii</a></p>
<p><a href="http://klubpolek.pl/zycie-w-krainie-voodoo/" target="_blank" rel="noopener noreferrer">Życie w krainie voodoo (wpis gościnny)</a></p>
<p><a href="http://hankasaqib.com/osiem-najczesciej-zadawanych-pytan-na-temat-dubaju/">Osiem najczęściej zadawanych pytań na temat Dubaju</a></p>
<p><a href="http://hankasaqib.com/zrob-celte-zwiedzaj-swiat-cz-1/" target="_blank" rel="noopener noreferrer">Zrób Celtę i zwiedzaj świat!</a></p>
<p>[mc4wp_form id=&#8221;497&#8243;]</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://hankasaqib.com/archiwa/1518/feed</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Azja Południowo-Wschodnia skradła moje serce (Arek Bielak)</title>
		<link>https://hankasaqib.com/archiwa/1434</link>
					<comments>https://hankasaqib.com/archiwa/1434#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Hanka Saqib]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 08 Jun 2018 09:51:52 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[UCZ ANGIELSKIEGO I ZWIEDZAJ ŚWIAT]]></category>
		<category><![CDATA[#Azja Południowo-Wschodnia]]></category>
		<category><![CDATA[#jak uczyć angielskiego za granicą]]></category>
		<category><![CDATA[#Wietnam]]></category>
		<category><![CDATA[#życie_za_granicą]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://hankasaqib.com/?p=1434</guid>

					<description><![CDATA[Mniej więcej 3 lata temu natknąłem się na Skok w Bok Blog  prowadzony przez naszego rodaka, który postanowił rzucić pracę w korporacji w Polsce, żeby rozpocząć karierę nauczyciela w Tajlandii. Wydało mi się to całkiem ciekawym pomysłem na życie. Podążyłem za jego radą i przed podjęciem decyzji o przeprowadzce do oddalonego o kilka tysięcy kilometrów [&#8230;]]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Mniej więcej 3 lata temu natknąłem się na <a href="http://skokwbokblog.com/" target="_blank" rel="noopener noreferrer">Skok w Bok Blog</a>  prowadzony przez naszego rodaka, który postanowił rzucić pracę w korporacji w Polsce, żeby rozpocząć karierę nauczyciela w Tajlandii. <span id="more-1434"></span>Wydało mi się to całkiem ciekawym pomysłem na życie. Podążyłem za jego radą i przed podjęciem decyzji o przeprowadzce do oddalonego o kilka tysięcy kilometrów kraju, najpierw wybrałem się tam turystycznie. I tak po kilku miesiącach byłem już na dwutygodniowych wakacjach w Tajlandii, żeby sprawdzić czy jest to miejsce dla mnie. Muszę przyznać, że Azja Południowo-Wschodnia skradła moje serce.</p>
<h1> Wolontariat w Kambodży</h1>
<p>Po pierwszej wizycie w Tajlandii, na około rok wróciłem w rodzinne strony. Po czym  wyruszyłem do krainy uśmiechu, Buddy oraz Angkor Wat, czyli sąsiadującej z Tajlandią Kambodży. Tym razem cały urlop zdecydowałem się spędzić ucząc angielskiego jako wolontariusz w położonej we wschodniej części tego kraju wsi. Pracowałem niedaleko miasteczka <a href="https://www.lonelyplanet.com/cambodia/northeastern-cambodia/kratie" target="_blank" rel="noopener noreferrer">Kratie</a> słynnego z tego, że zamieszkują tam też jedne z niewielu na świecie słodkowodnych delfinów. Do dziś miesiąc spędzony w Kambodży wspominam jako jedno z najmilszych doświadczeń, choć w zamian za lekcje nie otrzymywaliśmy właściwie nic, nawet posiłki opłacaliśmy sobie sami. Lecz jako wynagrodzenie w zupełności wystarczała nam ogromna satysfakcja z pracy, bo wiedzieliśmy, że dzieciaki, które uczyliśmy, pochodziły z naprawdę biednych rodzin, a szkoła,gdzie pracowaliśmy była całkowicie bezpłatna. Czas spędzony w Kambodży to też cudowne chwile podczas tamtejszego „Khmer New Year”, co oznaczało tydzień lania wody na ogromną skalę oraz imprez w świątyniach przy płynącej z głośników muzyce (coś w rodzaju techno). A że za techno nie przepadam, to na trzeźwo tego znieść nie mogłem… <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/15.0.3/72x72/1f642.png" alt="🙂" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>
<h1>Wracając jednak do sedna sprawy…</h1>
<p><img loading="lazy" decoding="async" class="alignnone size-full wp-image-1439" src="http://hankasaqib.com/wp-content/uploads/2018/06/kolaz-1.jpg" alt="Na pytanie czy polecam Wietnam, odpowiedź mam jedną: TAK! (Arek Bielak)" width="1000" height="1000" srcset="https://hankasaqib.com/wp-content/uploads/2018/06/kolaz-1.jpg 1000w, https://hankasaqib.com/wp-content/uploads/2018/06/kolaz-1-300x300.jpg 300w, https://hankasaqib.com/wp-content/uploads/2018/06/kolaz-1-100x100.jpg 100w, https://hankasaqib.com/wp-content/uploads/2018/06/kolaz-1-600x600.jpg 600w, https://hankasaqib.com/wp-content/uploads/2018/06/kolaz-1-150x150.jpg 150w, https://hankasaqib.com/wp-content/uploads/2018/06/kolaz-1-768x768.jpg 768w" sizes="auto, (max-width: 1000px) 100vw, 1000px" /></p>
<p>Do Wietnamu, już z biletem w jedną stronę, trafiłem w sierpniu 2017 roku.  Oszczędności wiele nie miałem, mój angielski oscylował między <a href="https://www.examenglish.com/CEFR/cefr.php" target="_blank" rel="noopener noreferrer">poziomem B2 i C1</a>, przyozdobiony pięknym polskim akcentem (już przywykłem do wszechobecnego pytania „Are you from Russia?”). Dzięki najtańszemu z możliwych kursów TEFL online, uzyskałem certyfikat potwierdzający moje umiejętności pedagogiczne.</p>
<p>Po raz kolejny zacząłem jako wolontariusz, używając strony <a href="https://www.workaway.info/" target="_blank" rel="noopener noreferrer">Workaway</a>. Najpierw trafiłem do Vinh Bao, następnie do Phu Tho, by ostatecznie znaleźć się w Ha Long (gdzie potem znalazłem pracę, ale o tym później). Było to kilka wspaniałych miesięcy zamieszkiwania pod jednym dachem z Wietnamczykami, poznawania kultury, wspólnych posiłków i imprez.</p>
<p>Co do Wietnamczyków, to bardzo sympatyczni, pomocni i gościnni ludzie. Żyjąc tu wielokrotnie jest się zapraszanym na wspólne kolacje, zazwyczaj zakrapiane czymś zwanym w naszej kulturze winem ryżowym &#8211; chociaż w rzeczywistości trunek ten zawiera w sobie troszkę więcej mocy.</p>
<p>W tym czasie dane mi było uczyć w publicznej podstawówce na prowincji, uczestniczyć w kilku weselach oraz polowaniu na myszy. Złapaliśmy ich 9 wraz z jednym schwytanym gołymi rękoma wężem (moją rolą było trzymanie jednego z worków na myszy :). Po polowaniu, myszy i wąż zostały ugotowane w tradycyjny wietnamski sposób. Myszy zjadłem. Uczestniczyłem też w rodzinnej uroczystości ku czci przodków w specjalnie wybudowanej ku temu kaplicy. W Wietnamie przy okazji wolontariatów można spodziewać się dachu nad głową oraz przynajmniej częściowego wyżywienia.</p>
<h2>Nie oczekujcie zbyt wiele po małych centrach</h2>
<p>Po kilku miesiącach spędzonych na niesieniu kaganka oświaty na wietnamskiej prowincji, może nie serce, ale portfel podpowiedział, że czas znaleźć pracę. I ta pojawiła się szybko i po znajomości, co w Wietnamie jest powszechnym zjawiskiem. Rozmowa kwalifikacyjna była właściwie formalnością, nic nie zostało sprawdzone. Z drugiej strony poza podstawową stawką, która relatywnie nie była wygórowana, zostało mi zagwarantowane wiele rzeczy, takich jak darmowe zakwaterowanie, dofinansowanie do wyżywienia oraz minimum 70 godzin nauczania w miesiącu. Żadna z tych obietnic nie została dotrzymana, ale tak to właśnie wygląda w mniejszych centrach językowych. Dodać do tego można brak kontraktu oraz fakt, że na mojej wizie widnieje „biznesmen zatrudniony w firmie budowlanej”.</p>
<p>Muszę dodać, że w drugim miejscu, w którym uczę wszystko jest w porządku i nie mam najmniejszych zastrzeżeń. Tu mała dygresja, dla osób z kompleksem non-native speakera, ostatnio zaoferowano mi przejęcie klasy Amerykanina, ponieważ uczniowie stwierdzili, że jego lekcje są nudne.</p>
<p>Żeby zamknąć temat małych centrów pamiętajcie o tym, że tego typu instytucje lubią odwoływać zajęcia, szczególnie w czasie wietnamskiego nowego roku Tet, który może przypadać w styczniu albo lutym. Przy braku odpowiedniego kontraktu nikt Wam za te stracone godziny nie zapłaci. Trzeba być wyczulonym na częste przekręty w mniej renomowanych szkołach. Czasem zdarza się, że niektózy nauczyciele nie dostają wypłat na czas.</p>
<h1> Życie ekspaty w Wietnamie</h1>
<p>Jako, że życie to nie tylko praca, czas na kilka słów o tutejszej egzystencji. Jest na pewno inaczej niż w Polsce, ale do tego już chyba przywykłem po prawie roku spędzonym w Azj. Rzadko jadam w droższych, zachodnich restauracjach, ale jeśli mi się już zdarzy, instynktownie sięgam po pałeczki. Przekonałem się, że istnieje życie bez pralki, a także, że MOŻNA jeść ryż 3 razy dziennie! Co do jedzenia jest ono tanie, zazwyczaj za obfity posiłek płacę 30 000 Dong (1,5 dolara). Z powodu białej skóry czasem trzeba zapłacić troszkę więcej za miseczkę pho (tutejszej zupy), ale przecież z tego samego powodu zarabiamy lepiej, więc jest to niejako uczciwy układ. Ja w każdym razie mogę z tym żyć. Tak samo jest z zakwaterowaniem, miesięczny koszt brutto za kawalerkę wynosi 130 dolarów. Do powszechnych zjawisk należą wszechobecne szczury i karaluchy, także w domu:).</p>
<p><img loading="lazy" decoding="async" class="wp-image-1440 size-full" src="http://hankasaqib.com/wp-content/uploads/2018/06/6.jpg" alt="Na pytanie czy polecam Wietnam, odpowiedź mam jedną: TAK! (Arek Bielak)" width="4608" height="3456" /></p>
<p><span style="font-size: 1rem;">Tyle o Wietnamie. Mam zamiar spędzić tu jeszcze trochę czasu, ale wkrótce chciałbym zmienić pracę. Noszę się z zamiarem nauczania w podstawówce na prowincji, a więc, w pewnym sensie, byłby to dla mnie powrót do tego co robiłem na początku. A na później żadnych konkretnych planów nie mam.</span></p>
<p>Na pytanie czy polecam Wietnam, odpowiedź mam jedną: TAK! Należy jednak pamiętać, że każdy ma swój Wietnam, bo po pierwsze każdy jest inny, a poza tym wiele zależy od szczęścia i kwalifikacji. Ale najbardziej podoba mi się w Wietnamie to, że znajdzie się tu miejsce dla każdego, zarówno mniej wykwalifikowanych jak i bardzo doświadczonych nauczycieli. Jeśli nie jesteście pewni, czy Wietnam jest dla Was, to przyjedźcie sprawdzić. Bo na pewno nie przekonacie się siedząc w domu!</p>
<p>PS: Korzystając z okazji chciałbym podziękować Zarzadowi Firmy Alwis &amp; Secura, który znacząco ułatwił mi przeżycie pierwszych miesięcy w Azji. Oficjalnie proszę, więc o wychylenie symbolicznego głębszego za moje zdrowie, bo w stronach, w których obecnie przebywam, bardzo mi się ono przyda! <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/15.0.3/72x72/1f642.png" alt="🙂" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>
<p>Chcielibyście zamieszkać w Wietnamie? Napiszcie w komentarzach! Jeśli chcecie się dowiedzieć więcej na temat uczenia na świecie, zapraszamy do naszej grupy: <a href="https://web.facebook.com/groups/2021454574840945/" target="_blank" rel="noopener noreferrer">Nauczyciele angielskiego (i nie tylko) za granicą</a></p>
<h2><strong>Inne artykuły z cyklu o uczeniu za granicą:</strong></h2>
<p><a href="http://hankasaqib.com/zrob-celte-zwiedzaj-swiat-cz-1/" target="_blank" rel="noopener noreferrer">ZRÓB CELTĘ I ZWIEDZAJ ŚWIAT!</a></p>
<p><a href="http://hankasaqib.com/celta-rady-praktyczne/" target="_blank" rel="noopener noreferrer">JAK ZROBIĆ CELTĘ BEZ STRESU? </a></p>
<p><a href="http://hankasaqib.com/ucze-niemieckiego-w-meksyku-magdalena-surowiec/" target="_blank" rel="noopener noreferrer">Uczę niemieckiego w Meksyku (Magdalena Surowiec)</a></p>
<p><a href="http://hankasaqib.com/o-uczeniu-angielskiego-w-brazylii-futbolu-stekach-oraz-mrozonym-piwie-opowiada-mariusz-korus/" target="_blank" rel="noopener noreferrer">O uczeniu angielskiego w Brazylii, futbolu, stekach oraz mrożonym piwie opowiada Mariusz Korus</a></p>
<p><a href="http://hankasaqib.com/wyjazd-meksyku-najcudowniejsze-co-mnie-spotkalo-gabriela-glogowska/" target="_blank" rel="noopener noreferrer">Wyjazd do Meksyku to najcudowniejsze, co mnie spotkało! (Gabriela Głogowska)</a></p>
<p><a href="http://hankasaqib.com/o-tym-jak-uczylam-angielskiego-w-wietnamie/" target="_blank" rel="noopener noreferrer">O tym jak uczyłam angielskiego w Wietnamie</a></p>
<p><a href="http://hankasaqib.com/jak-zostalam-nauczycielka-muzyki-w-emiratach/" target="_blank" rel="noopener noreferrer">Jak zostałam nauczycielką muzyki w Emiratach (Magda Marcinkowska)</a></p>
<p><a href="http://hankasaqib.com/siedem-powodow-zeby-pozbyc-sie-kompleksu-non-native-speakera/" target="_blank" rel="noopener noreferrer">Siedem powodów, żeby pozbyć się kompleksu non-native speakera</a></p>
<p><a href="http://hankasaqib.com/jak-i-gdzie-zaczac-uczyc-angielskiego-za-granica/" target="_blank" rel="noopener noreferrer">Jak znaleźć pierwszą pracę jako nauczyciel angielskiego za granicą?</a></p>
<p><a href="http://hankasaqib.com/jak-znalazlam-prace-w-szkole-jezykowej-w-wietnamie/" target="_blank" rel="noopener noreferrer">Jak znalazłam pracę w szkole językowej w Wietnamie</a></p>
<p><a href="http://hankasaqib.com/o-tym-jak-uczylam-angielskiego-w-arabii-saudyjskiej/" target="_blank" rel="noopener noreferrer">O tym jak uczyłam angielskiego w Arabii Saudyjskiej</a></p>
<p>[mc4wp_form id=&#8221;497&#8243;]</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://hankasaqib.com/archiwa/1434/feed</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>O uczeniu angielskiego w Brazylii, futbolu, stekach oraz mrożonym piwie opowiada Mariusz Korus</title>
		<link>https://hankasaqib.com/archiwa/1400</link>
					<comments>https://hankasaqib.com/archiwa/1400#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Hanka Saqib]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 31 May 2018 10:35:49 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[UCZ ANGIELSKIEGO I ZWIEDZAJ ŚWIAT]]></category>
		<category><![CDATA[#jak uczyć angielskiego za granicą]]></category>
		<category><![CDATA[#życie_za_granicą]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://hankasaqib.com/?p=1400</guid>

					<description><![CDATA[Pamiętam, że kiedy w szkole trzeba było napisać o największym marzeniu, zawsze pisałem, że chciałbym kiedyś pojechać i obejrzeć mecz pałkarski na legendarnej brazylijskiej Maracanie. Dokąd sięgam pamięcią zawsze byłem zafascynowany futbolem, a w szczególności tym w wersji brazylijskiej. Dodatkowo chciałem kiedyś zamieszkać w miejscu, gdzie lato będzie przez 12 miesięcy. W 2001 roku po [&#8230;]]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Pamiętam, że kiedy w szkole trzeba było napisać o największym marzeniu, zawsze pisałem, że chciałbym kiedyś pojechać i obejrzeć mecz pałkarski na legendarnej brazylijskiej Maracanie. <span style="font-size: 16px;"><span id="more-1400"></span></span>Dokąd sięgam pamięcią zawsze byłem zafascynowany futbolem, a w szczególności tym w wersji brazylijskiej. Dodatkowo chciałem kiedyś zamieszkać w miejscu, gdzie lato będzie przez 12 miesięcy.</p>
<p>W 2001 roku po skończeniu studiów z doradztwa finansowego, bez konkretnego planu na życie, za namową kolegi wylądowałem w Londynie. Także miałem futbol i pogodę, ale w odmianie brytyjskiej. To właśnie w Anglii poznałem moją przyszłą żonę, tak się jakoś dziwnie złożyło, że była Brazylijką ????.  Potem to się już wszystko potoczyło dość szybko. Pierwsza wizyta w Brazylii, potem druga z meczem na Maracanie i za trzecim razem przeprowadzka na stałe. Zamieszkaliśmy w São Paulo, największym mieście w Brazylii.</p>
<h1>Początki na wariackich papierach</h1>
<p>Do Brazylii jechałem z planem z cyklu „niech się dzieje, co chce”. Dość szybko okazało się, że uczenie angielskiego w szkole językowej to była jedyna praca, jaką mogłem podjąć w Brazylii. Zaczynałem na czarno bez żadnych kwalifikacji, ani przygotowania zawodowego. W Brazylii bez znajomości języka portugalskiego, konkretnego zawodu i doświadczenia znalezienie legalnej i dobrze płatnej pracy, graniczy z cudem.</p>
<p>Po załatwieniu spraw wizowych mogłem już podjąć legalne zatrudnienie. Trafiła mi się praca tłumacza w firmie, która prowadziła interesy z Polską. Potrzebowali kogoś z polskim, angielskim i komunikatywny portugalskim. Nie dawała mi ona jednak możliwości utrzymania i ciągle trzeba było dokładać. Postanowiłem, że będę dorabiał udzielając lekcji w szkołach językowych przed i po pracy.</p>
<h1>Nie trzeba być nativem</h1>
<p>W Brazylii szkoły językowe chętnie zatrudniają obcokrajowców, nawet bez doświadczenia i kwalifikacji. Nie musisz być native-speakerem, jeśli mówisz po angielsku, wszyscy będą cię traktować, tak jak byś nim był. Daje to przewagę nad nauczycielami brazylijskimi, choć wcale nie musisz być od nich lepszy. Zarobki w szkołach są bardzo zróżnicowane w zależności od regionu, miasta czy renomy szkoły. Średnia stawka za godzinę to ok. 30 (BRL) brazylijskich reali (równowartość 30 zł). Najlepiej można zarobić dając lekcje w firmach i ucząc Business English. W topowych szkołach można dostać nawet ok. 50-70 brazylijskich reali za godzinę. Szkoły nie są chętne do podpisywania żadnej umowy, wszystko na czarno.</p>
<p>Pracy lektora w Brazylii nie należy koniecznie szukać przez ogłoszenia, dobrym sposobem jest wydrukowanie CV i poroznoszenie go osobiście po szkołach. Takim sposobem często już pierwszego dnia możesz mieć rozmowę kwalifikacyjną.</p>
<h1>Kontrakty w renomowanych szkołach</h1>
<p>W szkołach takich jak <a href="http://www.culturainglesa.net/" target="_blank" rel="noopener noreferrer">Cultura Inglesa</a>, <a href="https://br.cellep.com/" target="_blank" rel="noopener noreferrer">Cellep</a> , czy <a href="https://www.berlitz.com.br/" target="_blank" rel="noopener noreferrer">Berlitz </a>  przechodzi się przez długi proces kwalifikacyjny. Trzeba się przygotować na pisemny test i rozmowę, bo zazwyczaj sprawdzają poziom angielskiego, nawet jak posiadasz certyfikaty językowe. Potem przechodzisz kurs metodyczny, może być on dzienny, albo nawet dwutygodniowy. Po takim kursie będziesz musiał wykazać się w akcji i przygotować lekcje. Jeśli wszystko będzie w porządku, dostaniesz pracę. Zazwyczaj w takich przypadkach podpisuje się umowę, a szkoły opłacają wszystkie składki i dojazdy na lekcje. Dostajesz także płatny urlop. Czasem nawet można otrzymać prywatne ubezpieczenie zdrowotne i bony obiadowe.</p>
<h1>Najbardziej opłaca się praca na własną rękę</h1>
<p><img loading="lazy" decoding="async" class="alignnone size-full wp-image-1405" src="http://hankasaqib.com/wp-content/uploads/2018/05/resized.jpg" alt="O uczeniu angielskiego w Brazylii, futbolu, stekach oraz mrożonym piwie opowiada Mariusz Korus " width="1478" height="986" srcset="https://hankasaqib.com/wp-content/uploads/2018/05/resized.jpg 1478w, https://hankasaqib.com/wp-content/uploads/2018/05/resized-600x400.jpg 600w, https://hankasaqib.com/wp-content/uploads/2018/05/resized-300x200.jpg 300w, https://hankasaqib.com/wp-content/uploads/2018/05/resized-768x512.jpg 768w, https://hankasaqib.com/wp-content/uploads/2018/05/resized-1024x683.jpg 1024w" sizes="auto, (max-width: 1478px) 100vw, 1478px" /></p>
<p>Szczególnie, kiedy prowadzi się lekcje w korporacjach, bo tam jest największy rynek.  Pracując na własną rękę można zarobić do trzech razy więcej niż w szkole. Stawka za lekcje indywidualne może wynosić nawet do 100 reali, a za lekcje w grupach o wiele więcej. Szczególnie w dużych miastach i metropoliach jest zapotrzebowanie na angielski i chętnych uczniów nie brakuje. Ogólny poziom angielskiego jest dość niski, zazwyczaj A1 lub A2.</p>
<p>W Brazylii również bardzo łatwo jest otworzyć jednoosobową działalność, pod warunkiem, że ma się zalegalizowany pobyt. Firmę można założyć przez Internet w jeden dzień! Są też bardzo duże ulgi podatkowe. Jeżeli się nie przekroczy progu 6750 reali miesięcznie, to płaci się tylko podatek ryczałtowy, który wynosi zaledwie ok. 60 reali na miesiąc! Po założeniu działalności szybko udało mi się zbudować własną siec klientów. Jeżeli uda się wejść do jakiejś firmy to o lekcje i chętnych nie trzeba się więcej martwić. Jeśli uczniowie cię polubią, to będą cię polecać w firmie. Praca ta szybko dała mi stabilizację finansową.</p>
<p>Jako, że nie miałem żadnych kwalifikacji w zawodzie, zacząłem się dokształcać. Najpierw zdałem egzamin TKT na przetarcie, a po jakimś czasie zdobyłem certyfikat CELTA. W przyszłości mam zamiar się postarać o dalszy rozwój zawodowy i nawet myślę o studiach kierunkowych i kiedyś może o dyplomie DELTA. Dziś nie wyobrażam sobie, że mógłbym robić coś innego. Praca nauczyciela angielskiego daje mi dużo satysfakcji, ale również otwiera możliwość znalezienia pracy prawie w każdym miejscu na świecie.</p>
<h1>Przepiękny kraj z bajkowymi plażami</h1>
<p>W Brazylii są też lasy tropikalne i wiele innych cudów natury. Jedzenie jest bardzo smaczne i niesamowicie różnorodne w zależności od stanu i regionu. Na pewno trzeba wstąpić do brazylijskiego steak house czyli „churrascaria” na przepyszne grillowane mięso.  Do tego niepowtarzalna, aromatyczna kawa i soki owocowe do wyboru do koloru.</p>
<p>Choć muszę przyznać, że na początku jedzenie brazylijskie uważałem za bardzo słone i słodkie, ale z czasem się przyzwyczaiłem i teraz uwielbiam praktycznie wszystko. W Brazylii sezon grillowy panuje przez 365 dni w roku i niemal w każdą sobotę i niedzielę znajomi oraz rodzina spotykają się przy grillu, gdzie jest dużo przepysznego mięsa (szczególnie polecam „picanha”) i bardzo dużo schłodzonego piwa, zwanego tu „cerveja gelada”, bo Brazylijczycy nie wypiją piwa, jeśli nie jest zmrożone!</p>
<h1>Wielu Brazylijczyków nie znosi karnawału</h1>
<p>Oraz tego całego ulicznego balu przebierańców. W czasie karnawału uwielbiają natomiast wypady nad morze i spędzenie czasu ze znajomymi i rodziną na tradycyjnych ”churrasco” czyli grillach. Ogólnie Brazylijczycy są bardzo otwarci, ciepli i przyjaźni, chyba jak wszyscy Latynosi. Uwielbiają obcokrajowców i mają duży szacunek do Europejczyków i Amerykanów. Dodatkowo football jest tu prawie na równi z religią. Dzieci, kobiety i ludzie starsi, po prostu każdy kibicuje jakiejś drużynie piłkarskiej. Możesz nie wiedzieć za dużo o tym sporcie, ale musisz się identyfikować z jakimś klubem.</p>
<h1>Kraj ogromnych kontrastów</h1>
<p>Są tu ludzie niesamowicie bogaci, żyjący w luksusie, a zarazem ludzie żyjący w ekstremalnej nędzy. Są dzielnice z drapaczami chmur, willami z basenami i lądowiskami dla helikopterów, a dwie przecznice dalej ludzie mieszkający na ulicach lub w prowizorycznych domkach zbudowanych z kartonów i materiałów znalezionych na śmietniku. Są to tak zwane „favele”, czyli brazylijskie slumsy i dzielnice biedoty, gdzie państwo nie ma żadnej kontroli, bo cała władza leży w rękach baronów narkotykowych.</p>
<p>Brazylia jest jednym z najniebezpieczniejszych krajów na świecie, z bardzo wysokimi wskaźnikami przestępczości i morderstw. Napady z bronią w ręku i strzelaniny to tu normalka. Czym bardziej na północ kraju, tym większa przestępczość. Dodatkowo panuje niesamowita korupcja, szczególnie wśród polityków, gdzie biliony reali są wyprowadzane każdego roku z budżetu państwa, co odbija się bardzo na poziomie usług publicznych. Służba zdrowia i szkolnictwo są w opłakanym stanie.</p>
<h2>W Brazylii można jednak żyć w miarę bezpiecznie</h2>
<p><img loading="lazy" decoding="async" class="alignnone size-full wp-image-1406" src="http://hankasaqib.com/wp-content/uploads/2018/05/resized2.jpg" alt="O uczeniu angielskiego w Brazylii, futbolu, stekach oraz mrożonym piwie opowiada Mariusz Korus " width="1459" height="973" srcset="https://hankasaqib.com/wp-content/uploads/2018/05/resized2.jpg 1459w, https://hankasaqib.com/wp-content/uploads/2018/05/resized2-600x400.jpg 600w, https://hankasaqib.com/wp-content/uploads/2018/05/resized2-300x200.jpg 300w, https://hankasaqib.com/wp-content/uploads/2018/05/resized2-768x512.jpg 768w, https://hankasaqib.com/wp-content/uploads/2018/05/resized2-1024x683.jpg 1024w" sizes="auto, (max-width: 1459px) 100vw, 1459px" /></p>
<p>Żyje się tu na dobrym poziomie wtedy, gdy zarabia się wystarczająco dobrze, aby móc pozwolić sobie na korzystanie z prywatnych usług. Na pewno należy mieć prywatne ubezpieczanie zdrowotne. Jeśli ma się dzieci i możliwości to jak najbardziej wskazane jest posłanie ich do prywatnych szkół. Dobrze jest mieszkać w tzw. „condoiminio fechado”, czyli na zamkniętych osiedlach z prywatną ochroną i z dala od slumsów.</p>
<p>Prywatny sektor w odróżnieniu od państwowego jest na bardzo wysokim poziomie, prywatna opieka medyczna, szpitale i przychodnie są na o wiele wyższym poziomie niż w większości krajów europejskich. Banki i cały system finansowy jest bardzo rozwinięty i oparty na najnowocześniejszych technologiach. Gastronomia i turystyka są również doskonale rozwinięte.</p>
<h1>Dość wysokie koszty życia</h1>
<p>Zwłaszcza w dużych miastach. Wynajem 2 pokojowego mieszkania w miarę lepszej dzielnicy z opłatami to koszt 2000 – 3000 reali. Prywatne ubezpieczenie to dodatkowe 500 na osobę. Aby zjeść lunch lub kolację w restauracji, trzeba zapłacić od 30 – do 100 reali na osobę. Także, aby żyć na w miarę przyzwoitym poziomie, trzeba liczyć na zarobki ok. 5000-6000 reali.</p>
<p>Brazylia to bardzo ciekawy i zróżnicowany kraj z wieloma plusami, choć także ze swoimi problemami. Na pewno łatwiej jest się tu zaaklimatyzować niż w krajach azjatyckich czy afrykańskich, bo Brazylia była niegdyś kolonią europejską. Kulturowo i religijnie jest zbliżona do naszego kontynentu. Jeśli ktoś lubi słońce i plaże, to po prostu raj na ziemi i idealne miejsce do uczenia angielskiego oraz mieszkania.</p>
<p>Mieszkacie w Brazylii? Podzielcie się doświadczeniami w komentarzach!</p>
<p>Jeśli chcecie się dowiedzieć więcej na temat uczenia na świecie, zapraszamy do naszej grupy: <a href="https://web.facebook.com/groups/2021454574840945/" target="_blank" rel="noopener noreferrer">Nauczyciele angielskiego (i nie tylko) za granicą</a></p>
<h2><strong>Inne artykuły z cyklu o uczeniu za granicą:</strong></h2>
<p><a href="http://hankasaqib.com/zrob-celte-zwiedzaj-swiat-cz-1/" target="_blank" rel="noopener noreferrer">ZRÓB CELTĘ I ZWIEDZAJ ŚWIAT!</a></p>
<p><a href="http://hankasaqib.com/celta-rady-praktyczne/" target="_blank" rel="noopener noreferrer">JAK ZROBIĆ CELTĘ BEZ STRESU? </a></p>
<p><a href="http://hankasaqib.com/ucze-niemieckiego-w-meksyku-magdalena-surowiec/" target="_blank" rel="noopener noreferrer">Uczę niemieckiego w Meksyku (Magdalena Surowiec)</a></p>
<p><a href="http://hankasaqib.com/wyjazd-meksyku-najcudowniejsze-co-mnie-spotkalo-gabriela-glogowska/" target="_blank" rel="noopener noreferrer">Wyjazd do Meksyku to najcudowniejsze, co mnie spotkało! (Gabriela Głogowska)</a></p>
<p><a href="http://hankasaqib.com/o-tym-jak-uczylam-angielskiego-w-wietnamie/" target="_blank" rel="noopener noreferrer">O tym jak uczyłam angielskiego w Wietnamie</a></p>
<p><a href="http://hankasaqib.com/jak-zostalam-nauczycielka-muzyki-w-emiratach/" target="_blank" rel="noopener noreferrer">Jak zostałam nauczycielką muzyki w Emiratach (Magda Marcinkowska)</a></p>
<p><a href="http://hankasaqib.com/siedem-powodow-zeby-pozbyc-sie-kompleksu-non-native-speakera/" target="_blank" rel="noopener noreferrer">Siedem powodów, żeby pozbyć się kompleksu non-native speakera</a></p>
<p><a href="http://hankasaqib.com/jak-i-gdzie-zaczac-uczyc-angielskiego-za-granica/" target="_blank" rel="noopener noreferrer">Jak znaleźć pierwszą pracę jako nauczyciel angielskiego za granicą?</a></p>
<p><a href="http://hankasaqib.com/jak-znalazlam-prace-w-szkole-jezykowej-w-wietnamie/" target="_blank" rel="noopener noreferrer">Jak znalazłam pracę w szkole językowej w Wietnamie</a></p>
<p><a href="http://hankasaqib.com/o-tym-jak-uczylam-angielskiego-w-arabii-saudyjskiej/" target="_blank" rel="noopener noreferrer">O tym jak uczyłam angielskiego w Arabii Saudyjskiej</a></p>
<p>[mc4wp_form id=&#8221;497&#8243;]</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://hankasaqib.com/archiwa/1400/feed</wfw:commentRss>
			<slash:comments>4</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Jak legalnie uczyć angielskiego w Wietnamie?</title>
		<link>https://hankasaqib.com/archiwa/1340</link>
					<comments>https://hankasaqib.com/archiwa/1340#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Hanka Saqib]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 04 May 2018 11:44:28 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[UCZ ANGIELSKIEGO I ZWIEDZAJ ŚWIAT]]></category>
		<category><![CDATA[#Azja Południowo-Wschodnia]]></category>
		<category><![CDATA[#CELTA]]></category>
		<category><![CDATA[#jak uczyć angielskiego za granicą]]></category>
		<category><![CDATA[#pierwsza_praca_po_CELCIE]]></category>
		<category><![CDATA[#Wietnam]]></category>
		<category><![CDATA[#życie_za_granicą]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://hankasaqib.com/?p=1340</guid>

					<description><![CDATA[Trzy lata uczyłam legalnie angielskiego w renomowanej szkole w Hanoi w Wietnamie. Doświadczenie to pomogło mi potem w znalezieniu pracy w szkołach językowych w Afryce i na Bliskim Wschodzie. Jak już pisałam w tekście Jak znaleźć pierwszą pracę jako nauczyciel angielskiego za granicą?  Azja Południowo – Wschodnia, a szczególnie Wietnam jest jednym z najlepszych krajów, [&#8230;]]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Trzy lata uczyłam legalnie angielskiego w renomowanej szkole w Hanoi w Wietnamie. Doświadczenie to pomogło mi potem w znalezieniu pracy w szkołach językowych w Afryce i na Bliskim Wschodzie. <span id="more-1340"></span></p>
<p>Jak już pisałam w tekście <a href="http://hankasaqib.com/jak-i-gdzie-zaczac-uczyc-angielskiego-za-granica/" target="_blank" rel="noopener noreferrer">Jak znaleźć pierwszą pracę jako nauczyciel angielskiego za granicą?  </a>Azja Południowo – Wschodnia, a szczególnie Wietnam jest jednym z najlepszych krajów, żeby zacząć karierę nauczyciela angielskiego przez non-native speakera. Ten artykuł dotyczy tylko legalnego zatrudnienia w Wietnamie.</p>
<h2>Legalna praca &#8211; wymagania i kwalifikacje</h2>
<p><img loading="lazy" decoding="async" class="alignnone size-full wp-image-1762" src="https://hankasaqib.com/wp-content/uploads/2018/05/wejście.jpg" alt="Jak legalnie uczyć angielskiego w Wietnamie?" width="3072" height="2304" /></p>
<p>Pracowałam trzy lata w <a href="http://teachatapollo.com/" target="_blank" rel="noopener noreferrer">Apollo English</a>, które wtedy było związane z siecią szkół <a href="http://ihworld.com/" target="_blank" rel="noopener noreferrer">International House</a>. Żeby dla nich pracować, należało spełnić następujące warunki: mieć uprawnienia do uczenia angielskiego (preferowano <a href="http://www.cambridgeenglish.org/teaching-english/teaching-qualifications/celta/" target="_blank" rel="noopener noreferrer">Celtę</a> albo <a href="http://www.trinitycollege.com/site/?id=201" target="_blank" rel="noopener noreferrer">CertTESOL</a>) oraz posiadać wyższe wykształcenie. Oryginalny dyplom przed wyjazdem za granicę lepiej zalegalizować w MSZcie i ambasadzie Wietnamu. Musicie też zrobić tłumaczenie przysięgłe na angielski.  W Wietnamie trzeba też przedstawić zaświadczenie o niekaralności z Polski (oraz tłumaczenie przysięgłe na angielski). Zaświdczenie nie może być starsze niż trzy miesiące. Po przyjeździe trzeba poddać się obowiązkowym badaniom lekarskim: krew (choroby weneryczne i HIV) i rentgen (gruźlica).</p>
<p>Więcej na temat kwalifikacji dowiecie się tutaj &#8222;<a href="http://hankasaqib.com/zrob-celte-zwiedzaj-swiat-cz-1/" target="_blank" rel="noopener noreferrer">Zrób Cetę i zwiedzaj świat!&#8221; </a>, <a href="http://hankasaqib.com/celta-rady-praktyczne/" target="_blank" rel="noopener noreferrer">&#8222;Jak zrobić Celtę bez stresu?&#8221; </a>oraz<a href="https://hankasaqib.com/dzieki-certtesol-ucze-angielskiego-w-tajlandii-napisala-anna-kapys/" target="_blank" rel="noopener noreferrer">&#8222;Jestem magistrem anglistyki. Dlaczego zrobiłam CELTĘ w Londynie?&#8221;. </a>&#8222;<a href="https://hankasaqib.com/dzieki-certtesol-ucze-angielskiego-w-tajlandii-napisala-anna-kapys/" target="_blank" rel="noopener noreferrer">Dzięki  CertTESOL uczę angielskiego w Tajlandii&#8221;</a>.</p>
<h2>Najłatwiej znaleźć pracę na miejscu</h2>
<p>Była to moja pierwsza praca za granicą, bez żadnego doświadczenia po Celcie. Miałam jednak tę przewagę nad innymi kandydatami, że w czasie ubiegania się o pracę byłam w Wietnamie i pracodawca nie musiał ponosić kosztów mojej podróży. O tym jak dostałam tę pracę możecie przeczytać w &#8222;<a href="http://hankasaqib.com/jak-znalazlam-prace-w-szkole-jezykowej-w-wietnamie/" target="_blank" rel="noopener noreferrer">Jak znalazłam pracę w szkole językowej w Wietnamie?&#8221;</a>.</p>
<p>Konkurencja o pracę w renomowanych szkołąch zawsze była duża, ale kwalifikacje takie jak CELTA dadzą Wam przewagę nad innymi kandydatami. Więcej na ten temat we wpisie gościnnym Michała, który uczył legalnie w Gruzji, Chinach, Kazachstanie i Rosji <a href="https://hankasaqib.com/celta-bo-za-granice-warto-wziac-ze-soba-wiecej-niz-biale-lico-michal-juriusz-pierog/" target="_blank" rel="noopener noreferrer">&#8222;CELTA – bo za granicę warto wziąć ze sobą więcej niż białe lico&#8221;</a>.</p>
<h2>Dlaczego warto pracować legalnie?</h2>
<p>Jeśli wiążecie swoją przyszłość z uczeniem angielskiego, warto zainwestować w odpowiednie kwalifikacje. A jeśli nadal nie dowierzacie w swoje siły ze zwględu na to, że nie urodziliście się w kraju angielskojęzycznym przeczytajcie <a href="http://hankasaqib.com/siedem-powodow-zeby-pozbyc-sie-kompleksu-non-native-speakera/" target="_blank" rel="noopener noreferrer">&#8222;Siedem powodów, żeby pozbyć się kompleksu non-native speakera&#8221;</a>.</p>
<p>Najważniejszym powodem jest fakt, że dla renomowanych szkół doświadczenie przed Celtą się nie liczy. Dostałam ostatnio kilka maili od osób, które sporo lat uczyły angielskiego w różnych krajach azjatyckich bez kwalifikacji, a teraz chciały przenieść się na Bliski Wschód. Miały wiele lat doświadczenia, które niestety nie zostało uznane, bo w Dubaju czy Arabii Saudyjskiej panują bardzo sztywne zasady. Wszystkie uprawnienia i dokumenty weryfikowane są aż do bólu, a poprzeczka postawiona jest wysoko ze względu na dużą konkurencję. Moje doświadczenia z pracy <a href="http://hankasaqib.com/o-tym-jak-uczylam-angielskiego-w-arabii-saudyjskiej/" target="_blank" rel="noopener noreferrer">w Arabii Saudyjskiej opisałam tutaj</a>.</p>
<p>Dlatego nie opłaca się tracić czasu na zdobywanie bezwartościowego doświadczenia pracując nielegalnie i bez kwalifikacji. Chyba, że nie zamierzacie uczyć nigdzie poza Azją.</p>
<h2>Problemy z pracą na nielegalu</h2>
<p><img loading="lazy" decoding="async" class="alignnone size-full wp-image-1766" src="https://hankasaqib.com/wp-content/uploads/2018/05/DSC00808.jpg" alt="Jak legalnie uczyć angielskiego w Wietnamie?" width="4912" height="3264" /></p>
<p>Osoby oferujące nielegalną pracę często okazują się oszustami. Czują się bezkarni, bo jako nielegalnie zatrudnieni obcokrajowcy jesteście na przegranej pozycji. Ostatnio częste są przypadki, że nieuczciwi pracodawcy wypłacają pensje z dużym opóźnieniem, czasem nawet wcale. Albo zapewniają zbyt małą liczbę godzin tygodniowo, a najczęściej niczego w ogóle nie gwarantują. Po co się na to wszystko narażać?</p>
<h2>Kontrakty i płace</h2>
<p>Kiedy zaczynałam w 2009 roku mój pierwszy sześciomiesięczny kontrakt, zarabiałam nieco ponad 1400 USD brutto (podatek 20%). Szkoła pokrywała koszty ubezpieczenia zdrowotnego, ale tylko w razie hospitalizacji, co zresztą bardzo mi się przydało, kiedy potrącił mnie motor i musiałam spędzić <span style="font-size: 1rem;">noc </span><span style="font-size: 1rem;">w szpitalu. Bez ubezpieczenia kosztowałoby mnie to 1500 USD. </span></p>
<p><span style="font-size: 1rem;">Szkoła pokryła także koszty moich wiz i załatwiła wszystkie sprawy związane z legalizacją pobytu. Było to bardzo wygodne, jedyne co musiałam zrobić to przekazać im moje dokumenty. Najpierw dostałam kilka wiz na pół roku, a ostatnią na rok. </span></p>
<p><span style="font-size: 1rem;">Dużym minusem był brak płatnego urlopu, zaletą natomiast możliwość robienia dodatkowych kursów i kwalifikacji. Miałam dzięki temu okazję zrobić </span><a style="font-size: 1rem;" href="http://ihworld.com/teach/improve-your-teaching-skills/ih-certificate-in-teaching-young-learners-and-teenagers/" target="_blank" rel="noopener noreferrer">IH Certificate in Teaching Young Learners and Teenagers</a><span style="font-size: 1rem;">, który potem bardzo mi się przydał. Poza tym regularnie organizowane były warsztaty dokształcające. </span></p>
<p><span style="font-size: 1rem;">Moja pensja zwiększała się wraz z nabywanym doświadczeniem. Pod koniec mojego pobytu w Wietnamie w 2012 zarabiałam 1700 USD  brutto. T</span><span style="font-size: 1rem;">eraz podobno płace wzrosły i za kontrakt full-time można oczekiwać około 1900 USD, ale domyślam się, że dużo zależy od szkoły. Jeśli wolicie pracować na godziny, to stawka godzinowa wynosi około 20 USD. Więcej na ten temat znajdziecie tutaj <a href="https://hankasaqib.com/rady-i-przestrogi-dotyczace-zagranicznych-kontraktow-dla-nauczycieli-angielskiego/" target="_blank" rel="noopener noreferrer">&#8222;Rady i przestrogi dotyczące zagranicznych kontraktów dla nauczycieli angielskiego&#8221;</a>.<br />
</span></p>
<h2>Koszty utrzymania</h2>
<p><img loading="lazy" decoding="async" class="alignnone size-full wp-image-1761" src="https://hankasaqib.com/wp-content/uploads/2018/05/motor2.jpg" alt="Jak legalnie uczyć angielskiego w Wietnamie?" width="2560" height="1920" srcset="https://hankasaqib.com/wp-content/uploads/2018/05/motor2.jpg 2560w, https://hankasaqib.com/wp-content/uploads/2018/05/motor2-600x450.jpg 600w, https://hankasaqib.com/wp-content/uploads/2018/05/motor2-300x225.jpg 300w, https://hankasaqib.com/wp-content/uploads/2018/05/motor2-768x576.jpg 768w, https://hankasaqib.com/wp-content/uploads/2018/05/motor2-1024x768.jpg 1024w" sizes="auto, (max-width: 2560px) 100vw, 2560px" /></p>
<p>Zarobki pozwalały mi na przyjemny styl życia. Jadałam głównie w restauracjach i choć niczego sobie nie odmawiałam, na koncie zbierały się oszczędności.</p>
<p>Na czynsz wydacie co najmniej 300 USD miesięcznie,  na inne wydatki ( w tym jedzenie i wyjścia do lokalnych restauracji) wystarczy <span style="font-size: 1rem;">200 USD</span><span style="font-size: 1rem;">. Wynajęcie skutera to jakieś 40 &#8211; 50 dolarów miesięcznie, półautomatyczne są tańsze niż automatyczne. Więcej o aktualnych cenach można dowiedzieć się </span><a style="font-size: 1rem;" href="https://www.numbeo.com/cost-of-living/country_result.jsp?country=Vietnam" target="_blank" rel="noopener noreferrer">tutaj</a><span style="font-size: 1rem;">, a kurs wietnamskiego donga jest </span><a style="font-size: 1rem;" href="https://xe.com/currencyconverter/convert/?Amount=1&amp;From=USD&amp;To=VND" target="_blank" rel="noopener noreferrer">tutaj</a><span style="font-size: 1rem;">.</span></p>
<p><a href="https://jobs.britishcouncil.org/" target="_blank" rel="noopener noreferrer">British Council</a> płaci lepiej, około 2500 USD miesięcznie. Do tego płatny urlop, pełne ubezpieczenie zdrowotne i przeloty na początku i na zakończenie kontraktu. Jeszcze lepiej zarabia się na uniwersytetach, ale wtedy trzeba mieć co najmniej <a href="http://www.cambridgeenglish.org/teaching-english/teaching-qualifications/delta/" target="_blank" rel="noopener noreferrer">Deltę</a> albo magistra w TESOL. Na uniwersytetach ciężej jest też przebić się non-native speakerom.</p>
<h2>Rozkład zajęć / uczenie dorosłych i dzieci</h2>
<p><img loading="lazy" decoding="async" class="alignnone size-full wp-image-1759" src="https://hankasaqib.com/wp-content/uploads/2018/05/elc-corrected.jpg" alt="Jak legalnie uczyć angielskiego w Wietnamie?" width="3072" height="2304" /></p>
<p>Na pełny etat uczyłam dwadzieścia dwie godziny w tygodniu, z czego dwanaście to były zajęcia z dziećmi i młodzieżą, a pozostałe dziesięć &#8211; dorośli. CELTA nie przygotowuje do uczenia dzieci, więc z początku musiałam improwizować i obserwować bardziej doświadczonych nauczycieli.</p>
<p>Nasze weekendy nie przypadały w soboty i niedziele, gdyż były to dla nas najpracowitsze dni, kiedy uczyliśmy po sześć godzin dziennie. Pod koniec dnia byliśmy wykończeni.</p>
<p>W tygodniu natomiast uczyliśmy od 17:00 do 22:00. Dopiero po kilku miesiącach zdecydowałam się na uczenie tak zwanych „kindy classes”, czyli dzieci od 4-6 lat. Nie wszyscy nauczyciele się na nie decydowali, ale dla mnie była to świetna zabawa. Zwłaszcza, że wietnamskie dzieci są przeurocze i znacznie bardziej zdyscyplinowane niż w Europie. Na dodatek w „kindy” klasach na dwanaścioro uczniów przypadał jeden nauczyciel i dwie asystentki. W klasach ze starszymi dziećmi było 18 uczniów i jedna asystentka. Początkującym klasom dla dorosłych też towarzyszyła jedna asystentka, żeby w razie kłopotów tłumaczyć, choć rzadko się z tego korzystało.</p>
<h2>Uczniowie</h2>
<p><img loading="lazy" decoding="async" class="alignnone size-full wp-image-1760" src="https://hankasaqib.com/wp-content/uploads/2018/05/fav-kindy-corrected-1.jpg" alt="Jak legalnie uczyć angielskiego w Wietnamie?" width="3264" height="2448" /></p>
<p>Nauczyciele cieszą się w Wietnamie dużym poważaniem, więc nie doświadcza się żadnych problemów, jak na przykład na Bliskim Wschodzie, gdzie nauczyciele nie zawsze traktowani są z szacunkiem. Szczególnie, jeśli kobiety uczą mężczyzn.</p>
<p>Wietnamczycy na północy są mniej wylewni od ich rodaków z południa. Z początku zanim uczniowie przyzwyczają się do nowego nauczyciela, mogą wydawać się cisi i nieśmiali, ale z czasem nabierają pewności siebie.</p>
<p>Rzadko się zdarza, żeby zwrócili się wprost do nauczyciela, jeśli nie podoba im się kurs. Aby uniknąć nieprzyjemnej sytuacji i „utraty twarzy”, czyli zawstydzenia i negatywnych emocji, uczniowie wolą zgłaszać oficjalne zażalenia bezpośrednio do przełożonych. Na szczęście mnie to się nigdy nie przytrafiło, ale był to w szkole duży problem. Jeśli uczeń złoży formalne zażalenie, nauczyciel jest obserwowany i jeśli w ciągu dwóch obserwacji nie zrobi postępów, może stracić pracę.</p>
<h2>Sajgon czy Hanoi?</h2>
<p>Non-native speakerom bez doświadczenia łatwiej załapać się w renomowanej szkole w Hanoi, ponieważ na pierwszy rzut oka wydaje się ono mniej atrakcyjne od Sajgonu. Dlatego mniej nauczycieli chce tu pracować.</p>
<p>Ze względów historycznych mieszkańcy Sajgonu mieli więcej styczności z Amerykanami, ich poziom angielskiego jest wyższy niż na północy. Jest to jeszcze jeden powód, dla którego w Ho Chi Minh preferowani są  native speakerzy. Choć klimat w Hanoi jest czasem trudny do wytrzymania i nie ma tu aż tylu rozrywek, co w Sajgonie, stolica Wietnamu jest niezmiernie urokliwa i dobrze się w niej mieszka.</p>
<p>Jeśli macie pytania, byłoby świetnie gdybyście zamiast pisać do mnie na priv, umieścili je w komentarzach tak, żeby wszyscy zainteresowani mogli skorzystać z naszej dyskusji. Oczywiście jest to tylko sugestia i jeśli wolicie, piszcie maile.</p>
<p>Jeśli pracujecie albo pracowaliście w Wietnamie i chcielibyście się podzielić doświadczeniami, zapraszamy do <a href="http://hankasaqib.com/category/wpisy-goscinne/" target="_blank" rel="noopener noreferrer">wpisów gościnnych</a>. Więcej na temat uczenia na świecie, znajdziecie w grupie: <a href="https://web.facebook.com/groups/2021454574840945/" target="_blank" rel="noopener noreferrer">Nauczyciele angielskiego (i nie tylko) za granicą</a></p>
<h2><strong>Inne artykuły z cyklu o uczeniu za granicą:</strong></h2>
<p><a href="http://hankasaqib.com/zrob-celte-zwiedzaj-swiat-cz-1/" target="_blank" rel="noopener noreferrer">Zrób Celtę i zwiedzaj świat!</a></p>
<p><a href="http://hankasaqib.com/celta-rady-praktyczne/" target="_blank" rel="noopener noreferrer">Jak zrobić Celtę bez stresu? </a></p>
<p><a href="https://hankasaqib.com/rady-i-przestrogi-dotyczace-zagranicznych-kontraktow-dla-nauczycieli-angielskiego/" target="_blank" rel="noopener noreferrer">Rady i przestrogi dotyczące zagranicznych kontraktów dla nauczycieli angielskiego (Michał Juriusz Jenot)</a></p>
<p><a href="https://hankasaqib.com/jedziesz-uczyc-do-anglii-angielskiego-dominika-bulinska/" target="_blank" rel="noopener noreferrer">Jedziesz uczyć angielskiego do Anglii?! (Dominika Bulińska)</a></p>
<p><a href="https://hankasaqib.com/o-uczeniu-angielskiego-w-brazylii-futbolu-stekach-oraz-mrozonym-piwie-opowiada-mariusz-korus/" target="_blank" rel="noopener noreferrer">O uczeniu angielskiego w Brazylii, futbolu, stekach oraz mrożonym piwie opowiada Mariusz Korus</a></p>
<p><a href="http://hankasaqib.com/jak-zostalam-nauczycielka-muzyki-w-emiratach/" target="_blank" rel="noopener noreferrer">Jak zostałam nauczycielką muzyki w Emiratach (Magda Marcinkowska)</a></p>
<p><a href="http://hankasaqib.com/siedem-powodow-zeby-pozbyc-sie-kompleksu-non-native-speakera/" target="_blank" rel="noopener noreferrer">Siedem powodów, żeby pozbyć się kompleksu non-native speakera</a></p>
<p><a href="https://hankasaqib.com/celta-bo-za-granice-warto-wziac-ze-soba-wiecej-niz-biale-lico-michal-juriusz-pierog/" target="_blank" rel="noopener noreferrer">CELTA – bo za granicę warto wziąć ze sobą więcej niż białe lico (Michał Juriusz Jenot)</a></p>
<p><a href="https://hankasaqib.com/azja-poludniowo-wschodnia-skradla-moje-serce-arek-bielak/" target="_blank" rel="noopener noreferrer">Azja Południowo-Wschodnia skradła moje serce (Arek Bielak)</a></p>
<p><a href="http://hankasaqib.com/wyjazd-meksyku-najcudowniejsze-co-mnie-spotkalo-gabriela-glogowska/" target="_blank" rel="noopener noreferrer">Wyjazd do Meksyku to najcudowniejsze, co mnie spotkało! (Gabriela Głogowska)</a></p>
<p><a href="https://hankasaqib.com/celta-bo-za-granice-warto-wziac-ze-soba-wiecej-niz-biale-lico-michal-juriusz-pierog/" target="_blank" rel="noopener noreferrer">CELTA – bo za granicę warto wziąć ze sobą więcej niż białe lico (Michał Juriusz Pieróg)</a></p>
<p><a href="https://hankasaqib.com/jestem-magistrem-anglistyki-dlaczego-zrobilam-celte-w-londynie-patrycja-byrska/" target="_blank" rel="noopener noreferrer">Jestem magistrem anglistyki. Dlaczego zrobiłam CELTĘ w Londynie? (Patrycja Byrska)</a></p>
<p><a href="http://hankasaqib.com/jak-i-gdzie-zaczac-uczyc-angielskiego-za-granica/" target="_blank" rel="noopener noreferrer">Jak znaleźć pierwszą pracę jako nauczyciel angielskiego za granicą?</a></p>
<p><a href="http://hankasaqib.com/jak-znalazlam-prace-w-szkole-jezykowej-w-wietnamie/" target="_blank" rel="noopener noreferrer">Jak znalazłam pracę w szkole językowej w Wietnamie</a></p>
<p><a href="http://hankasaqib.com/o-tym-jak-uczylam-angielskiego-w-arabii-saudyjskiej/" target="_blank" rel="noopener noreferrer">O tym jak uczyłam angielskiego w Arabii Saudyjskiej</a></p>
<p><a href="http://hankasaqib.com/ucze-niemieckiego-w-meksyku-magdalena-surowiec/" target="_blank" rel="noopener noreferrer">Uczę niemieckiego w Meksyku (Magdalena Surowiec)</a></p>
<p>[mc4wp_form id=&#8221;497&#8243;]</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://hankasaqib.com/archiwa/1340/feed</wfw:commentRss>
			<slash:comments>3</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Benin, vodun i wirujące Zangbeto</title>
		<link>https://hankasaqib.com/archiwa/1274</link>
					<comments>https://hankasaqib.com/archiwa/1274#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Hanka Saqib]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 05 Apr 2018 14:10:59 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[PODRÓŻE]]></category>
		<category><![CDATA[# Afryka]]></category>
		<category><![CDATA[#życie_za_granicą]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://hankasaqib.com/?p=1274</guid>

					<description><![CDATA[Benin w Afryce Zachodniej jest kolebką vodoun, jednej z najstarszych religii świata. Zanim jednak opowiem o niej  i pokazach, które widzieliśmy w zeszłym tygodniu, najpierw musimy porozmawiać o duchach. Europejczykom to nie przystoi Vodoun jest skomplikowane i owiane tajemnicą, ale jeśli chcemy spróbować choć odrobinę je poznać, musimy podejść do niego z otwartą głową, szacunkiem [&#8230;]]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Benin w Afryce Zachodniej jest kolebką vodoun, jednej z najstarszych religii świata. <span id="more-1274"></span>Zanim jednak opowiem o niej  i pokazach, które widzieliśmy w zeszłym tygodniu, najpierw musimy porozmawiać o duchach.</p>
<h1>Europejczykom to nie przystoi</h1>
<p>Vodoun jest <span style="font-size: 16px;">skomplikowane</span> i owiane tajemnicą, ale jeśli chcemy spróbować choć odrobinę je poznać, musimy podejść do niego z otwartą głową, szacunkiem i bez oceniania. Czyli zapomnieć na chwilę o naszych społeczno-kulturowych uwarunkowaniach ceniących ponad wszystko racjonalizm. W Europie uczy się nas, żeby wszystko, co nie jest udowodnione naukowo, uważać za zabobon. Wykształconym ludziom nie uchodzi wierzyć w zjawiska paranormalne.</p>
<h1>Jak jest w innych częściach świata?</h1>
<p><img loading="lazy" decoding="async" class="alignnone size-full wp-image-1293" src="http://hankasaqib.com/wp-content/uploads/2018/04/resized-55.jpg" alt="Benin, voodoo i wirujące Zangbeto" width="2025" height="1140" srcset="https://hankasaqib.com/wp-content/uploads/2018/04/resized-55.jpg 2025w, https://hankasaqib.com/wp-content/uploads/2018/04/resized-55-600x338.jpg 600w, https://hankasaqib.com/wp-content/uploads/2018/04/resized-55-300x169.jpg 300w, https://hankasaqib.com/wp-content/uploads/2018/04/resized-55-768x432.jpg 768w, https://hankasaqib.com/wp-content/uploads/2018/04/resized-55-1024x576.jpg 1024w" sizes="auto, (max-width: 2025px) 100vw, 2025px" /></p>
<p>Podczas mojego prawie dziesięcioletniego pobytu w Azji i Afryce, jednym z moich największych odkryć było to, że tylko my, przedstawiciele kultury zachodu, kategorycznie zaprzeczamy istnieniu duchów. Dla innych kultur ich istnienie jest oczywiste. Wietnamski kult przodków oparty jest na przekonaniu, że duchy nie tylko są wśród nas, ale także biorą czynny udział w naszych codziennych sprawach. W Indiach cuda są na porządku dziennym, a po Himalajach przechadzają się bogowie. W Pakistanie duchy, diabły, anioły i czarna magia są zwyczajną częścią otaczającego świata. W Arabii Saudyjskiej na wspomnienie o dżinach moje uczennice oblewał blady strach. Nie namawiam Was do uwierzenia w duchy, ale chciałabym, żebyście na czas czytania tego artykułu dopuścili ich istnienie. Pozwoli Wam to spojrzeć na vodoun z pespektywy jego wyznawców, a nie wszystko wiedzących yovo (białych). Przecież już Szekspir zauważył, że są takie rzeczy w niebie i na ziemi, o których nie śniło się waszym filozofom.</p>
<h1>Vodoun nie jest zazdrosne ani zaborcze</h1>
<h1><img loading="lazy" decoding="async" class="alignnone size-full wp-image-1279" src="http://hankasaqib.com/wp-content/uploads/2018/04/kolaz8765.jpg" alt="Benin, voodoo i wirujące Zangbeto" width="800" height="800" srcset="https://hankasaqib.com/wp-content/uploads/2018/04/kolaz8765.jpg 800w, https://hankasaqib.com/wp-content/uploads/2018/04/kolaz8765-300x300.jpg 300w, https://hankasaqib.com/wp-content/uploads/2018/04/kolaz8765-100x100.jpg 100w, https://hankasaqib.com/wp-content/uploads/2018/04/kolaz8765-600x600.jpg 600w, https://hankasaqib.com/wp-content/uploads/2018/04/kolaz8765-150x150.jpg 150w, https://hankasaqib.com/wp-content/uploads/2018/04/kolaz8765-768x768.jpg 768w" sizes="auto, (max-width: 800px) 100vw, 800px" /></h1>
<p>dlatego doskonale godzi się z innymi religiami. Wedle oficjalnych statystyk około 20% Benińczyków wyznaje vodoun, w praktyce jest to co najmniej 60%, ponieważ wielu chrześcijan i muzułmanów jednocześnie praktykuje vodoun. Stąd właśnie wziął się synkretyzm afroamerykański, który od XVI wieku rozwijał się w krajach Ameryki Południowej i Centralnej. Gdy za sprawą handlu niewolnikami vodoun dotarło do Nowego Świata, zostało poniekąd wchłonięte przez katolicyzm. Duchy voodoo utożsamiono z katolickimi świętymi, ponieważ odgrywały podobną rolę, czyli pośredniczyły w kontaktach z bogiem. Odmiany vodoun, które na przestrzeni wieków rozwijały się Ameryce Południowej i Centralnej, dla rozróżnienia nazywa się voodoo.</p>
<p><img loading="lazy" decoding="async" class="alignnone size-full wp-image-1295" src="http://hankasaqib.com/wp-content/uploads/2018/04/people-resized.jpg" alt="Benin, voodoo i wirujące Zangbeto" width="4613" height="2537" />Nasz znakomity przewodnik Herman (<a href="https://web.facebook.com/herman.adote" target="_blank" rel="noopener noreferrer">jeśli jedziecie do Grand Popo, kontaktujcie się przez FB</a>), który sam od kilku lat jest adeptem vodoun, woli nie nazywać go religią, a po prostu tradycją. Tajemną wiedzą na temat medycyny naturalnej oraz praw rządzących naturą. Słowa magia też nie lubi. Kapłani nie uprawiają czarnej ani białej magii – mówi – są po prostu pośrednikami między duchami, przodkami i ludźmi. Na pytanie, kiedy dokładnie narodziło się vodoun, Herman z uśmiechem odpowiada, że dokładnie wtedy, kiedy ludzie zaczęli doświadczać pierwszych problemów. Szamani poprzez kontakt z duchami znajdują rozwiązania na kłopoty zdrowotne, duchowe, miłosne, rodzinne, zawodowe i międzyludzkie oraz te spowodowane przez żywioły: powodzie, susze czy pożary. Każda dziedzina życia, łącznie z kontaktowaniem się z przodkami, jest uregulowana przez vodoun. Duchy zajmują się też karaniem złoczyńców i utrzymywaniem porządku.</p>
<h1>Zangbeto czyli nocni strażnicy</h1>
<p><img loading="lazy" decoding="async" class="alignnone size-full wp-image-1291" src="http://hankasaqib.com/wp-content/uploads/2018/04/crop24.jpg" alt="Benin, voodoo i wirujące Zangbeto" width="3965" height="2850" /></p>
<p>Zangbeto na pierwszy rzut oka przypominają ogromne, kolorowe snopki siana. Jak głosi legenda po śmierci ojca młody Zangbeto walczył o tron z dwoma starszymi braćmi. W nocy, przed rozstrzygającą bitwą , dowodzący najmniejszą armią Zangbeto poprosił o pomoc siły nadprzyrodzone. Dostał radę, żeby jego żołnierze owinęli się w słomę i ruszyli na wrogów udając, że są duchami. Podstęp się udał,  bracia przestraszyli się i uciekli. Zangbeto zasiadł na tronie i od tamtej pory jest czczony jako obrońca słabych i pokrzywdzonych. Jego duch chroni przed czarną magią i wymierza sprawiedliwość. Każda wioska, a w miastach dzielnica, ma swoich Zangbeto, które wzbudzają respekt wśród mieszkańców.  Choć Zangbeto wykonuje swe obowiązki tylko w nocy, czasem pojawia się za dnia podczas pokazów i uczestniczy w ceremoniach, aby zademonstrować swe moce. W zeszłym tygodniu obejrzeliśmy taki występ zorganizowany we wsi Gbecon przy togijskiej granicy.</p>
<h1>Bębny, tańce, śpiewy i destylat sorabi</h1>
<p><img loading="lazy" decoding="async" class="size-full wp-image-1281" src="http://hankasaqib.com/wp-content/uploads/2018/04/fixed-resied.jpg" alt="Benin, voodoo i wirujące Zangbeto" width="1870" height="1177" srcset="https://hankasaqib.com/wp-content/uploads/2018/04/fixed-resied.jpg 1870w, https://hankasaqib.com/wp-content/uploads/2018/04/fixed-resied-600x378.jpg 600w, https://hankasaqib.com/wp-content/uploads/2018/04/fixed-resied-300x189.jpg 300w, https://hankasaqib.com/wp-content/uploads/2018/04/fixed-resied-768x483.jpg 768w, https://hankasaqib.com/wp-content/uploads/2018/04/fixed-resied-1024x645.jpg 1024w" sizes="auto, (max-width: 1870px) 100vw, 1870px" /></p>
<p>Z duchami Zangbeto mogą porozumiewać się jedynie ich opiekunowie należący do sekretnego stowarzyszenia. W wiosce Gbecon dopuszczeni są do niego tylko mężczyźni, bo kobiety ponoć nie umieją dotrzymać tajemnicy. Wyznawcy voodoo wierzą, że kolorowe, słomiane snopki porusza znajdujący się w środku duch Zangbeto. Członkowie stowarzyszenia tajemnymi zaklęciami zachęcają ducha do tańca, spryskują go też tradycyjnym destylatem sorabi. W powietrzu unosi się zapach mocnego alkoholu, a wybijany na bębnach rytm staje się głośniejszy. Mieszkańcy Gbecon tańczą i śpiewają (<a href="https://web.facebook.com/1478930102408482/videos/1528311167470375/" target="_blank" rel="noopener noreferrer">filmik tutaj</a>), a Zangbeto zaczyna wirować jak derwisz. Z początku wolno, a potem coraz szybciej i szybciej (<a href="https://web.facebook.com/1478930102408482/videos/1527935387507953/" target="_blank" rel="noopener noreferrer">filmik można zobaczyć tutaj </a>). W transie o mało nie wpada na oglądających, lecz opiekunowie w ostatniej chwili nakierowują ducha we właściwą stronę.</p>
<p><img loading="lazy" decoding="async" class="alignnone size-full wp-image-1290" src="http://hankasaqib.com/wp-content/uploads/2018/04/kolaz-1.jpg" alt="Benin, voodoo i wirujące Zangbeto" width="700" height="800" srcset="https://hankasaqib.com/wp-content/uploads/2018/04/kolaz-1.jpg 700w, https://hankasaqib.com/wp-content/uploads/2018/04/kolaz-1-600x686.jpg 600w, https://hankasaqib.com/wp-content/uploads/2018/04/kolaz-1-263x300.jpg 263w" sizes="auto, (max-width: 700px) 100vw, 700px" /></p>
<p>W czasie występów pojawiają się trzy Zangbeto, reprezentujące różne moce. Pod koniec opiekunowie podnoszą słomianą konstrukcję, żeby udowodnić, że w środku nikogo nie ma. W pierwszym jest tylko stoliczek z kośćmi złoczyńców ukaranych przez Zangbeto. W drugim czerwona figurka mężczyzny z ogromnym fallusem poruszającym się z góry na dół. Kilkuletni chłopcy na widowni, zdejmują spodnie i naśladują ruchy wykonywane przez figurkę.</p>
<p>Pod koniec pokazów vodoun, jeden z opiekunów ducha Zangbeto poczęstował mnie lokalnym destylatem sorabi. Oczywiście nie wypadało odmówić, ale też nie chciałam wypić całego kieliszka, bo sorabi jest bardzo mocne.</p>
<p><img loading="lazy" decoding="async" class="alignnone size-full wp-image-1282" src="http://hankasaqib.com/wp-content/uploads/2018/04/cropped-resized-4.jpg" alt="Benin, voodoo i wirujące Zangbeto" width="1962" height="1186" srcset="https://hankasaqib.com/wp-content/uploads/2018/04/cropped-resized-4.jpg 1962w, https://hankasaqib.com/wp-content/uploads/2018/04/cropped-resized-4-600x363.jpg 600w, https://hankasaqib.com/wp-content/uploads/2018/04/cropped-resized-4-300x181.jpg 300w, https://hankasaqib.com/wp-content/uploads/2018/04/cropped-resized-4-768x464.jpg 768w, https://hankasaqib.com/wp-content/uploads/2018/04/cropped-resized-4-1024x619.jpg 1024w" sizes="auto, (max-width: 1962px) 100vw, 1962px" /></p>
<p>Doradzono mi, żebym podzieliła się jego zawartością z przodkami. Najpierw kosztuje się samemu, a potem resztę wylewa się na ziemię w trzech miejscach (<a href="https://web.facebook.com/1478930102408482/videos/1528305920804233/" target="_blank" rel="noopener noreferrer">tak jak na tym filmie</a>). W Beninie jest to powszechnie stosowany zwyczaj, również z innymi napojami, na przykład wodą.</p>
<p><img loading="lazy" decoding="async" class="alignnone size-full wp-image-1285" src="http://hankasaqib.com/wp-content/uploads/2018/04/kolaz-678.jpg" alt="Benin, voodoo i wirujące Zangbeto" width="900" height="900" srcset="https://hankasaqib.com/wp-content/uploads/2018/04/kolaz-678.jpg 900w, https://hankasaqib.com/wp-content/uploads/2018/04/kolaz-678-300x300.jpg 300w, https://hankasaqib.com/wp-content/uploads/2018/04/kolaz-678-100x100.jpg 100w, https://hankasaqib.com/wp-content/uploads/2018/04/kolaz-678-600x600.jpg 600w, https://hankasaqib.com/wp-content/uploads/2018/04/kolaz-678-150x150.jpg 150w, https://hankasaqib.com/wp-content/uploads/2018/04/kolaz-678-768x768.jpg 768w" sizes="auto, (max-width: 900px) 100vw, 900px" /></p>
<p>Po pokazach odwiedziliśmy szamana w wiosce Heve, ale o tym napiszemy następnym razem.</p>
<p>[mc4wp_form id=&#8221;497&#8243;]</p>
<h2><strong>Polecamy:</strong></h2>
<p><a href="https://hankasaqib.com/malaria-jest-jak-zywiol-podchodzmy-do-niej-z-pokora/">Malaria jest jak żywioł, podchodźmy do niej z pokorą!</a></p>
<p><a href="https://hankasaqib.com/afryka-jak-pomagac-z-glowa-i-nie-dac-sie-naciagnac-wywiad-z-barbara-kwiatek/" target="_blank" rel="noopener noreferrer">Afryka. Jak pomagać z głową i nie dać się</a><a href="https://hankasaqib.com/afryka-jak-pomagac-z-glowa-i-nie-dac-sie-naciagnac-wywiad-z-barbara-kwiatek/" target="_blank" rel="noopener noreferrer"> naciągnąć?</a><strong><br />
</strong></p>
<p><a href="http://hankasaqib.com/nasze-zycie-w-arabii-saudyjskiej-bylo-interesujace-przyjemne-i-bezpieczne/" target="_blank" rel="noopener noreferrer">Nasze życie w Arabii Saudyjskiej było interesujące, przyjemne i bezpieczne</a></p>
<p><a href="https://hankasaqib.com/benin-voodoo-i-wirujace-zangbeto/" target="_blank" rel="noopener noreferrer">Życie w krainie vodoun</a></p>
<p><a href="https://hankasaqib.com/turkish-airlines-darmowy-hotel-przy-dlugich-przesiadkach-w-praktyce/" target="_blank" rel="noopener noreferrer">Turkish Airlines. Darmowy hotel przy długich przesiadkach &#8211; w praktyce</a></p>
<p><a href="http://hankasaqib.com/siedem-powodow-zeby-pozbyc-sie-kompleksu-non-native-speakera/" target="_blank" rel="noopener noreferrer">Siedem powodów, żeby pozbyć się kompleksu non-native speakera</a></p>
<p><a href="https://hankasaqib.com/ganvie-wioska-rybacka-na-jeziorze-w-beninie/" target="_blank" rel="noopener noreferrer">Ganvie – wioska rybacka na jeziorze w Beninie</a></p>
<p><a href="https://hankasaqib.com/ramadan-w-arabii-saudyjskiej-czyli-dlaczego-post-skutkuje-przybieraniem-na-wadze/" target="_blank" rel="noopener noreferrer">Ramadan w Arabii Saudyjskiej, czyli dlaczego post skutkuje przybieraniem na wadze</a></p>
<p><a href="http://hankasaqib.com/osiem-najczesciej-zadawanych-pytan-na-temat-dubaju/" target="_blank" rel="noopener noreferrer">Osiem najczęściej zadawanych pytań na temat Dubaju.</a></p>
<p><a href="http://hankasaqib.com/nasz-spontaniczny-slub-w-tanzanii/" target="_blank" rel="noopener noreferrer">Nasz spontaniczny ślub w Tanzanii</a></p>
<p><a href="http://hankasaqib.com/jak-znalazlam-prace-w-szkole-jezykowej-w-wietnamie/" target="_blank" rel="noopener noreferrer">Jak znalazłam pracę w szkole językowej w Wietnamie</a></p>
<p><a href="http://hankasaqib.com/o-podrozach-o-tym-ze-zycie-jest-szukaniem/" target="_blank" rel="noopener noreferrer">O podróżach i o tym że życie jest szukaniem</a></p>
<p><a href="http://hankasaqib.com/rozmowa-o-zwiazkach-miedzykulturowych-i-tolerancji/" target="_blank" rel="noopener noreferrer">Rozmowa o związkach międzykulturowych i tolerancji</a></p>
<p><a href="http://hankasaqib.com/zrob-celte-zwiedzaj-swiat-cz-1/" target="_blank" rel="noopener noreferrer">Zrób Celtę i zwiedzaj świat!</a></p>
<p>[mc4wp_form id=&#8221;497&#8243;]</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://hankasaqib.com/archiwa/1274/feed</wfw:commentRss>
			<slash:comments>4</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>O pracy nauczyciela angielskiego w Arabii Saudyjskiej</title>
		<link>https://hankasaqib.com/archiwa/1235</link>
					<comments>https://hankasaqib.com/archiwa/1235#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Hanka Saqib]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 22 Mar 2018 16:21:27 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[UCZ ANGIELSKIEGO I ZWIEDZAJ ŚWIAT]]></category>
		<category><![CDATA[#Arabia Saudyjska]]></category>
		<category><![CDATA[#jak uczyć angielskiego za granicą]]></category>
		<category><![CDATA[#Półwysep Arabski]]></category>
		<category><![CDATA[#życie_za_granicą]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://hankasaqib.com/?p=1235</guid>

					<description><![CDATA[Uczyłam angielskiego w Khobarze na wschodnim wybrzeżu przez trzy lata (2014-2017). Poniższy tekst oparty jest na moich doświadczeniach, lecz biorąc pod uwagę zachodzące ostatnio reformy, wszystko w Królestwie może wkrótce ulec zmianie. W kraju, w którym do niedawna muzyka uważana była za haram, czyli zakazaną przez islam, w zeszłym miesiącu odbył się pierwszy festiwal jazzowy. [&#8230;]]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Uczyłam angielskiego w Khobarze na wschodnim wybrzeżu przez trzy lata (2014-2017). <span id="more-1235"></span>Poniższy tekst oparty jest na moich doświadczeniach, lecz biorąc pod uwagę zachodzące ostatnio reformy, wszystko w Królestwie może wkrótce ulec zmianie. W kraju, w którym do niedawna muzyka uważana była za haram, czyli zakazaną przez islam, w zeszłym miesiącu odbył się pierwszy festiwal jazzowy. Powoli zaczynają się otwierać kina, coraz częściej w restauracjach nie ma już podziału na część rodzinną i dla kawalerów. Od czerwca tego roku kobiety będą mogły prowadzić samochody, niedawno uzyskały prawo swobodnego podróżowania po Arabii bez potrzeby otrzymywania zezwolenia od mężczyzny. Są też duże szanse, że wkrótce nie będzie obowiązywał przymus noszenia abai.</p>
<p>Z drugiej strony długoplanowe transformacje zwane „Wizją 2030 roku” mają na celu stworzenie jak największej ilości miejsc pracy dla Saudyjczyków. Wiąże się to z polityką mającą utrudnić otrzymywanie zezwolenia na pracę przez obcokrajowców. Dotyczy to zarówno niewykształconej siły roboczej z Indii, Pakistanu i Bangladeszu, jak i świetnie wykształconych specjalistów z Zachodu. Nie będę tu wchodzić w szczegóły, kiedyś napiszę, o tym oddzielny tekst. Jeśli myślicie o pracy w Królestwie, to nie ma na co czekać. Jeśli jeszcze nie jesteście zdecydowani, to więcej o naszym życiu w Arabii <a href="http://hankasaqib.com/nasze-zycie-w-arabii-saudyjskiej-bylo-interesujace-przyjemne-i-bezpieczne/" target="_blank" rel="noopener noreferrer">możecie przeczytać tutaj.</a></p>
<h1>Płace i kontrakty dla nauczycieli</h1>
<p>Arabia Saudyjska pozostaje nadal jednym z najatrakcyjniejszych krajów dla nauczycieli angielskiego, zwłaszcza, że zatrudnia się tu równie chętnie native i<a href="http://hankasaqib.com/siedem-powodow-zeby-pozbyc-sie-kompleksu-non-native-speakera/" target="_blank" rel="noopener noreferrer"> non-native speakerów</a>. Nauczyciele angielskiego pracujący w szkołach językowych lub na uniwersytetach na pełny etat zarabiają miesięcznie około 3 400 – 3 800 USD  (około 11 600 – 13 000 złotych). Na razie nie wprowadzono jeszcze podatku dochodowego, ale pewnie wkrótce to nastąpi. Kontrakt zwykle zapewnia zakwaterowanie na zamkniętym osiedlu (compound) i ubezpieczanie zdrowotne. Zależy to w dużej mierze od pracodawcy, ale często nauczyciele z rodzinami mieszkają w domach, a single i pary w mieszkaniach. Jest więcej urlopu, bo Arabia nadal uważana jest za kraj trudny. Raz do roku przysługuje bilet powrotny do domu (zazwyczaj kraju, z którego ubiegaliście się o pracę, ale można negocjować). Po przyjeździe dostaniecie dodatek na zadomowienie się (settling-in allowance), a po zakończeniu kontraktu dodatek na przeprowadzkę (relocation allowance). Jeśli nie zgromadzicie wielu rzeczy, to z pewnością wystarczy on na przesłanie dobytku w następne miejsce. Mój pracodawca zapewniał tez sześciomiesięczny, płatny urlop macierzyński, dlatego wiele koleżanek zdecydowało się na dzieci. Zazwyczaj po zakończeniu kontraktu przysługuje bonus. U mnie za każdy przepracowany rok dostawało się pół pensji.</p>
<h1>Wiza i biurokracja</h1>
<p>Warto pamiętać, że wyrobienie wizy do Arabii może się przeciągać w nieskończoność. Ja czekałam prawie sześć miesięcy. Cały czas musiałam donosić brakujące dokumenty, o które wcześniej nikt mnie nie prosił. Trzeba uzbroić się w cierpliwość. Będzie też musieli zrobić badania krwi i rentgen płuc.</p>
<h1>Segregacja</h1>
<p>W większych instytucjach kobiety i mężczyźni uczą się w oddzielnych budynkach. Szkoła językowa, w której pracowałam, była na tyle mała, że nie mogła sobie na to pozwolić. W związku z czym kobiety uczyły się od rana do 15:00, a od 16:00 do 22:00 przychodzili mężczyźni. Do trzeciej mężczyźni nie mieli teoretycznie wstępu do budynku. Prowadziliśmy tylko kursy dla dorosłych. Kobiety uczyły kobiety, a mężczyźni mężczyzn, choć słyszałam, że moje uczennice chodziły na wykłady uniwersyteckie prowadzone przez mężczyzn. Jeśli nie ma innego rozwiązania, dopuszcza się taką możliwość, ale wtedy kobieta musi być zakryta, często włącznie z <span style="font-size: 1rem;">zasłaniającym twarz</span><span style="font-size: 1rem;"> niqabem .</span></p>
<p>Początkowo obawiałam się, że uczenie samych kobiet będzie trudniejsze niż klas mieszanych, ale szybko się przyzwyczaiłam. Z czasem nawet polubiłam, bo mogłyśmy sobie do woli plotkować i żartować na temat mężczyzn :). W mojej klasie panowała swobodna atmosfera, więc może dlatego mimochodem dowiedziałam się wiele interesujących szczegółów na temat saudyjskiego życia. Oczywiście jest to bardzo indywidualna sprawa. Niektórzy pracujący ze mną nauczyciele nigdy nie polubili uczenia segregowanych klas. Bez wątpienia wpływa to na dynamikę lekcji.</p>
<h1>Czy nauczycielka musi uczyć w abai?</h1>
<p>Segregacja ma takie plusy, że kobiety mogą czuć się swobodnie, tzn. zdjąć szale (hidżaby) i abaje. Oczywiście to samo dotyczy nauczycielek. Ubiór powinien szanować lokalną kulturę i religię. Długie spodnie, spódnice i rękaw. Biorąc pod uwagę, że klimatyzacja nastawiona jest zawsze na maksa, czasem trzeba nawet nosić swetry!</p>
<h2>To jest haram! – czyli o czym się nie rozmawia</h2>
<p>Tuż po rozpoczęciu pracy zostałam ostrzeżona, że wielu tematów nie powinno się poruszać w czasie zajęć, bo może to grozić nawet zwolnieniem. Nie wzięłam sobie tego do serca i czasem pewnie przeciągałam nieco strunę, ale pozwoliło mi to na prowadzenie interesujących zajęć i nawiązanie dobrego kontaktu z uczennicami. Do tematyki haram, czyli niedozwolonej w islamie, należy mnóstwo rzeczy. Na przykład prowadzenie samochodów przez kobiety, nakaz noszenia abai, picie alkoholu, chodzenie na randki, związki przedmałżeńskie oraz homoseksualne. Dla najbardziej konserwatywnych uczennic nawet kino i muzyka były haram. Należały one jednak do mniejszości, więc jeśli chciałam użyć piosenki w czasie lekcji, prosiłam najbardziej konserwatywne uczennice, żeby na chwilę opuściły klasę. Było to rozwiązanie zaproponowane przez moją szefową i dobrze się sprawdzało.</p>
<p>Aha, jeśli zastanawia Was, dlaczego w tekście nie ma zdjęć moich uczennic, to muszę wyjaśnić, że zdjęcia są również haram. Gdyby ich rodzina dowiedziała się, że zrobiły sobie ze mną zdjęcia, a do tego opublikowałam je w Internecie, mogłyby ich spotkać srogie konsekwencje. Bycie ateistą też jest zakazane, więc jeśli nie czujecie się przywiązani do żadnej religii, najbezpieczniejszą opcją jest podawać się za chrześcijanina.</p>
<h1>Cenzura materiałów</h1>
<p>Większość zachodnich podręczników do angielskiego nie jest dopuszczona na saudyjski rynek przez ministerstwo edukacji, a jeśli już &#8211; to ocenzurowana. Choć kilkakrotnie próbowaliśmy zmienić najnowszą edycję New Cutting Edge na nowocześniejszy podręcznik, nie udało nam się uzyskać na to zgody. Tematyka poruszana w podręcznikach zazwyczaj nijak ma się do życia Saudyjczyków, toteż dużo czasu spędza się na adaptowaniu materiałów lub tworzeniu własnych. Teoretycznie kobietom nie powinno się pokazywać żadnych zdjęć mężczyzn, ale jest to niewykonalne, więc przymyka się oko.</p>
<p>Z kolei podręczniki napisane z myślą o Bliskim Wschodzi i krajach arabskich są potwornie nudne dla uczniów, więc rzadko kiedy się ich używa.</p>
<h1>Nieco inne podejście do nauki</h1>
<p>Należy pamiętać, że kobiety w Królestwie mają znacznie mniej rozrywek niż mężczyźni. Część uczennic traktuje kursy językowe, jako sposobność wyrwania się z domu i poznania nowych znajomych. Pojawiają się, więc ogromne problemy z motywacją do nauki. Oprócz dziewczyn przygotowujących się do egzaminów jest też duża grupa ucząca się języka hobbystycznie lub po prostu dla zabicia czasu.</p>
<p>Panuje powszechna opinia, że uczniowie w Arabii są leniwi. Jest to zbyt daleko posunięte uogólnienie. Uczniowie są tu różni, jak wszędzie indziej. Z pewnością podejście do życia w Arabii jest bardziej bezstresowe niż u nas, czy też w Dubaju. W Królestwie wszystko toczy się własnym rytmem. Czas wolny spędza się w gronie rodzinnym popijając arabską kawę, podjadając daktyle i słodycze. Niewiele spraw traktuje się na tyle poważnie, żeby spędzać  sobie <span style="font-size: 1rem;">nimi </span><span style="font-size: 1rem;">sen z powiek. Podejście to odbija się oczywiście na wynikach w nauce.</span></p>
<p>Gdy uczniowie dostają pracę domową, zazwyczaj odpowiadają, że Inshallah (jak Bóg da) odrobią na następne zajęcia. Inshallah najlepiej odzwierciedla tutejsze podejście do życia. Co będzie, to będzie, nie ma co się martwić na zapas, bo i tak nic nie leży w naszych rękach.</p>
<h1>Szacunek dla nauczyciela</h1>
<p>Jest to sprawa bardzo indywidualna. <a href="http://hankasaqib.com/jak-znalazlam-prace-w-szkole-jezykowej-w-wietnamie/" target="_blank" rel="noopener noreferrer">W Wietnamie</a>, gdzie wcześniej pracowałam, nauczyciel cieszy się ogromnym autorytetem społecznym, w Arabii tak nie jest. Zdarzają się nawet Saudyjczycy, którym pieniądze tak uderzyły do głowy, że traktują wszystkich obcokrajowców jak służących, włącznie ze swoimi nauczycielami. Są to jednak wyjątki. Mnie się to przytrafiło tylko raz w Emiratach (Abu Zhabi), za to moje uczennice w Arabii były przeurocze.</p>
<h1>Zajęcia w Ramadanie</h1>
<p>W Ramadanie wszystko toczy się wolniej, uczennice są głodne i mają kłopoty z koncentracją. Jest to jedna z tych rzeczy, z którymi po prostu trzeba się pogodzić. Przez ten miesiąc uczennice dużo się nie nauczą i nie ma sensu ich do tego zmuszać, ani popadać we frustrację. Uczniowie mieli natomiast zajęcia znacznie później, od 22:00 do 2:00 w nocy, i też nie mieli ochoty na naukę.</p>
<h1>Co może dziwić</h1>
<h2>Próby nawrócenia przez uczniów</h2>
<p>Bez względu na to, czy uczycie kobiety, czy mężczyzn, wcześniej czy później znajdzie się ktoś, kto będzie starał się Was nawrócić. Można się oburzyć, albo spojrzeć na tę sytuację z perspektywy ucznia. Ich zdaniem islam jest najlepszą i jedynie prawdziwą religią, więc zachęcając Was do zmiany pokazują, że chcą dla Was tego, co najlepsze, bo aż tak bardzo Was lubią :). Moją metodą było podziękowanie za troskę i obrócenie wszystkiego w żart, że jeszcze nie jestem gotowa, ale może kiedyś, <span style="font-size: 1rem;">inshallah, bo </span><span style="font-size: 1rem;">nigdy nic nie wiadomo .</span></p>
<h2>Uwielbienie dla Hitlera</h2>
<p>Hitler uważany jest w Arabii za bohatera i przykład do naśladowania. Jest to tak szeroko rozpowszechniony pogląd, że prawdopodobnie uczy się go w szkołach. Domyślam się, że wywodzi się z niechęci Królestwa do państwa Izrael. Spodziewam się, że w najbliższym czasie pogląd ten ulegnie radyklanej zmianie, skoro Arabia sprzymierzyła się ostatnio z Izraelem i USA przeciwko Iranowi.</p>
<h1>Podsumowując</h1>
<p>Życie i praca w każdym kraju ma swoje wady i zalety. Bardzo miło wspominam moje doświadczenia z Arabii i cieszę się, że miałam okazję spotkać moje uczennice. Myślę, że dużo się od siebie nauczyłyśmy i poszerzyłyśmy sobie nawzajem horyzonty. Ale znam też osoby, które nie były w stanie zaadaptować się do pracy i życia w Arabii, więc najlepiej sprawdzić to na własnej skórze. Najwięcej zależy od pozytywnego nastawienia i otwartego podejścia do innej kultury.</p>
<p>Jeśli też pracowaliście w Królestwie, podzielcie się swoimi doświadczeniami w komentarzu!</p>
<h2><strong>Nasze najpopularniejsze teksty: </strong></h2>
<p><a href="http://hankasaqib.com/nasze-zycie-w-arabii-saudyjskiej-bylo-interesujace-przyjemne-i-bezpieczne/" target="_blank" rel="noopener noreferrer">Nasze życie w Arabii Saudyjskiej było interesujące, przyjemne i bezpieczne</a></p>
<p><a href="http://hankasaqib.com/siedem-powodow-zeby-pozbyc-sie-kompleksu-non-native-speakera/" target="_blank" rel="noopener noreferrer">Siedem powodów, żeby pozbyć się kompleksu non-native speakera</a></p>
<p><a href="http://hankasaqib.com/nasz-spontaniczny-slub-w-tanzanii/" target="_blank" rel="noopener noreferrer">Nasz spontaniczny ślub w Tanzanii</a></p>
<p><a href="http://hankasaqib.com/jak-znalazlam-prace-w-szkole-jezykowej-w-wietnamie/" target="_blank" rel="noopener noreferrer">Jak znalazłam pracę w szkole językowej w Wietnamie</a></p>
<p><a href="http://hankasaqib.com/o-podrozach-o-tym-ze-zycie-jest-szukaniem/" target="_blank" rel="noopener noreferrer">O podróżach i o tym że życie jest szukaniem</a></p>
<p><a href="http://hankasaqib.com/osiem-najczesciej-zadawanych-pytan-na-temat-dubaju/" target="_blank" rel="noopener noreferrer">Osiem najczęściej zadawanych pytań na temat Dubaju</a></p>
<p><a href="http://hankasaqib.com/rozmowa-o-zwiazkach-miedzykulturowych-i-tolerancji/" target="_blank" rel="noopener noreferrer">Rozmowa o związkach międzykulturowych i tolerancji</a></p>
<p><a href="http://hankasaqib.com/zrob-celte-zwiedzaj-swiat-cz-1/" target="_blank" rel="noopener noreferrer">Zrób Celtę i zwiedzaj świat!</a></p>
<p style="text-align: left;">[mc4wp_form id=&#8221;497&#8243;]</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://hankasaqib.com/archiwa/1235/feed</wfw:commentRss>
			<slash:comments>8</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Rozmowa o związkach międzykulturowych i tolerancji</title>
		<link>https://hankasaqib.com/archiwa/1155</link>
					<comments>https://hankasaqib.com/archiwa/1155#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Hanka Saqib]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 22 Feb 2018 13:41:24 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[ZWIĄZKI MIESZANE]]></category>
		<category><![CDATA[#związki międzykulturowe]]></category>
		<category><![CDATA[#życie_za_granicą]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://hankasaqib.com/?p=1155</guid>

					<description><![CDATA[Zapraszamy Was do przeczytania fragmentów wywiadu, który przeprowadził z nami Grzegorz Chlasta w „Poranku Radia dla Ciebie”. Całości możecie wysłuchać tutaj. Nie zamieszczamy w tym tekście historii, o tym jak poznaliśmy się w Wietnamie i pobraliśmy w Tanzanii, ponieważ opowiadaliśmy już o tym w Radiu Katowice (wywiad i jego zapis  jest tutaj). Redaktor Grzegorz Chlasta: [&#8230;]]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Zapraszamy Was do <span style="font-size: 16px;">przeczytania</span> fragmentów wywiadu, który przeprowadził z nami Grzegorz Chlasta w „Poranku Radia dla Ciebie”. <span id="more-1155"></span>Całości <a href="http://www.rdc.pl/podcast/poranek-rdc-podroze-sposobem-na-zycie/" target="_blank" rel="noopener noreferrer">możecie wysłuchać tutaj</a>. Nie zamieszczamy w tym tekście historii, o tym jak poznaliśmy się w Wietnamie i pobraliśmy w Tanzanii, ponieważ opowiadaliśmy już o tym w <span style="font-size: 16px;">Radiu</span> Katowice (<a href="http://hankasaqib.com/o-podrozach-o-tym-ze-zycie-jest-szukaniem/" target="_blank" rel="noopener noreferrer">wywiad i jego zapis  jest tutaj</a>).</p>
<p><strong>Redaktor Grzegorz Chlasta: Dzień dobry, skąd pan przybywa?</strong></p>
<p><strong>Saqib (tłumaczy Hanka): </strong>Przyjechałem z Pakistanu z Islamabadu, a dokładnie z Rawalpindi, który jest historycznym miastem przylegającym do Islamabadu.</p>
<p><strong>Redaktor: Ładnie tam jest?</strong></p>
<p><strong>Saqib: </strong>W 2017 roku Islamabad został uznany <a href="http://www.foxnewspoint.com/top-10-most-beautiful-capitals-in-the-world-2017/" target="_blank" rel="noopener noreferrer">za drugą</a> najpiękniejszą stolicę na świecie.</p>
<p><strong>Redaktor: Wychowaliście się w dwóch różnych historiach, dwóch różnych krajach, dwóch różnych tradycjach. To wam pomaga, czy przeszkadza na co dzień?</strong></p>
<p><strong>Hanka:</strong> Pomaga, nie mamy z tym żadnych problemów. Muszę powiedzieć, że wcześniej byłam w związkach z Europejczykami i było o wiele więcej problemów. Przez to, że jesteśmy tak różni, uczymy się od siebie nawzajem wielu rzeczy. Jednak najważniejsze jest to, że nie staramy się siebie nawzajem zmieniać. Jeżeli Saqib chce być muzułmaninem, to jest. Jeżeli ja chcę być teraz buddystką, to też mogę. Jestem wegetarianką, ale wcześniej jadłam dużo wieprzowiny i to też mu nie przeszkadzało. Saqib w ogóle nie pije alkoholu, ja czasem wypiję piwo. Dajemy sobie swobodę. W naszym związku panuje tolerancja.</p>
<p><strong>Redaktor (śmiech): A jak ją zbudować?</strong></p>
<p><strong>Hanka:</strong> Wydaje mi się, że jak się kogoś kocha, to nie trzeba niczego budować, bo to wypływa naturalnie.</p>
<p><strong>Redaktor:</strong> A jak zareagowała rodzina męża, kiedy się dowiedziała, że będą mieli synową z Polski.</p>
<p><strong>Hanka (śmiech)</strong></p>
<p><strong>Saqib:</strong> Na początku to był dla nich szok. Nie byli zadowoleni. Teraz się już cieszą, Hanka rozmawiała z nimi przez telefon i planujemy w tym roku pojechać do Pakistanu.</p>
<p><strong>Hanka:</strong> To jest po prostu inna kultura. Nie ma w niej aż tak dużo wolności ani indywidualności jak u nas. Wedle tradycji to rodzice wybierają małżonkę. Nie tylko z tej samej kultury i religii, ale z tego samego klanu i odłamu islamu. Islam jest bardzo podzielony, więc to musi być dokładnie ten sam odłam. Dlatego na początku był problem. Jeszcze nie byłam w Pakistanie, ale wkrótce się poznamy. Przez skype’a rodzice Saqiba wydają się bardzo sympatyczni. Już osiem lat jesteśmy ze sobą, więc mieli trochę czasu, żeby to przetrawić.</p>
<p><strong>Redaktor: Często ludzie widzą w panu takiego potencjalnego terrorystę, zamachowca? </strong>(Hanka śmiech)<strong> Bo żyjemy w cieniu tych nieszczęsnych wydarzeń.</strong></p>
<p><strong>Saqib:</strong> Niestety panują takie stereotypy. Po to właśnie zaczęliśmy blogować, żeby pokazać ludziom, że Pakistańczycy są przyjacielscy i weseli. Tylko <a href="https://ask.ismailignosis.com/article/21-are-muslims-violent" target="_blank" rel="noopener noreferrer">0,01%</a> muzułmanów na świecie to ekstremiści, lecz niestety ta bardzo mała grupa ludzi popsuła reputację wszystkim muzułmanom.</p>
<p><strong>Hanka:</strong> Czasem się zdarza, zwłaszcza na lotniskach. Często jak wjeżdżamy do jakiegoś kraju, to biorą nas na bok i trochę przesłuchują. Już się do tego przyzwyczailiśmy. No i właśnie, jak Saqib powiedział, po to piszemy naszego bloga, żeby przedstawić Pakistan w lepszym świetle. Nie tylko Pakistan, także inne kraje arabskie, bo mieszkaliśmy też w Dubaju i Arabii Saudyjskiej. Nie jest wcale tak, jak kreują to niektóre media. Sama też kiedyś myślałam, że wszyscy Pakistańczycy są terrorystami i jedyne co robią, to się wysadzają :). A w rzeczywistości są to bardzo przyjacielscy i pomocni ludzie. Mogę to powiedzieć z własnego doświadczenia, bo miałam już przyjemność spotkać wielu przyjaciół Saqiba. No i zawsze jak mam jakąkolwiek potrzebę, to w mgnieniu oka przychodzą z pomocą. Na przykład jak mi się zepsuł komputer, kiedy mieszkałam w Arabii Saudyjskiej, to kolega Saqiba przyjechał do mnie cztery godziny w jedna stronę, żeby mi go naprawić. A potem jeszcze tego samego dnia wrócił do Rijadu.</p>
<p><strong>Redaktor:</strong> <strong>A czym zajmują się rodzice Saqiba?</strong></p>
<p><strong>Saqib:</strong> Mój tata jest już na emeryturze, ale pracował w ministerstwie ekonomii, a mama zajmowała się domem i rodziną.</p>
<p><strong>Redaktor: A macie w domu telewizor? Rodzice oglądają telewizję?</strong></p>
<p><strong>Saqib (śmiech):</strong> Oczywiście. Mamy nawet trzy.</p>
<p><strong>Hanka (śmiech):</strong> A jego tata cały czas ogląda wiadomości i martwi się sytuacją na świecie.</p>
<p><strong>Redaktor: I co w domu mówią, kiedy telewizja pokazuje kolejny zamach?</strong></p>
<p><strong>Saqib:</strong> Smucą się, bo jest to przygnębiające. Żadnemu człowiekowi nie jest łatwo patrzeć na to, jak giną ludzie.</p>
<p><strong>Hanka:</strong> Poza tym w samym Pakistanie, jak się pan zapewne orientuje, istnieją podziały pomiędzy sunnitami i szyitami. Saqib jest szyitą, a oni też często padają ofiarami zamachów terrorystycznych.</p>
<p><strong>Redaktor: A co tata myśli o Indiach?</strong></p>
<p><strong>Saqib:</strong> Tata urodził się w Indiach, ale potem przeniósł się do Pakistanu. Z tego powodu ma pewnie trochę mieszane uczucia. Lecz problemy istnieją głównie między rządami obu krajów.  Pomiędzy Hindusami i Pakistańczykami zwykle panują przyjazne stosunki.</p>
<p><strong>Hanka:</strong> Jego dziadek i tata urodzili się w Shimli w Himalajach. Ja już tam byłam, a Saqib jeszcze nie, bo z pakistańskim paszportem nie może wjechać do Indii. Jego rodzina musiała uciekać w czasie podziału, niektórzy zginęli. Ten konflikt jest niestety  nadal podtrzymywany przez polityków.</p>
<p><strong>Redaktor: A co tata myśli o Polsce?</strong></p>
<p><strong>Saqib:</strong> Oni za bardzo nie widzą różnicy pomiędzy Europą i Ameryką. To jest dla niech ta sama, zachodnia kultura.</p>
<p><strong>Hanka:</strong> Dla nas to może jest śmieszne, ale powiem Panu, że jak podróżujemy poza Europą, to mało kto wie, gdzie jest Polska. Teraz już się do tego przyzwyczaiłam, ale na początku się trochę oburzałam: „Co?! Nie wiesz, gdzie jest Polska?!” Teraz przeprowadzamy się do Beninu i szczerze mówiąc też nie wiedziałam, gdzie to jest, dopóki nie sprawdziłam. Teraz wiem, że jest obok Nigerii. W Wietnamie moi uczniowie pytali mnie, czy Polska, to jest miasto w Anglii. W Arabii Saudyjskiej też prawie nikt nie wiedział.</p>
<p><strong>Redaktor: A o co mama pytała, jeśli chodzi o Polskę, kiedy się dowiedziała, że pana żona jest z Polski?</strong></p>
<p><strong>Saqib: </strong>Mój wujek w latach osiemdziesiątych ożenił się z Niemką. Po ślubie przeprowadzili się do Pakistanu. Nie wiem, czy to jest prawdziwa historia, ale podobno ta Niemka go potem zabiła i wróciła do Niemiec. Nie wiadomo dlaczego. W każdym razie moja mama się trochę obawia :).</p>
<p><strong>Hanka (śmiech): </strong>Oni się nas boją, tak samo jak my ich.</p>
<p><strong>Redaktor: Dramatyczna historia. A czym są dla was podróże?</strong></p>
<p><strong>Hanka: </strong>W tej chwili to jest nasz styl życia, bo już od prawie dziesięciu lat przemieszczam się z kraju do kraju, a od ośmiu lat przemieszczamy się razem z Saqibem. Spotkaliśmy się <a href="http://hankasaqib.com/jak-znalazlam-prace-w-szkole-jezykowej-w-wietnamie/" target="_blank" rel="noopener noreferrer">w Wietnamie</a>, <a href="http://hankasaqib.com/nasz-spontaniczny-slub-w-tanzanii/" target="_blank" rel="noopener noreferrer">pobraliśmy w Tanzanii</a>, potem mieszkaliśmy <a href="http://hankasaqib.com/osiem-najczesciej-zadawanych-pytan-na-temat-dubaju/" target="_blank" rel="noopener noreferrer">w Dubaju</a>, <a href="http://hankasaqib.com/nasze-zycie-w-arabii-saudyjskiej-bylo-interesujace-przyjemne-i-bezpieczne/" target="_blank" rel="noopener noreferrer">Arabii Saudyjskiej,</a> Nigerii, a teraz będziemy mieszkać <a href="http://hankasaqib.com/kwiatek-w-beninie-o-polce-wspierajacej-edukacje-dzieci-w-afryce/" target="_blank" rel="noopener noreferrer">w Beninie</a>.</p>
<p><strong>Saqib: </strong>Podróże są dobrą zabawą, podczas której zdobywa się wiele ciekawych doświadczeń. Zwłaszcza, jeśli się podróżuje, aby pracować, bo wtedy ma się okazję lepiej poznać miejscową kulturę. Jeśli jeździ się gdzieś na wakacje, a nie służbowo, to skupia się raczej na zwiedzaniu atrakcji turystycznych, a nie poznawaniu ludzi i ich obyczajów.</p>
<p><strong>Hanka: </strong>Też tak uważam. Saqib jest teleinformatykiem, a ja nauczycielką angielskiego. Dzięki rozmowom z uczniami, mam szansę lepiej zrozumieć ich kulturę. Tak samo było w Arabii Saudyjskiej, gdzie mi się bardzo podobało. Moi uczniowie w Abu Zabi w ZEA <span style="font-size: 1rem;">ostrzegali mnie</span><span style="font-size: 1rem;"> przed wyjazdem do Arabii. Ta sama kultura, ta sama religia, a takie uprzedzenia. Ale pojechałam do Królestwa bez żadnych uprzedzeń i bardzo dobrze wspominam ten czas. Moje uczennice były urocze i dużo się  od siebie nauczyłyśmy.</span></p>
<p><strong>Redaktor: Tam kobietom nic nie wolno. </strong></p>
<p><strong>Hanka: </strong>To nie jest prawda. Kobiety chodzą na uniwersytety, są lekarkami, teraz zaczynają być prawnikami. Już wcześniej mogły studiować prawo, ale trudno im było znaleźć pracę. Mogą podróżować. W tej chwili to zmienia się z dnia na dzień. Od czerwca 2018 roku będą mogły prowadzić samochód. Mężczyznom też nie wolno robić wielu rzeczy. Na przykład kawaler sam, ani z kolegami, nie może pójść w niedzielę do galerii handlowej. Musi pójść z rodziną, albo siostrami, żeby była pewność, że nie będzie przypadkiem podrywał żadnych dziewcząt.</p>
<p><strong>Redaktor: Co pana zaskoczyło w Polsce?</strong></p>
<p><strong>Saqib:</strong> Późne zachody słońca. Kiedy pierwszy raz przyjechałem do Polski widziałem zachód słońca około 21:00. U nas w Pakistanie słońce zachodzi zawsze pomiędzy 17:00 i 18:00 bez względu na porę roku.</p>
<p><strong>Redaktor: A u pani podróżowanie to jest taka ucieczka od korporacji?</strong></p>
<p><strong>Hanka:</strong> Nigdy nie pracowałam w korporacji. Długo nie mogłam sobie zaleźć miejsca w życiu. A potem wpadłam na pomysł,  żeby zrobić certyfikat uprawniający do uczenia angielskiego na całym świecie. Pojechałam do Azji, bo zawsze mnie tam ciągnęło. W Azji się jakoś lepiej czuję, bardziej tam pasuję.</p>
<p><strong>Redaktor:</strong> <strong>A dlaczego lepiej?</strong></p>
<p><strong>Hanka:</strong> Bo jest mniej zasad i wszystko jest bardziej na luzie. W tej chwili jak odwiedzamy rodziców, to widzę, że w Polsce wszyscy gdzieś muszą być o wyznaczonej porze, wszystko musi być zorganizowane i to potem prowadzi do stresu. A jak wszystko się lżej traktuje, to …</p>
<p><strong>Redaktor:</strong> <strong>Stres jest mniejszy.</strong></p>
<p><strong>Hanka:</strong> Powiedziałbym, że w ogóle go nie ma.</p>
<p><strong>Redaktor: A o czym marzycie?</strong></p>
<p><strong>Saqib: </strong>W dzieciństwie chciałem zostać zawodowym graczem w krykieta, ale tata się nie zgodził. Wolał, żebym został informatykiem. Teraz moim marzeniem jest przedstawianie Pakistanu w prawdziwym świetle. Chciałbym, żeby ludzie na całym świecie wiedzieli, że Pakistańczycy to pokojowy i przyjacielski naród i nie trzeba się ich obawiać.</p>
<p><strong>Hanka:</strong> Wydaje mi się, że do pewnego stopnia nam się to udaje. Podróżowanie chyba głównie na tym polega, żeby jedni od drugich uczyli się tolerancji.</p>
<p><strong>Redaktor:</strong> Dziękuję wam za wspólną podróż.</p>
<h2><strong>Najpopularniejsze teksty:</strong></h2>
<p><a href="http://hankasaqib.com/nasz-spontaniczny-slub-w-tanzanii/">Nasz spontaniczny ślub w Tanzanii</a></p>
<p><a href="http://hankasaqib.com/nasze-zycie-w-arabii-saudyjskiej-bylo-interesujace-przyjemne-i-bezpieczne/" target="_blank" rel="noopener noreferrer">Nasze życie w Arabii Saudyjskiej było interesujące, przyjemne i bezpieczne!</a></p>
<p><a href="https://hankasaqib.com/slazaczka-ktora-przeszla-na-islam/">Wywiad z Sadeemką, Ślązaczką, która przeszła na islam</a></p>
<p><a href="https://klubpolek.pl/yovo-i-brownie/">Yovo i Brownie. Czy jesteśmy multi-kulti? (wpis gościnny dla portalu Polki na Obczyźnie)</a></p>
<p><a href="http://hankasaqib.com/o-podrozach-o-tym-ze-zycie-jest-szukaniem/">O podróżach i o tym że życie jest szukaniem</a></p>
<p><a href="https://klubpolek.pl/ja-zona-innowiercy/">Ja, żona innowiercy (wpis gościnny dla portalu Polki na Obczyźnie)</a></p>
<p><a href="http://hankasaqib.com/jak-znalazlam-prace-w-szkole-jezykowej-w-wietnamie/">Jak znalazłam pracę w szkole językowej w Wietnamie</a></p>
<p><a href="http://hankasaqib.com/osiem-najczesciej-zadawanych-pytan-na-temat-dubaju/">Osiem najczęściej zadawanych pytań na temat Dubaju</a></p>
<p><a href="http://hankasaqib.com/zrob-celte-zwiedzaj-swiat-cz-1/" target="_blank" rel="noopener noreferrer">Zrób Celtę i zwiedzaj świat!</a></p>
<p>[mc4wp_form id=&#8221;497&#8243;]</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://hankasaqib.com/archiwa/1155/feed</wfw:commentRss>
			<slash:comments>8</slash:comments>
		
		
			</item>
	</channel>
</rss>
